Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Kokardę zawiążę we włosach,

jasną wstążkę wplotę w warkocze,

tylko przedtem wyjrzę przez okno

nim wiatr nasze plany poplącze.

 

Biała suknia w zielone grochy,

na guziczki z masy perłowej,

jeszcze tylko buty leciutkie

i już nogi na spacer gotowe.

 

Stoję w progu, zerkam na zegar,

miałeś być za kwadrans dziewiąta,

oczy płoną, bo machasz na schodach,

uśmiech niesiesz, radość, i żonkil.

 

08.08.2018r.

 

Edytowane przez MaksMara (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Alicjo,  nie wiem co się ze mną dzieje, ale wszędzie słyszę rymy :))))))))))))

perłowej - gotowa

dziewiąta - żonkil

może one się jakoś nazywają ? niedokładne albo wyimaginowane? 

Pozdrowiaśki 

Opublikowano

Witam -  dobry wiersz są emocje zegar tyka - spacer randka musi się udać no i ten żonkil...

                                                                                                                                                                              Dużo miłego życzę

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie wiem czy udany, nie uczestniczyłam w nim. Ale myślę, że dobrze się zapowiadał, co z tego wynikło- zobaczymy.

Wszelkiego cienia na upał :) U mnie 38 stopni

Opublikowano

Maks, ładnie. Tyle, ze żonkil, to specyficzny kwiat:

Żonkil

Żółte żonkile symbolizują ogromną zazdrość o drugą osobę. Poza tym wyrażają nieodwzajemnioną miłość.
 
A mnie się najbardziej podoba:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Fryzura suuuuper. Ale jak ją zrobić?    :)))  Justyna. 

 
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Bardzo lubię żonkile, co by nie znaczyły.

 

Odnośnie fryzury, już piszę instrukcję :

Włosy rozwiane czy uczesane,

motylki -  rumiane buzie,

koczki i loczki, wstążki wplecione

fryzura na Józie Fruzię.

:)))))))

 

 

Edytowane przez MaksMara (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Na trzy to już walczyk. Może i walczy. Zdrówka życzę. Pzdr

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Za każdym razem gdy wraca na ląd ogrzewa się najpierw kubkiem herbaty w Pierwszym i Ostatnim Domu Land’s End Zanim zapuka do Merlin’s Cottage włóczy się przez chwilę po Mousehole za muszle w portowych sklepikach kupuje klamry i spinki do włosów   Po przekroczeniu progu ściąga mokre ubrania a potem bierze długą ciepłą kąpiel w starej żeliwnej wannie z uchwytem na ręcznik w kształcie mosiężnej płaszczki zanim wysuszy włosy wiesza w oknie mały przezroczysty kryształ -wie że kiedy znów pojawi się mgła będzie musiała wrócić   naciera zmęczone morską solą ciało balsamem z rumiankiem zamyka głos w szklanej szkatule i nie zagląda do niego przez resztę pobytu potem zjada wszystkie herbatniki z mleczną czekoladą z blaszanej puszki ukrytej w szafce nad kuchenką   John wraca do domu pod koniec dnia jego ramiona są mocne a ręce szorstkie od rybackich sieci w małej sypialni ze ścianami z bielonego kamienia przesypia nareszcie całą noc   gdy pojawia się ranek wydaje się być zawsze nieprzyjemnie zaskoczona   w pośpiechu pakuje spinki, głos i kryształ całuje opalone słońcem czoło i spracowane ręce wymyka się świtem zanim mgła opadnie zupełnie ostatnio mało brakowało gdy jeden z kornwalijskich chłopców dostrzegł z plaży znikającą się w wodzie srebrnoniebieską płetwę
    • @Berenika97   Nika. czytam Twój odbiór i mam wrazenie, że dotykasz dokładnie tego miejsca, w którym wiersz przestaje być tekstem, a zaczyna być doświadczeniem. to "nie ma ciebie, więc nie ma mnie” brzmi u Ciebie jak    nie tyle brak, co jakas osobliwa forma pełni  istnienie które nie potrzebuje już nośnika. bardzo poruszyło mnie to Twoje odczytanie miłości jako energii bo ono odbiera jej ciężar gestu a zostawia czyste trwanie. i ten cień, który nie ma się gdzie położyć . pięknie uchwyciłaś jego bezdomnośsc. jakby rzeczywistość została rozpuszczona do tego stopnia, że nawet ślad nie ma już oparcia. Twoja puenta też jest mi bliska: że może zostaje nie tyle ktoś, co samo czucie, ostatnia zdolnosć, która nie wie już, do kogo należy. dziękuję Nika za tę interpretację bo ona nie zamyka wiersza, tylko otwiera w nim jeszcze jedną ciszę.
    • @LessLove   Nie :) nie piszemy dla Was tylko dla siebie:)  śliczny wiersz Nata :) Pozdrawiam!     
    • @LessLove  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Ja też nie :)   @Łukasz Wiesław Jasiński, @Rafael Marius,     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...