Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Górny pasek menu - fixed  

21 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy górne menu forum poezja.org powinno być zawsze widoczne? (nawet podczas przewijania strony)

    • Tak
      14
    • Nie - czyli zostawić tak jak jest teraz
      7

Ankieta została zamknięta


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie, no chyba nie.

@jan_komułzykant dokładnie wiem o co chodzi. :) Problemem jest tu jednak czas, bo takie wyświetlanie to dość duża ingerencja w moduł profilu użytkownika. Samo forum jest gotowym, dość rozbudowanym skryptem, więc trudno tu szperać. Tak czy siak - myślę, że w listopadzie, maks grudniu opcja powinna być dostępna.

Zresztą co do innych spraw nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Wszystko szybko i sprawnie, widocznie jest z tym jakiś problem. Chociaż wydaje się, ze było o wiele prościej i przejrzyściej  :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

To chyba jest ta mityczna głębia, o której ktoś czasem coś wspomni...

 

Atak na serio:

 

Bywało tu czytelniej [[[sic!]sic!]... i jeszcze raz [sic!], jeśli ktoś wie ocb... lol...]

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Marlett, nie jest tak żle. Jak wejdę na profil jakiejś osoby to klikam na przycisk  - zobacz aktywność i wtedy po lewej stronie pokazuje mi się w słupku: 

Profile

Forum

Klikam na utwory i tam są wszystkie wiersze autora. Może trochę trzeba się naklikać ale nie jest tak żle. Przynajmniej dla mnie :)

Pozdrawiam.

Edytowane przez Annie_M (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Mimo wszystko, mam nadzieję, że krócej. Po drodze przebudowały się wiersze znanych. Mam nadzieję, że kolejne będą poszczególne funkcjonalności forum, których brakuje: działy w profilach, ulubione, do dopracowania jest też trochę obserwowanie...  Na szczęście, takie niewielkie zmiany w wyglądzie jak pozycja menu to de facto kilka chwil.

Opublikowano

Utwory to podstawa tego forum, więc dostęp do nich powinien być bezpośrednio po wejściu w profil autora - najczęściej chyba po to się kogoś odwiedza, a nie żeby zobaczyć komu ostatnio wstawił serduszko. Proponuję żeby zamiast ostatniej aktywności była tam na starcie lista utworów. Ta nadklikanina jest bezsensu - a co jeśli chcę uszanować czyjąś prywatność i poczytać jego utwory bez podglądania co i gdzie wypisywał? ;)

 

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pisze się  zombi - Google.com przepraszam, ale musiałem, ponieważ ząbi kojarzyć się może z zębami ;))) wiersz na plus    pozdr.     **********************************  
    • miasto wypociło strupiałą skórę wciska nam twarze w krwawiący beton. jest dziś jak otwarty brzuch, rozpruty nocą nożem koparki śliskie trzewia kanalizacji parują. zaułek oddycha parą z kanałów, neonami, które szarpią oko padaczka świata, jak nerw, którego nie da się już uspokoić. każdy zaułek jest zgrzytaniem zębów o szkło. w zaułku, gdzie śmietnik cuchnie rzeźnią, a mur pamięta więcej potu niż modlitw. stoimy blisko, za blisko aż coś trzeszczy między nami. brakuje miejsca na oddech. jej płaszcz to skóra, którą zdzieram zębami jak z padliny, pod spodem musi być wyjście albo przepaść. nasze ciała płoną w zaułku jak trupy jakby miasto oblało nas benzyną i rzuciło niedopałek neonu. moje dłonie nie pytają, wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek rozrywamy się na pół. moje ciało w twoim jako jedyny miękki punkt w którym jeszcze nie ma betonu. wiedzą tylko, gdzie boli najbardziej. między nami zwarcie jak kabel bez izolacji, skurcz, który wykręca palce na biodrach. usta nie mówią. usta to rozszarpana rana, zszywana na brudno w bramie, zardzewiałym drutem i jej śliną, bez znieczulenia, na żywca. miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic ciekawy, czy jeszcze drgniemy. jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale, które miasto przeoczyło przy dezynfekcji. oddech wpada w oddech, jakby miasto dławiło się własnym tętnem, próbowało nas wypluć i nie mogło. cegły wrzynają się w łopatki, miasto chce nas żywcem wmurować w siebie. czuję, jak pęka tynk pod twoim ciężarem, ściana nie chce być świadkiem. czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem wdeptany w asfalt przez tych, co zdążyli nas przeżyć. my jeszcze nie my jeszcze w sobie. to nie jest czułość. to odruch przetrwania. to panika ciała, że za chwilę znów będzie samo, że noc trzyma nas jeszcze tylko dlatego, że miasto nie zdążyło zgasić światła, że świt zabierze wszystko, co teraz drży. dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze w zaułku wielkiego miasta, gdzie miłość nie ma imienia, ma tylko puls temperaturę i ślady, które miasto zliże jak krew, zanim przełkniesz własny strach. ale ciało zapamięta.                  
    • Ma - wiadomo, da i wam.    
    • A kres jaj, serka.    
    • O gilu, ligo.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...