Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Wpuszczono do ogrodu nas.

W ogrodzie pełno było dróg, 

wskazówek żadnych dokąd pójść.

Jedyną szansę dano nam, 

ażeby z ogrodu uciec precz. 

 

Labirynt ten ogromny był, 

zarosły murem wielkich traw, 

mazistą był spowity mgłą, 

przedwieczny mrok panował w nim.

Kazano kroczyć naprzód nam. 

 

Szukamy bez pamięci wyjść. 

Stulecia miną nim znajdziemy 

uprzednio samych siebie tam. 

Daremny krzyków naszych trud, 

nie słychać przecież stamtąd nic. 

 

/kolejny jamb czterostopowy/

Edytowane przez Patryk Robacha (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Poczwarko, chyba nie do końca wczytałaś się w ten wiersz. Tam jest mnóstwo drugiego dna. Cały wiersz jest drugim dnem, a rytmika zupełnie umyślna. Zmechanizowany, miarowy krok straceńców, którym darowano życie w samotności. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • Wszystko to prawda, ubrane w zgrabną formę wiersza:):) uściski Violu:):)
    • Cudny wiersz:):) sentymentalne wspomnienia:):)
    • był raz właściciel trabanta ...nazwali go Bambaryłłą a w morzch rekiny i manta na statku królewskim - Jagielło     gdy 17 mgnień wiosny bezpowrotnie minęło rozbłysły iskry Drogi Mlecznej i Big Bangu... było nie było   towarzysz Birkut 300% normy wyrobił przed urlopem i wczasy z FWP rozpoczął jak rumak...galopem!   czyż nie dobija się koni? i kto majątek galaktyki roztrwonił? oto jest pytanie ! ....na śniadanie!
    • W błękitnej otchłani na niebie rybki motyl płynie oddając barwę wodzie ciemność to tylko chaosu ćwierkanie widzące jak pachną niesmaczne krzyki leci tęsknota z podciętymi skrzydłami nurkuje do oceanu serca oddycha wspomnieniami ptasio-rybia chimera steruje nadzieja pierzasta podwójnym ogonem by wiara jak łuska nie odfrunęła z marzeniem rozpływają się znaczenia podwodne skrzydła płynący smak nieba
    • @Poet Ka a i wysypisku niedaleko do kamieniołomu...;)   Dziękuję Ci za tę głęboką refleksję. Sam miałem wątpliwość czy tak unaoczniać prawdziwość tego człowieka, ale w komplecie z medalikiem to stanowi jedyny jasny i pewny obraz. Cała reszta jest tylko tłem, dla dwóch prawdziwych elementów, z których jeden przemija a podl drugim zostaje tylko ostatnie wspomnienie i ostatecznie zostawiłem go z tą "dopowiedzoniścią"      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...