Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

gdy w katalogu wspomnień
ujrzysz

nieme usta
spóźnione słowa
kamienne twarze

tylko dźwiękiem
żałobnego marsza
odbijać się będą

porzucone myśli
marmurowe piękno
w kamiennej pokorze

zbłądzisz
w zaułkach
życiowych zaległości

pustki rozwiesisz
między palcami
one drżą spłoszone

dawna rzeczywistość
stanie się iluzją
mózgu krętymi zwojami

zostawi w tobie
bolące stygmaty

wspomnień nieujarzmionych

Opublikowano

Tdk crew :-) wiem , rozumiem ...czyli może być??A tak na marginesie , czy dobrze zrozumiałam , że masz na imię Łukasz?? Pozdrawiam .
Co miałeś na myśli mówiąc o nudach??

Opublikowano

Dziękuję Aneto za komentarz ,wiesz jak bywa z pisaniem tak jak z pogodą ...są słoneczne i deszczowe dni , tak jak i w tym wypadku...ciesze się , gdy coś mi sie udaje ale też krążę wokół tematu jak jest gorzej....Pozdrawiam

Opublikowano

nino key , nie mam co wybaczać ,po prostu niczym mnie nie uraziłaś.Zdaję sobie sprawę , że nie każdemu musi się podobać to ,co sami piszemy.Pozdrawiam.

Opublikowano

Dzięki za komentarz Catalino...wiem , że nie wszystko co piszemy musi być dla innych piękne..Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • „Warszawski ptasiniec”   Patrzę przez okno codziennie, ciekawski człowiek jest ze mnie, chętnie ptaki obserwuję, często się im przypatruję.   Widzę gołębie i wrony, kawki widzę i gawrony, mewy znad Wisły ciągnące, piskliwym głosem skrzypiące.   Wróble rzadko przylatują, prawie się nie pokazują. Nie lubi wróbli Warszawa, a może to wróbli sprawa?   Może się jej obawiają, że tak rzadko tu zaglądają. Dużej Warszawy nie lubią, bo boją się, że się zgubią.   Czasem zaglądną sikorki, przeszukują w pniach otworki, larw i gąsienic szukają, „pia-ki, pi-kiki” śpiewają.   Z pewnością ta ich rozmowa sikorcze sekrety chowa, ale jakie — tego nie wiemy i raczej się nie dowiemy.   Zdziwieniem — jak na Warszawę — bywa, że dzięcioły żwawe czasami tu zaglądają i dziobami w korę stukają.   A pan kos na czubku drzewa, wieczorem i rano śpiewa, a pani kosowa — żona, w gałązkach drzew zaczajona.   Sroka coś zaskrzeczy w locie, paszkot usiądzie na płocie. Ptasiniec w Warszawie mamy, choć ledwie go dostrzegamy.   Leszek Piotr Laskowski.      
    • Napiszę się dla ciebie   jak wiersz bez rymu ale z rytmem pożądania   niech głosem zabrzmi pragnienie nigdy nienapisane   przez litery rozebrany jestem nagi tobą odczytywany   pisząc siebie poczekam aż będziesz wypowiedziana   umieść nas między wersami rozbierzmy miłość razem napiszmy się na nowo
    • @lena2_ cudnie - jak ja lubię taką formę 4/4/4 i sentencja wspaniała nawet nie zdając sobie sprawy cały czas się o nią ocieramy   twa wrażliwość czasem zda się nieskończona już dostrzegasz te problemy które przyjdą chociaż słowem wiele razy je pokonasz lud uparty robi swoje - idzie w nicość   pozdrawiam    
    • @Poet Ka fajne porównanie poezji do chirurgicznej precyzji. ("Chirurgia i precyzja" S. Barańczak)   "wzdęte z bólu to właśnie twój najlepszy atrament"- Twoje, łał!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...