Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nie usuwaj przydrożnych 

drzew ani kamieni - kikutów 

zapomnianych drogowskazów

idąc drogą zapomnienia

 

one jeszcze oddychają

tajemnicą marzeniem tych

którzy tędy wędrowali

oddają im należny hołd

 

nie róbmy tego proszę was

to może mocno zaboleć

zamazać ostatni ślad

któremu na imię szacunek

 

nie niszczmy tego czym 

inni żyli  co było fragmentem 

ich czynów i myśli które

wczoraj i dziś zbudowały

 

 

 

 

Opublikowano

Drogowskazy, to również ulice

i prawdziwym szczęściarzem jest ten,

kto zamieszkał przy Leśnej lub Żytniej,

Arbuzowej, a nie ZWM.

 

Kiedyś przyjdzie następna ekipa

(bo jak wiemy, to każda jest podła),

czy wciąż nazwę zachowa ulica,

czy wzrok będzie cyferka nam bodła?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam  - miło że jesteś za wierszem - dziękuje.

                                                                                                                                                               Udanego dnia życzę

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witaj Janie -  dziękuje za wiersz oraz za czytanie.

                                                                                                                                                           Dużo  dobrego życzę 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta   Uwielbiam
    • Kiedy czuję ostrosłup wbijający się w moje plecy, Czuję się… Dziwnie. Bo jest idealny. Proporcjonalnie rozkłada ból I dotyk. Ma też matematyczny kolec, Który przebija mi skórę. Czuję, jak kropla krwi spływa po nodze i spada w otchłań. Spada tak przez… Lata, Dekady, Wieki, Tysiąclecia, Eony, Aż w końcu dochodzi do nowej myśli. Co to jest? Wygląda jak chmurka, Ale nie ma jednoznacznego miejsca. To w zasadzie na co kapnęła kropla? Nie mam pojęcia. Jednak nagle wyparowała. Dokąd? Po chwili coś się materializuje. Ma kształt kuli, Choć nią nie jest. Jej krawędzie i ściany chcą zmienić kształt. Dlaczego nie mogą? Kula zaczyna się szarpać, Trząść. Aż imploduje W zerowy punkt. W perfekcyjny punkt. W sumie nie wiem czemu wydaje się doskonały. Może dlatego, że jestem w swojej głowie, Czyż nie?
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @viola arvensis :) Miło  Dziękuję, również ciepło pozdrawiam:)       @Berenika97 Fakt, szamoczemy się. Już zdaje się jesteśmy na górze, a tu ... spadek (samopoczucia, zdrowia, okoliczności życiowych etc.) Nic to, trzeba znów do Góry:) Dziękuję        @Nata_Kruk No nie, ostatni musi być, bo dolny szczebelek to też np.drugi, trzeci od dołu, a przecież chodzi tylko o ostatni. Mnie powtórzenia nie przeszkadzają, jak również słowo 'owszem' - które dodaje trochę sarkazmu co akurat niekiedy lubię. Natomiast rzeczywiście końcówka może nie za bardzo, lecz Violi Arvensis się podobała to już tak zostawię. Dzięki za uwagi i pomyślunek nad tekstem oraz za serduszko (mimo wszystko:)) Również pozdrowienia         
    • @FaLcorN ale jeden słodki rodzynek:) żartuję oczywiście:) lubisz jak się ktoś opowie z czymś:)
    • @piąteprzezdziesiąte :) dzięki     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...