Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

małorolnym mój ojciec był gospodarzem
wszystkie płody rolne wywoził tam w darze
w enklawie zaborczego bloku wschodniego
by inni bardziej głodni jedli za niego

 

mój ojciec był z dziada pradziada rolnikiem 
miał chałupę z bali pokrytą eternitem
orał w polu pługiem zaprzągniętym w konie
mama cztery krowy pasła na wygonie

 

mój ojciec był bardzo dobrym gospodarzem
w nagrodę za pracę dostał Kółko marzeń
dwa ciągniki trzydziestki  jedną sześćdziesiątkę
wtedy myślał że władza wystawi mu piątkę

 

lecz mu dała cukru ton dziesięć z przydziału
więc wyrabiał w piwnicy samogon pomału 
w PRL-owskim systemie dobrobytu
pewnego razu nie doczekał już świtu

 

04.12.2018r.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Maria_M (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Fajnie się to czyta, ale szkoda, że pierwsza strofa bez rymów. 

Mam jedno zastrzeżenie, Marysiu: 

 

"któregoś już razu nie doczekał świtu"

sugeruje jakby kilkukrotnie nie doczekał świtu, co byłoby nielogiczne, więc może: 

 

pewnego lecz razu nie doczekał świtu?

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dobre pytanie:) Nie bardzo miałam jak czytać podczas pasienia krów, bo pasłam je na drodze (wiesz, co to znaczy?) i musiałam cały czas pilnować, żeby nie podskubywały, tego co nie można. Dużo wtedy śpiewałam. Tak i to piosenki takie na żywo z głowy, często  przyśpiewki ludowe wymyślane na żywo, na znaną jakąś melodię. A w wolnych chwilach czytałam Anię z Zielonego Wzgórza, baśnie (przeróżne), Chłopców z placu broni, Serce, Dzieci z Bullerbyn, Czarne stopy, dużo tego było. Musiałabym sobie przypomnieć. 

Edytowane przez Maria_M (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jak Ci powiem, że krowy szczególnie lubiły buraki, to będziesz wiedziała, że wiem co to droga.

Ja czytałam Trylogię i bardzo dużo Żółtego tygrysa. Lubiłem też książki o podróżnikach.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

I koniczynę:))

Jak to kobieta, mam inne zainteresowania. Geografię kiedyś miałam w jednym paluszku, dużo zapomniałam, ale z czarnej mapy (wiesz co to?) zawsze miałam piątki. W tym byłam nie do pokonania.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To była mapa świata zawierająca same kontury, bez podpisów, nauczycielka brała do mapy, wskaźnikiem pokazywała wybrane miejsce i trzeba było powiedzieć co to jest? Jakie państwo, miasto, rzeka, góry, zatoki, ciśniny, kanały itp.

Pięć błędnych odpowiedzi i pała :)

To było dawno:) Niestety człowiek z czasem duźo zapomina, natomiast państwa na jedną literę nie znam, chyba, że Samoa ?

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

kraj na Oceanii.

Edytowane przez Maria_M (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Specyficzny układ słów, Marysiu. Zaskakujące:

 

małorolny gospodarz, nie spotkałam jeszcze nigdy takiego zestawiania przymiotnika z rzeczownikiem

 

Pl pisze:

 

W PRL - u, rzczywiście trudno było być samowystarczalnym gospodarzem. 

 

Podoba mi się, ze opisałaś ciężką pracę. Doceniam ludzi pracujących na roli, zajmujacych się żywym inwentarzem. Nie ma wolnych sobót, niedziel - zwierzęta musza jeść, a rola nie może leżeć odłogiem.   Justyna. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nata

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      , Przez sugestie również zaczęłam czytać półpasiec Dziękuję za odwiedzinki!   wierszyki, Kiedyś były ciekawe zwyczaje. Jestem ciekawa, czy gdzieś w Polsce półpościec jest wciąż żywy... Dziękuję za odwiedzinki!   @Wiechu J. K. @Poet Ka Dziękuję Wam!    
    • @ProszalnyZnakomity. Po pierwsze - urzekł mnie humor - kapitalne porównanie żony do Mistrza Zen - czyli uczynienie z niej takiej domowej, codziennej wyroczni dla peela, który żartobliwie przyznaje, że postrzega ją jako skarbnicę mądrości i przewodnika duchowego, podczas gdy on sam bywa często taki nieogarnięty.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Oddanie emocjonalne ulega metamorfozie i przemienia się w oddanie wysiłkowi fizycznemu, w zapalczywą harówkę - i dla peela to ma większy sens, niż jego dotychczasowa pogoń za nie wiadomo jakimi iluzjami życiowych celów.     To jest absolutnie wspaniałe! Opowiada historię o odnajdowaniu siebie - nie w natchnieniu patetycznych uniesień, nie w mistycznym besserwiserstwie, ale w tym, co proste, zwyczajne i wymagające naszego potu, krwi i łez.   Myślę też, że ta praca w ogrodzie jest również ważna z punktu widzenia relacji peela z kobietą, którą kocha. Bardzo możliwe, że chciał być dla niej nie wiadomo kim, starał się dorównać jakiemuś złudzeniu niedoścignionego ideału. Dlatego szukał mistrzowskich wskazówek. Tymczasem najpełniej i najmocniej owa więź realizuje się w wymiarze ludzkim, rudymentarnym. Gdy z balonika wyobrażeń o sobie samym i o własnej egzystencjalnej drodze schodzi patos, a zostaje działanie - można poczuć niezwykły stan spełnienia. I jako jednostka, i w związku. Pojawia się współobecność, opisana jako oddychanie w tym samym tempie. Po pracy - pewnie ten oddech jest szybszy, lepiej dotlenia, o wiele skuteczniej unosi.
    • @vioara stelelor

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @wierszyki Są takie miejsca, gdzie życie zawsze toczy się na granicy. i nie tylko tej na mapie, bo ona jest symbolem wszystkich innych. Zawsze istnieje jakieś rozdarcie, jakieś pomiędzy.
    • @Adam Zębala znakomity tytuł i mądry wykład o przenikaniu - od mgły do mgły, od nieistnienia do nie-istnienia.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...