Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Emeryt u seksuologa czyli recepta na nudę


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Do seksuologa emeryt zawitał

i tak grzecznie doktora  popytał

Nic mnie już tak nie podnieca

 

jak jest draka albo heca

jestem cały podniecony

aż mam mokre kalesony

 

kiedy komuś w czymś dowalę

a że robię to już stale

miast orgazmu mam wrażenie

 

lepsze jest zadowolenie

tak lubię to me pisanie

że mam ciągle szczytowanie

 

nawet był krytyk obyty

rzekł, że co robię to szczyty

bo tu wyzwę a tam obrażę

 

ja wszystkim jeszcze pokażę

bo mówiąc doktorze skrycie

tak kocham zatruwać życie

 

nudno na emeryturze

więc ten spokój innym burzę

miast siedzieć i puszczać wiatry

 

doktor –też starszy pan  z bródką

myślał chwilę i odrzekł mu krótko :

ale to nie do mnie –idź pan do psychiatry

Opublikowano

Wena odeszła od Ciebie ? - a szkoda...

Myślałam, że  będzie z Ciebie bard,

nie złośliwy rymiarz.

 

Bijesz na oślep to w lewo, to  wprawo.

Satyrą ostrą mydli oczy

zwyczajny zadymiarz.

 

 

"jestem cały podniecony

aż mam mokre kalesony"

Poczekam, aż napiszesz coś pozytywnego, konstruktywnego.

Podpalić Rzym potrafi każdy, zbudować niekoniecznie ;)

 

Pogody ducha życzę i powrotu Weny :)

 

 

Opublikowano (edytowane)

Bożenko,

to jest tylko satyra 

może i gorzka jak trafnie oceniła Justynka ale satyra.

Przecież ona nie jest ad personam a poza tym listopad jest tak nostalgiczny 

że zapragnąłem poprawić humor nie tylko sobie.

 

Nie uważam tego utworu  za wiersz wybitny

ale satyra ma swoje prawa

dlatego troszkę dystansu zalecam Bożenko

zwłaszcza ,że bohaterem i autorem jest starszy pan.

Edytowane przez Maciej_Jackiewicz (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

 

...to jest tylko satyra...

...Przecież ona nie jest ad personam a poza tym listopad jest tak nostalgiczny 

że zapragnąłem poprawić humor nie tylko sobie...

 

Nie uważam tego utworu  za wiersz wybitny

ale satyra ma swoje prawa

dlatego troszkę dystansu zalecam Bożenko

zwłaszcza ,że bohaterem i autorem jest starszy pan.

 

Spróbuję odnieść się do tego co napisałeś.

Zacznę od tego , że nie mogę uwierzyć,  że w  ogóle  to napisałeś. 

 

Satyra ma swoje prawa, to prawda.

 

"Satyra – gatunek literacki lub publicystyczny łączący w sobie epikę, lirykę i dramat (także inne formy wypowiedzi) wywodzący się ze starożytności (pisał je m.in. Horacy), który ośmiesza i piętnuje ukazywane w niej zjawiska, obyczaje, politykę, grupy lub stosunki społeczne."

 

Twój tekst nie ośmiesza zjawisk, ale powiela stereotyp, że skoro człowiek jest starszy to jest impotentem  zdolnym do podniecenia tylko poprzez złośliwość.

Nie zauważyłam w Twoim tekście niczego co łączyłoby go z satyrą. To jest zwyczajna napaść na starszych panów. I jeśli  to poprawia Tobie humor to mogę Ci jedynie współczuć. Znaczyłoby to bowiem że złośliwość jest dla Ciebie rozrywką. Mnie to nie bawi.

Po lekturze tego tekstu czuję się zwyczajnie zniesmaczona.

 

Przepraszam, jeśli poczułeś się urażony , ale być może nie zdawałeś sobie sprawy z tego, jaki to ma wydźwięk.

 

Pozdrawiam.

 

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Bożenko, 

piszesz do mnie jakbym był nastolatkiem.

Mam też swoje lata i niestety są starsi panowie , którzy złośliwieją z wiekiem.

Rozmawiałem o tym nawet swego czasu ze znajomą psycholożką.

Niekoniecznie są impotentami jak sugerujesz ale zgryżliwi są często bez umiaru.

To nie stereotyp to są fakty.

Ośmieszam zatem nie osoby na emeryturze tylko zachowanie,które nie przystoi starszym panom.

A satyra ma przecież ośmieszać i pouczać jak bajki Krasickiego.

A póki co takim komentarzem to uraziłaś mnie

bo tak się składa,że żaden starszy pan nawet w mojej firmie na ten wiersz się nie obraził

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Justynko dzięki

po prostu Bożenka za mało pisze sama a za bardzo zaangażowała się w komentowanie innych.

A definicję satyry każdy z nas zna doskonale i nie trzeba jej przepisywać ze słownika do portalu.

 

pozdrawiam Justynko

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Przeczytałem utwór, pomyślałem: Autor miał zły dzień, nikt nie zareaguje i sprawa pójdzie w zapomnienie, Bożenka niestety nie wytrzymała...

Czy to jest satyra? Weźmy sobie do serca rade Justyny i popatrzmy "w głębię tekstu"

 

 

Ja tu nie widzę nic śmiesznego, tekst aż "kipi złością".  Pewnie kogoś śmieszy.

Tylko że jak jeden drugiego na filmiku w tyłek kopnie to tez wiele osób śmieszy.

 

Tu jest taki kopniak. Bo artystycznie to jest słabe, a jako "coś co ma pouczać" daje radę - idź do psychiatry - uważaną dość powszechnie za obraźliwą. Może Pan spytać "znajomej psycholożki" czy do psychiatry  się z tym idzie czy do psychologa.

 

Czy opisane zachowanie w jakiś szczególny sposób starszych Panów cechuje ?

 

Czy młode Panie czasem nie robią identycznie gdy im się ubzdura że są zaatakowane?

Czy nie potrafią szukać okazji jak tu się przyczepić i jak tu dokopać domniemanemu krzywdzicielowi?

 

A gdyby tak spróbować zamienić

 

Do seksuologa młoda poetka zawitała

i tak grzecznie doktora  zapytała

 

Nic mnie już tak nie podnieca

 jak jest draka albo heca

 

Potem parę drobnych zmian...ja kalesony na pantalony

 

nadal jest śmieszne?

 

 

Ale dal Pan jeszcze dwie dodatkowe wskazówki.

 

To jak Bajka... a wiec przecież nie każdy musi być tam, tym kim jest

 

 

Pomyślałem sobie, że ubodły Pana jej komentarze i dał Pan upust swej frustracji.

 

Bo niby każdy definicje zna, ale może czasem warto jakieś przypomnieć na przykład taką:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

artykuł, utwór lub jakakolwiek inna publiczna wypowiedź szkalująca lub zniesławiająca kogoś, czasami także ubliżająca komuś.

 

Opublikowano (edytowane)

pozostawię to bez większego komentarza

bo mnie ten wpis ani nie  ubódł ani sfrustrował

jedynie mocno zdziwił

 

gdyby łaskawca poczytał na innych portalach jakie ludzie piszą

,, satyry,, posiwiałby nie tylko na głowie

a paszkwil to na pewno nie jest albowiem z definicji przytoczonej wynika,

że musiałby być napisany ad personam

a tak nie jest i nie będzie 

napisałem ten wiersz jeszcze w ramach akcji STOP DLA HEJTU

A są niestety starsi panowie,którzy hejtują młodych

wystarczy odbyć spacer po portalach

co polecam i pozdrawiam

Autor

 

PS. Doskonale odróżniam psychologa od psychiatry

niestety na pewną grupę ludzi nawet taka propozycja nie działa

Edytowane przez Maciej_Jackiewicz (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Free, 

"Tu jest taki kopniak"

Czy młode Panie czasem nie robią identycznie gdy im się ubzdura że są zaatakowane?

Czy nie potrafią szukać okazji jak tu się przyczepić i jak tu dokopać domniemanemu krzywdzicielowi?

Czy to nie słowa "paszkwilowate"? Urażasz w nich Panie. 

nie rób drugiemu, co Tobie niemiłe, Wolny Panie. Nie podjudzaj, nie szukaj  okazji do przyczepiania się... WYWOŁUJĄC BURZĘ, jakże niepotrzebną. 

Dla mnie "potrafienie pań" i '"dokopywanie" są w Twojej wypowiedzi złośliwe. Zrobiłeś z kobiet okropnie zawistne osobniczki i krwiożercze, do tego jeszcze z lekka tępawe. Myśl, Free, zanim kogoś urazisz. 

Z poniższej Twojej wypowiedzi wynika, że umiesz myśleć, tyle że złośliwości prawisz. 

 

Pomyślałem sobie, że ubodły Pana jej komentarze i dał Pan upust swej frustracji.

 

Koniec

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @TTL Idealne ukazanie przemiany z kochającej kobiety na zniszczoną przez złe doświadczenia femme fatale, z silnie narcystyczną osobowością. Czytając ten utwór, przypomniałem sobie siebie… młodego, niedoświadczonego, który był w stanie poświęcić, oddać siebie… bezgranicznie.    Pozdrawiam serdecznie.
    • @wiersze_z_szuflady dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Najprzedniejszego wina kropelka, Wypadłszy z nachylonego złotego kielicha, Spłynęła po brodzie dumnego króla, Dziwiąc się pięknu jego oblicza,   Gdy tak bezładnie spadała, Zachwycając się pięknem królewskich szat, Całą jego sylwetkę ujrzała, Widokiem tym do głębi poruszona,   W jednej krótkiej chwili, Ujrzała wszystkich znakomitych gości, Monarchów i dostojników z całej Europy, Królów i arcybiskupów dostojnych,   I wielkim zapłonąwszy zachwytem, Ujrzała całą odświętnie przystrojoną izbę, Skąpaną w blasku niezliczonych świec, Okraszoną szczęśliwych biesiadników nastrojem,   Na suto zastawionych stołach, Nie zabrakło najwyszukańszych potraw, Uginały się pod ciężarem mięsiwa, A królowała niepodzielnie dziczyzna,   Widząc kunsztowne złote korony, Zdobiące je krwistoczerwone rubiny, Tak bardzo zapragnęła być jednym z nich, Towarzystwa czystego złota zażyć,   Widząc lśniące królewskie płaszcze, Najokazalszym futrem podszyte, Być któregokolwiek z nich najmniejszym włoskiem, Ośmieliła się zamarzyć skrycie,   Widząc wielkie złote misy, Zachwycona blaskiem ich skrzącym, Zapragnęła w sobie go odbić, Lecz uniemożliwił to rozmiar jej mikry,   Widząc śnieżnobiałe obrusy, Pozazdrościła im ich bieli, Zamarzyła którykolwiek z nich splamić, By na zawsze pozostać tylko z nim,   Lecz mim drgnęła króla powieka, Skończył się krótki jej czas, Była bowiem zbyt maleńka, By dłużej niż króciutką chwilę trwać,   Gdy na posadzkę spadła, W okamgnieniu się rozprysła, Przez nikogo niezauważona, Krótki żywot swój zakończyła…   Nie unieśmiertelnił jej swym piórem kronikarz, Nie znalazła się na kronik kartach, Lecz by nie pozostała zapomniana, Skreślił wiersz o niej skromny poeta...    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Uczta u Wierzynka, obraz Bronisława Abramowicza z 1876 roku.        
    • [w odpowiedzi na wiersz "[kiedy to wszystko się wreszcie skończy]" autorstwa Michał Pawica]   kiedy to wszystko się wreszcie zacznie jeśli kiedyś się w końcu zacznie/skończymy z oduczaniem milczeniem/się od końca   bo język, który został wyrwany z tobą wciąż liczy, że jest w pełni autotomiczny odrośnie jak jaszczurce ogon: gładki, syczący, dwujęzyczny, czerwony bez białej patyny z całym arsenałem smaczków   <za/pomni o czymś takim jak ageuzja>   posmakuje ziemię - znaczy: skosztuje owoców pracy własnych rąk, które były skłonne po/święcić nienaganną aparycję pa/paznokci - to one drapały ziemię po grzbiecie z  którego za/rosło kiedyś inter/pol/e makami z surową rybą i środkiem usypiającym   po/smaku/je słowo z/ja/wy jawa - nie-sen jawa - wyspa java - język post/rzeczy/wistości ob/jawy: cisza jak makiem zasiał   od/smakuje słowo am-am ale brzmi ono jak ostatnia wola skazanego wykrzyczana za/żądana za/rządzana ost/tatni po/osiłek z maka   więc nie pytam o czym/jest ten wiersz jest jak... "zzz" bz/z/zyczenie muchy z/z/zająknięcie snu z/z/zszargane nerwy z/z/zmowa milczenia niech poezja mówi sama za siebie, niech z/z/z poetą dobierze się jak w korcu maku
    • @Berenika97 piękne! dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @LessLove szarmanckie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...