Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zbyt przebarwiony obraz:

- upalny dzień żniw - żniwa odbywają się zwykle w lecie (jest kigo :)) ale zwykle są to dni upalne...
- strach... stoi w cieniu drzew - moim zdaniem zbędny czasownik - wiadomo, że strach jest po to żeby stał :) - co innego gdybyś oddał obrazek stracha leżącego- nie jest to dla niego normalna pozycja i warto to zaakcentować...
- mam jeszcze opory przed tym waciakiem... :) myślę że użyłeś tego słowa, żeby podkreślić niestosowny, jak na tę porę roku, ubiór stracha, a po drugie - i to może jest najważniejsze - żeby pokazać, że strachowi (w domyśle) jest w tymże waciaku gorąco... tylko że w trakcie trwania żniw, jak wspomniałem wcześniej, jest gorąco...

dzień żniw -
strach na wróble
w cieniu drzew...

to jest wg. mnie optimum tej wersji (nie chcę dokonywać przeróbek w obrębie wersów i dlatego zmiany są kosmetyczne)

pozdrawiam serdecznie
piotr

Opublikowano
dzień żniw -
strach na wróble
w cieniu drzew...


[Jack.M/Piotr Mogri]

Ta wersja jest bardzo czysta. Wygląda jak tłumaczenie
z japońskiego. Ciekawe ile osób w Polsce umie pisać
takie haiku..., a ile takie czytać ;-)


Usunięcie "waciaka" zupełnie zmieniło proporcje żniwa-upał.
Na korzyść. Z cienia wyszła dodatkowa interpretacja.
Strach na wróble nie jest już tylko kijem wystającym
z ziemi przeszkadzającym w żniwowaniu lecz zawodnikiem
w drużynie, który zrobił swoje ;-) Dlatego został
przeniesiony do cienia. Odpoczywa, a reszta należy do innych.


Pozdrawiam,
Grzegorz
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ja mam swoich faworytów jeżeli chodzi o haiku w Polsce. :)
Szeroki wybór jest w "Antologii..." Pani Ewy Tomaszewskiej

pozdrawiam
Piotr Mogri

Dokładnie od takiej pierwotnej wersji wyszedłem. Ale ja jestem tradycjonalistą. Więc rozbudowałem to haiku do klasycznej formy 5-7-5. Dodałem element ubioru by otrzymać 7-sylabowy wers. Mógłbym i ja troszke przebudować to haiku , ale drugi wers nie jest do wydłużenia w takiej formie;

południe, żniwa
strach na wróble
w cieniu topoli

Dzięki za komentarz.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nigdy nie pokona ciemność światła kłamstwo prawdy płacz uśmiechu   Zdrada miłości samotność czegoś co zwie się dom niewola wolności   Głupota mędrca zła wola dobra niewiara wiary hałas ciszy   I co najważniejsze nicość życia nie pokona bo jest zbyt ważne
    • „Szanujmy się”   Ruski zęby szczerzy, choć boi się sam siebie, Ukrainiec, po kawałku, widzi się już w niebie. Niemiec swoją dyscypliną tkwi w kompleksie wyższości, Włoch — to śpiew i wino, w życiowej próżności.   Francuz opór stawia, wciąż na barykadzie, Hiszpan, leń, na plaży w słońcu wciąż się kładzie. Anglik gardzi byciem w Europy nacjach, z Irlandią w niezgodzie i w przeciwnych racjach.   Węgier, choć malutki, wielkim się uważa, Polak wciąż na wszystkich o coś się obraża. Portugalczyk z Czechem prawie się nie znają, to i źle o sobie nie opowiadają.   Kraje Skandynawii, jakby z innych światów, za Bałtykiem żyją, z dala Euro-bratów. Belgowie z Duńczykami Holendrów nie lubią, bo przez zapach tulipanów w kierunkach się gubią.   Cygańskie plemiona, Rumun z Bułgarem, żyją duchem lenia, z wakacyjnym czarem. Austriak Chorwatowi przygrarza paluchem, by się nie pchał do niego ze swym pustym brzuchem.   Wszyscyśmy ludnością Europy wielkiej, gdzie różnice kultur oraz wierzeń wszelkich, gdzie miłości piękno winno zapanować — trzeba tylko trochę bardziej się szanować!   Leszek Piotr Laskowski
    • @Kwiatuszek   Bardzo ciekawie napisałaś. Metafora drogi zamiast ścieżki - to rozróżnienie samo w sobie niesie ciężar doświadczenia. Podoba mi się też kontrast między "ześlizgiwaniem się" a "wspinaniem" - oddaje naturalną nieliniowość duchowego rozwoju. Pozdrawiam
    • @karenka    Czytając te wersy, można dosłownie przenieść się do tamtych dni - poczuć zapach lawendy, zobaczyć łany zbóż i maki. Piękny i niezwykle wzruszający wiersz. Bije z niego ogromna miłość i tęsknota, którą ubrałaś w tak czułe słowa.
    • @aniat.   Bardzo zmysłowy,  subtelny wiersz - podoba mi się ta cisza budowana dźwiękami (cmokanie jeziora, trzepot ważki). Czuć w nim chwilę zatrzymaną w kadrze.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...