Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Jędrek w opałach - czyli spotkania z puentą ...


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zapomniałem dodać, że jest to wolna przeróbka (na potrzeby Jędrka) ballady o cysorzu Tadeusza Chyły

Opublikowano (edytowane)

Spotkałem dziś Jędrka w mundurze strażaka
- pytam go zdziwiony, skąd przemiana taka?

On mi odpowiada, że ktoś przecież musi
bronić nas przed ogniem, jeśli diabeł skusi
rozpalić ognisko pod autem sąsiada.

Łapię się za głowę, co on tutaj gada!??


Jędrek mruga okiem - on tylko trenuje,
bo zamierza zostać okolicznym ... zbójem.

.

Edytowane przez musbron45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Spotkałem Jędrka  na mityngu  AA .

Wyglądał krzepko, mówił, że już nie chla

od dwóch lat . Wszyscy uścisnęliśmy  mu 

dłoń.   Pruł potem  po piwo, jak to on.

Spytałem , czemu  w żywe oczy kłamał.

Rzekł: - Przecież Moja nie będzie pić sama. 

Opublikowano

Zobaczyłem Jędrka - był nieco "nabrany",

lecz czekał już na mnie obok naszej bramy.

 

Sąsiad - pożycz ... parasol, bo chcę się maskować

- żona chce do kościoła, ja muszę się schować

i uciekać gdzieś w miasto, gdzie z piwem koledzy

czekają w ogrodzie, na sąsiada miedzy ...

 

Wróciłem do domu po parasol ów,

no i pożyczyłem. Jędruś, bywaj zdrów!!!

.

Opublikowano (edytowane)

Spotkałem  pewnego pochmurnego  dnia

Jędrka  co  nad stawem tajemniczo  trwał.

Bez wędki siedział całkiem  nieruchomo; 

myślałem , że pewnie  pokłócił się z  kimś. 

-Nie z żoną - powiedział.  Wziął  z torby  śledzia,

czymś owinął,  i schował do kieszeni. 

Wniosek z tego,  że jeśli nic się nie zmieni, 

to nikt inny nie będzie o tym wiedział. 

 

 

 

 

Edytowane przez Jemall (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

---> hi ... hi ... dopóki nie zaśmierdnie,

albo Jędrek nie pierdnie

po spożyciu śledzia.

- cały świat by wiedział ...

Opublikowano

Spotkałem Jędrka latem w chińskiej restauracji.

Jadł ostrożnie,  pił mało,  rozmawiał niechętnie.

Raz spróbował kasztanów, drugi raz pistacji,

W końcu  ciastko z wróżbą otworzył ponętne.

 

Zjadł pospiesznie, wypluł  kawałek  papieru, 

Przeczytał wróżbę, zbladł, wybałuszył oczy:

- Unikaj satanistów a także moherów, 

Palce w drzwi wkładają li tylko idioci. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Spotkałem Jędrka zimą , szedł  na lodowisko

Szedł pod rękę z Balbiną,  jakoś tak mu przyszło.

Grzebienia chciał użyć,  ale plany  prysły

Bo choć rymy  przychodzą, ale  włosy - wyszły.

;)

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A naszym siatkarzom lepiej nie mogło wyjść, niż wyszło 

- złoty medal Mistrzostw Świata!!! -

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Spotkałem  Jędrka jesienią w Turynie.

Niebieskiego konfetti  miał pełno w czuprynie,

Spytałem czy był w środku, brał udział na żywo?

Powiedział: Tak kotku, w barze piłem piwo.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Super - oryginał - na czasie!!! Brawo Ty!!!  

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano (edytowane)

Jędrek startuje do stołka radnego,

pewny poparcia wśród swoich kolegów,

którzy - jak on - mają kłopot z pracą.

Wie, że ich głosy wiele w mieście znaczą,

więc jest bezpieczny swojego wyboru.

 

Spotkałem go zatem pewnego wieczoru,

w roli kandydata na wyborczym wiecu.

 

Miał wiele oklasków, i to nie jest hecą,

że Jędrek niedługo będzie w mózgu miasta

 

- tak się nam rodzi nowych rządów kasta -

.

Edytowane przez musbron45
interpunkcja (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Spotkałem Jędrka w czas jesiennej słoty

- zaraz spostrzegłem, że ma  kłopoty.

 

Mina ponura, wzrok jakiś mętny

pytam go zatem - czemu niechętnie

tak dziś do życia jest nastawiony?

 

Jędrek powiada - to wina żony,

która wygnała go precz z chałupy

za to, że nie chciał zjeść wstrętnej zupy ...

.

(ale chłopina ma "przechlapany" żywot ...)

.

Edytowane przez musbron45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Spotkałem  wczoraj Jędrka na sali sejmowej.

Głowę  pochylał, prędko gadał, pod zwałem 

Papierów grzebał, mędrka udawał, laską

Trzasnął raz po raz,  aż w końcu kelnerów

Taśmę wyciągnął , zbladł  i gromko wrzasnął: 

- Jasno  widzę,  i   udowodnię jak po maśle:

W demokracji nienagrani nie mają racji.

Opublikowano

- dwa w jednym, czyli Jędrek w limeryku

 

Na zebraniu wiejskim tuż pod Alwernią
Jędrek "puścił bąka" - czyli sobie pierdnął.
Głośno i bardzo smrodliwie
- lecz ja się wcale nie dziwię.
Idąc tu odwiedził pijalnię z cukiernią.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...