W miłości bliźniego
ćwiczmy się od rana
choć jeszcze się bliźni
zawczorajsza rana
Zaśpiewajmy w chórze
jeśli chcesz zaśpiewać
jeśli od przyjaźni
mojej nie omdlewasz
Ale kiedy mundur
wrogi wyfasujesz
CKM-em w twój brzuch
sto kul ci wypakuję
Bracie dni pogodnych
sąsiedzie dni słotnych
przechodniu z ulicy
pyle dróg ulotnych
Bliźni się zabliźni
ty lub ja polegnę
w biegu cię pozdrawiam
bo do śmierci biegnę
jak Ty, Przyjacielu
@Leszek Piotr Laskowski
To wiersz, który czyta się jak oglądanie zachodu słońca - powoli, z narastającym poczuciem, że coś pięknego właśnie przemija.
Dzień jako życie w pigułce - narodziny, rozkwit, zmęczenie i kres. Nie tylko o słońcu tu mowa. Niepokojący ostatni wers. Świetny utwór!
@Proszalny
To brzmi jak piękny scenariusz na film science-fiction świata, ale taki wyciszony. Mamy herbatę, kota i akceptację faktu, że nawigacja padła, ale w sumie to nikomu nie przeszkadza, dopóki świeci wewnętrzne światło.
A poważnie - można być całkowicie zagubionym w świecie, a jednocześnie czuć się bezpiecznie dzięki miłości, która zastępuje mapy i kompas.
Dobrze, że jest kot - nadaje całości niemal namacalnego ciepła w tej całej pustce.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się