Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Jest taki kraj, daleki od biblijnych krajów.
Kraj, któremu najdalej we wszystkim do Raju,
gdzie Jezusek nie miałby nawet jak się zrodzić,
bo zamiast do stajenki, żubr samopas chodził.
Więc powracał po latach, umrzeć nie na krzyżu,
a w powstaniach, na wojnach, wreszcie - w Oświęcimiu.
Lecz bywa, że choć rzadko, przyjdzie w czas spokojny,
jak kiedyś do Stajenki, a nie do Zbrojowni.

 

Nie wiem, jak reszta moich serdecznych Rodaków,
ale ty, moje serce, tym czasem się raduj! 
 

---

Zdrowych, Radosnych i nade wszystko - Spokojnych Świąt. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Za dużo tego krajania w dwóch pierwszych wersach. Słowo kraj występuje w nich aż trzykrotnie.

Ten żubr wyskoczył jak diabeł z pudełka nie wiadomo po co. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A może pomyśl, dlaczego? Masz jakiś pomysł? Poczekam i jakbyś nie dawał rady, podpowiem.
Co do żubra - nie uważasz, że śmiało mógłby zastąpić orła w koronie?
Patrzy taki Arab, Murzyn, czy Turek na żubra i od razu wie o jaki kraj chodzi ;)
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Autor powinien siebie zmusić do myślenia gdy pisze wiersz, żeby czytelnik już nie musiał, a nie rzucać na opak takie owakie słówka i oczekiwać, że czytelnik będzie myślał,co autor miał na myśli. Arab Murzyn, czy jak go zwał, ma takie pojecie o żubrach, jak wilk o gwiazdach. Skojarzenie żubra z orłem jest bez sensu. To zbyt dalekie skojarzenia. Pomyśl, zanim coś napiszesz. 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Mylisz poezję z prozą. W prozie Autor klepie wszystko o co mu chodzi, a już najbardziej w urzędowych pismach, żeby nie było przekłamań i ktoś nie zinterpretował czegoś opacznie. Co i tak często się zdarza, bo nie istnieje przekaz 1:1.
Może być proza rymowana, bo rymy nie stanowią o tym, że tekst staje się automatycznie poezją. Zresztą pewnie natknąłeś się na rymowane przepisy kulinarne, statusy jakichś organizacji, czy choćby coś w rodzaju:

Daj, o pani, o boska Mnemozyno,
pi liczbę, którą też zowią ponętnie Ludolfiną,
pamięci przekazać tak,
by jej dowolnie oraz szybko do pomocy użyć;


(Witold Rybczyński - miesięczniku „Problemy” (nr 8/1949))

i podobne rymowanki stosowane w mnemotechnice, aby ułatwić zapamiętywanie.
 
W poezji Autor zostawia coś od siebie dla Czytelnika. Dlatego wiersz nie musi być rymowany, aby był poetycki.
Albo tzw. proza poetycka, którą poznasz po tym, że wiele między słowami zostaje dla Czytelnika.

Co do żubra - nie krzyżuję go z orłem :) tylko stosuję zoom poetycki, żeby było od razu wiadomo, o jaki kraj chodzi.
Nasze terytorium miało różny rozmiar przez wieki, ale wszędzie występował żubr. Jeśli uważasz, że jest bardziej odpowiednie zwierzę, daj znać. Tylko musi mieć zarazem konotacje ze Stajenką i karmikiem, gdzie dokarmia się na zimę dzikie zwierzęta.
A nasi Królowie już to robili i dokarmiali żubry.

Wracając do krajania - jest tu zastosowany podobny zoom, jakby ktoś, no, powiedzmy że poeta ;), obracał globus i szukał
tego jednego - jedynego dla niego wśród innych Kraju. Poezja. prawda? ;) 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Edytowane przez Pomoc Wiosenna (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Widzę, że nie bardzo się dogadamy. Wcale nie masz zamiaru czegokolwiek SAM spróbować przynajmniej zrozumieć. 
A wystarczy w tym przypadku zajrzeć do źródłosłowu słów stajenka, karmnik. 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To, że pojutrze niemal wszyscy Polacy spotkają się w Stajence, tak jak kiedyś zimą przychodziły do tych leśnych głodne zwierzęta.
Słownik PWN:
 

    stajenka ż III, CMs. ~nce; lm D. ~nek
zdr. od stajnia w zn. 1
    Mała, licha stajenka.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Polecam poszukać skeczu, bodaj kabaretu "Otto", gdzie po występie zostaje jeden z widzów i najpierw prosi, żeby mu wytłumaczyć o co chodziło w tym i tym dowcipie, bo wszyscy się śmieli a on nie wie z czego? Najpierw prosi, a kiedy próby wytłumaczenia mu tego spełzają na niczym, żąda zwrotu pieniędzy. Może lepiej od razu przejdziemy do tego, ile jestem winien ? ;) 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tylko odrobinę więcej pomyślunku na wierszem, który piszesz.  Po koleżeńsku nie raził bym szukać inspiracji czy źródeł edukacji w dzisiejszych tzw. "kabaretach", które są przeważnie serialami prymitywnych wygłupów.  

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Autor powinien wiedzieć, że Żubr pasuje do stajenki betlejemskiej jak kwiatek do kożucha. Ot i tyle. 

Może w pseudo kabaretach jest inaczej. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Czeremcha   Białe kwiaty kasztanów niczym różane panny w falbankach.   Jak czeremcha drobna – tak białe twarze Ezry Pounda.   Semafory nie te same. Na pierwszym planie ławka.   Tłem czeremcha – przez kontrast, nie przez podobieństwo.   Tu dwie twarze, a za nimi miriady, to drobnizna ażurowa ecru.   To stare panny w ciemnej zieleni, niewydane, bo wydane – odleciały.   Dym za złote nausznice wywiało, czego czeremcha zdaje się   nie zauważać.
    • @iwonaroma To może najwłaściwsza pora na dywagacje filozoficzne, nie tylko poetyckie, więc  sobie na nie pozwolę, dotykając zapewne granic herezji, ale bez takiej woli...   Twoje słowa to formuła konstytutywna wieczności. Dotyczy życia, ale jest obojętna wobec Istnienia - cechy boskiej.   On JEST, czyli istnieje poza naszym rozumieniem czasu i przestrzeni, On generuje nasze istnienie w czasie i przestrzeni, to które potrafimy naukowo dostrzec i próbować mierzyć różnymi parametrami swoistymi.   Nasze przemijanie można nazwać z Jego perspektywy... "grzechem pierworodnym" (znajomo brzmi?) polegającym na oderwaniu naszego bytu od cech boskich i wygenerowaniu rzeczywistości względnej dla Niego, a dla nas bezwzględnej, zwanej entuzjastycznie "prawdziwą" bo... dla nas poznawalną. Stąd pochodzą parametry naszego życia - czas i przestrzeń - z aktu oddzielenia - nazwanego w Księgach symbolicznie  "Wygnaniem z Raju". Stąd też "grzech" i przyczyna naszego przemijania, które nie oznacza jednak - z Jego perspektywy - żadnej zmiany w naszym istnieniu, mimo, że dla nas jest perspektywą śmierci. . Ta koncepcja implikuje naszą (marną) pozycję rozumienia Boga: szukamy poza sobą, a powinniśmy szukać w sobie. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć Istnienia, a jedynie (i aż) parametry "naszego istnienia", nazywanego życiem.  A dlaczego posługujemy się -oczywistym dla nauki - pojęciem czasu i nie potrafimy go wskazać inaczej niż jako funkcję? Dlaczego odbieramy prawomocność naszemu rozumieniu Boga, które także obserwujemy poprzez Jego manifestacje, poddające się również badaniu naukowemu?   Według mnie i bez świętokradztwa, jesteśmy tożsami z Nim nie tylko kodem źródłowym- Jego aktem, ale to ON jest naszym DOMEM. Brzmi "ewangelicznie"? Bo też "Ewangelia" mówi prawdę zarówno o życiu (naszym istnieniu) i o Istnieniu w Bogu, ale formułuje ją językiem człowieka, z jego perspektywy i jego pojęciami, posiłkując się obrazami.   Świętość życia zawiera się w jego (świętym) pochodzeniu oraz udziale w Istnieniu, a boskość wymyka się naszemu rozumieniu i powinna naturalnie rodzić WIARĘ. Misja ofiary IHS jest aktem zjednoczenia nas z Bogiem, za koniecznym dla nas aktem woli, opartym na WIERZE.   Bardzo modne ostatnio, śladem (bardzo chwiejnej nadal) teorii fizyki kwantowej jest formułowanie twierdzeń o "względności naszego funkcjonowania", jego "pozorności" i "umowności". Modne jest pisanie o "stanie powiązania kwantowego zjawisk, całej energii i każdej cząstki materii", a nie słyszę próby połączenia tych twierdzeń naukowych (f.k.) z teologią, co usiłuje (zbyt nieśmiało) formułować u nas jedynie ks. prof. Michał Heller, a dla mnie jest to oczywiste i wynika z przyrodzonego człowiekowi archetypicznej potrzeby szukania prawdy. Dlaczego nikt z teologów nie sięgnie do tej teorii, żeby napisać o "stanie powiązania człowieka z Bogiem"? Przecież to  wiele by nam wytłumaczyło w rozumieniu siebie i sensu naszego życia.   Dla jednych istnieją "prawdy naukowe", dla drugich "prawda o Bogu", a przecież cały czas jest JEDNA PRAWDA. Nazwałem ją Ten Który Jest, a to określenie funkcjonuje przecież w księgach od tysięcy lat! Nie dziwi mnie niestety niechęć dwóch korporacji (naukowej i teologiczno-kapłańskiej) do podania sobie ręki w tym wysiłku, bo jaki mają w tym (korporacyjny) interes? To takie ludzkie, niestety, Iwono, Violu, Wszystkie Poetyckie Dusze.    /dedykuję ateistom do przemyślenia i ku przestrodze/
    • @Marek.zak1 "Licentiae Accipientium" jest równie uprawniona jak "licentia poetica" :-)
    • Wielu wierszy nie rozumiem i w wielu nie widzę żadnego przesłania. To nie znaczy, że wiersz jest o niczym, tylko ja niczego nie widzę, nic do mnie nie trafia, więc zwyczajnie nie komentuję. Pozdrawiam. 
    • zamknięte drzwi a klucz któż wie nadzieja mówi nie licz na mnie włam się
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...