Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

Leżąc skulona, myśli niezgrabnie poskładam,
wyrwę z siebie obecność nocnego cierpienia,
padnę zwierzęco, nie wspomnę twego imienia,
za późno już na ave szeptane ołtarzom.



Łzy palą skórę w blasku świecowych ogarków,
słychać lekkie strun drżenie wyschniętego gardła,
nadchodzi czas, na scenę kurtyna opadła,
zasypiam, odpychając cienie tarcz zegarków. 

Istota spraw odeszła wraz z szalonym bytem,
nieważkość celnie rzuca, z nagła uciekając,
poniszczeją przeszkody barykad nie krwawiąc.

Wieść się rozchodzi z nerwów wrzeszczącym rechotem,
umarłam grom wszechpotężnych kul odrzucając,
upadki chodzą po ludziach głowy rozbijając. 

 

Justyna Adamczewska 

 

 

 

 

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Justyna Adamczewska (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Witam -  trudne te rozważania  Justyno - nie potrafię tego wiersza ocenić...

Chyba robię się stary.

                                                                                                            Udanego  ci   życzę                            

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Waldemarze, trudne? Nie, choć może zagmatwane. Stąd mój dopisek pod wierszem, ze "takie sobie rozważania". Czasami serce dygocze ze strachu i przychodzą myśli, które muszę poddać pod roz - wagę. 

 

O jakiej starości mówisz/piszesz? Waldku, co Ty? "Uśmiechaj się do każdej chwili, uśmiechaj się, bo kresu nadejdzie czas, nim uśmiechniesz się chociaż raz."

 

Pozdrawiam J. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...