Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jest sonet pusty, aż wargi się same
prężą w manierze próżnej kakofonii;
w chaszczach spółgłosek plączą się dyftongi,
sens w echo krtani nie uderza wcale.

Jest cień sonetu: wystukany fantom
błądzi z rozpaczy zmarniałych zamiarów.
Zamysł stracony w enigmie bezmiaru
wciszowstępuje bezwonnie i blado.

Jest brak sonetu; brak temu brakowi
tchu w nieutkaniu niedotchnionych natchnień;
z bytu wyzbyta pauza się pustoszy.

Jest sonet braku - jak klamra tęsknoty;
wersom amfibrach dodaje oddaleń;
łkają inkaustem rozłąki klamoty.



utwór przeniesiono do działu poezji współczesnej (dział Z)

[u]MODERATOR[/u]

  • Odpowiedzi 43
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Panie Witoldzie Marku, warsztat u Pana jest naprawdę na wysokim poziomie. Kilka wyrażeń jest naprawdę świetnych ("z bytu wyzbyta" - mniodzio!) ale i przy tym wiersz jest mocno pogmatwany. Nie czuję go podświadomie, czytając go odniosłem wrażenie, że jego celem jest właśnie to, aby rozkładać go na czynniki pierwsze i analizować. I w tym utwór sprawdziłby się idealnie! Ale poza tym, pomimo lekkiego uczucia sztuki dla sztuki, podoba mi się pańska poezja. Na plus, jak dla mnie.
Pozdrawiam serdecznie, Jędrzej

Opublikowano

Pięknie.

Przeczytać coś takiego z rana:

Jest sonet braku - jak klamra tęsknoty;
wersom amfibrach dodaje oddaleń;
łkają inkaustem rozłąki klamoty.


- i ruszać w bój światowy ;)
pzdr. b

ps. Moderatornia śpi jeszcze po Świętach?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Aby tekst ocenić - trzeba go przeczytać i zrozumieć. Liczenie tzw. "dopełnień" (to części zdania, a nie nazwy tropów poetyckich) bez przemyślenia ich funkcji (a więc: sensu) jest bezużyteczne: dla autora, czytelnika - dla Absolutu również.
Zatem kontemplujmy dobrą poezję w spokoju ducha.
Ten wiersz jest bardzo dobry.
pzdr. b
ps. Opinię uzasadnię w wolnym czasie (długo, szeroko i rzeczowo)

Komentarz zmodyfikowano ze względu na naruszenie pkt. 5f regulaminu serwisu

MODERATOR
Opublikowano

Kto tu jest teraz moderatorem? Karygodną się ta osoba wykazuje opieszałością lub karygodnym niezdecydowaniem.
Pan Witold Marek też zachowuje się w sposób godny nagany umieszczając w tym dziale utwór kompletnie nieprzystający doń poziomem. "Sonet..." woła o przeniesienie do "Z" !

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie Oyey
poezja nie składa się tylko z tego co można policzyć, wymienić, wyliczyć i nazwać
jeśli wiersz mnie porusza i zostawia ślad w moich myślach (pozytywnie)
to mam prawo przypuszczać, że do najgorszych się nie zalicza

pozdrawiam
Opublikowano

Niech w końcu ktoś powie konkretnie dlaczego ten wiersz jest cudowny. Moim zdaniem skrojony w odpowiedni sposób dla osiągnięcia zachwytu u czytelników. Bo o czym właściwie jest? O sobie samym? Jakimi rewelacyjnymi środkami artystycznymi posługuje się autor? Jakie nowatorskie tropy odnaleźć w nim można?
Ciężko sie czyta i nawet nie brzmi dobrze przy czytaniu na głos. Poezja współczesna? Współczesna komu? Ja się w tej współczesności nie odnajduję. Mnie tam nie ma.

Opublikowano

Rzadko zaglądam do działu poezji, nic mnie tu nigdy nie zachwyciło a nawet mało który wiersz byłam w stanie doczytać do końca. Ale "sonet" przeczytałam już z pięc razy i pewnie jeszcze nie raz powtórzę lekturę:)
Najpierw pytanie: co to są "klamoty"? Po śląsku oznacza to "stare graty" ale nie sądzę, żeby te właśnie definicję autor miał na myśli;)
Poza tym nareszcie dobra, zapadająca w ucho forma i ciekawa treść. Dla mnie jest to wiersz barokowy,a nawet manierystyczny, ale bynajmniej nie staroświecki! Już sama forma klasycznego sonetu przywodzi na myśl barok, poza tym świadczą o tym wyszukane tropy stylistyczne, jakby "nadmiar" metafor, neologizmy (świetny "wciszowstępuje"), onomatopeje dzięki którym cały utwór ma brzmienie, da się zapamiętać. Ale posiada także ślady nowoczesności ("wystukany" fantom). Treść też mi przypomina np. Anioła Ślązaka, tematem całego wiersza jest przecież milczenie, cisza, nieobecność. Ślązak pisał o nieobecności Boga, o tym, że On przejawia się tylko poprzez ciszę, pauzę, brak. Marek pisze o nieobecności wiersza, o niewyrażalności "zamysłu", o ułomności języka. Bóg jest niewyrażalny za pomocą języka, nie ma definicji, więc poeta barokowy pisze o nim tylko w sposób negatywny, podobnie Marek pisze o swoim przekazie. Bo w momencie przetrasformowania do języka przekaz ginie albo się zmienia, nie jest już tym samym. Zostaje cisza, pustka, brak słow, "echo krtani" - może jakies nieartykułowane dźwięki. Pierwotny sens jest nie do wyrażenia, zostaje tylko cień sonetu, a więc poczucie braku, niespełnienia, tęsknoty. Witold Marek pisze właściwie o naturze poezji, "co-autor-miał-naprawdę-na-myśli" nigdy nie znajdzie się w pełni na papierze. Poezja jest tym, na co nam łaskawie pozwoli język, jest cieniem pierwotnego zamiaru, dlatego ta najprawdziwsza godzi się z tym, że najwięcej prawdy jest w milczeniu. Prawda (moja prawda, prawda Witolda Marka) okazuje się być szczeliną w "bycie", negatywem bytu, nie-bytem. i paradoksalnie własnie o tym może powstać wiersz, tak dobry jak ten.
Czy tyle wystarczy jako uzasadnienie mojego "podoba mi się"? ;)) Wiersz ma wielki potencjał, na pewno to nie jest jedyna interpretacja, ale przede wszytkim: jest tu co interpretować! Gratulacje!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


"wszystko jest poezją"
tak mi ktoś kiedyś powiedział :P
a jeśli ktoś inny umie to wszystko przeinterpretować, wypełnić niebytem jak lustrzanym odbiciem bytu?
a jeśli ktoś potrafi soptworzyć neologizmy dorównujące nieomal Leśmianowi (w moim mniemaniu) to może mi się podobać: "niedotchnionych", "wciszowstępuje"?
a personifikacje, mogą mnie zachwycić: "prężą się dyftongi", "amfibrach dodaje", "łkają klamoty" ?
jedyne, co mogę zarzucić - to podwójne prężenie w pierwszej zwrotce

pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



owszem mój komentarz jest bardzo wyszukaną formą współczesnej poezji
a te pytania retoryczne?

może się nie znam, ale ów rym częstochowskim nie jest
ponadto mam pytanie
jaki rym według Pana jest rymem współczesnym?

czy "wyszukanie" jest znakiem rozpoznawczym poezji współczesnej?
a gdzie miejsce na prostotę?

czy powiedziane jest, że poezja współczesna nie może korzystać ze "wzorów" poezji klasycznej, bo tym samym się uniewspółcześnia?

pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


hahaha
czy moje pytania nie są dostateczną odpowiedzią?

mam odwrotne zdanie niż Pan
szanuję pańskie poglądy
ale moje są zupełnie inne
i tyle

wyłuszczyłam je chyba dostatecznie?

ponadto w korzystaniu z "dobrych wzorów" nie ma niczego złego
ani żadnego uwsteczniania, ważne jest by forma pasowała do treści
tutaj tak jest

i dlaczego akurat "wyszukanie" ma stanowić o współczesności poezji, bo jakoś tej części nie zrozumiałam - mam wrażenie, że próbuje Pan tworzyć własne zasady, którymi powinna kierować się poezja współczesna

przypominam iż "klasyczne" - nigdy nie oznaczało "przestarzałe" lub "niewspółczesne"

pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





No to się dowiedziałam, co to jest "poezja współczesna". A pan Oyey wygląda mi na zamaskowanego futurystę, "precz z tradycją", to już było, nie?
A poza tym co to jest "wyszukanie"? Ten sonet akurat miał bardzo wyszukane słownictwo, z czego zrobił pan zarzut.
Jasne, ze nie powinno się powielać bez myślenia starych wzorów, ale ich twórcze wykorzystanie, dialog z tradycją - to przeciez jest też jakiś aspekt "poezji współczesnej". Dobre wiersze nie biorą się z niczego, tylko z pewnej świadomości literatury, także tej starszej (czemu nie?). Ten wiersz jest twórczym wykorzystaniem starej formy. Na pewno nie jest genialny ale na tle tego forum bardzo przyjemnie odstaje.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


"wszystko jest poezją"
tak mi ktoś kiedyś powiedział :P
a jeśli ktoś inny umie to wszystko przeinterpretować, wypełnić niebytem jak lustrzanym odbiciem bytu?
pozdrawiam
Czytała Pani dokładnie to, co napisałem, czy tylko tak "po łebkach"? Proszę wskazać w mojej opinii fragment, który mówi, że to nie jest poezja.


Gdzie?
Nie czuję tam bytu ani niebytu. Może dlatego, że to nie "moja" poezja. Mam nadzieję, że nikt nie pozbawi mnie prawa do osobistych upodobań i do wyrażenia opinii, że ten wiersz nie jest tym, co chciałbym czytać codziennie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


"wszystko jest poezją"
tak mi ktoś kiedyś powiedział :P
a jeśli ktoś inny umie to wszystko przeinterpretować, wypełnić niebytem jak lustrzanym odbiciem bytu?
pozdrawiam
Czytała Pani dokładnie to, co napisałem, czy tylko tak "po łebkach"? Proszę wskazać w mojej opinii fragment, który mówi, że to nie jest poezja.


Gdzie?
Nie czuję tam bytu ani niebytu. Może dlatego, że to nie "moja" poezja. Mam nadzieję, że nikt nie pozbawi mnie prawa do osobistych upodobań i do wyrażenia opinii, że ten wiersz nie jest tym, co chciałbym czytać codziennie.
oczywiście, że nie mam zamiaru niczego Pana pozbawiać
to była żartobliwa polemika
i tyle

pozdrawiam
Opublikowano

Pan Ojej napisał:
"proszę pana: dopełnienia w rozumieniu takich sztucznych połączeń jak:
- maniera kakofonii
- chaszcze spółgłosek
itp. itd.
Tego jest za dużo. A autor uczynił z tego nie "dopełnianie" wiersza ale niemal szkielet, schemat tworzenia środków artystycznych.

cud rymów pominę"

Już raz Panu zwracałem uwagę, że to są metafory. Dziwię się, że tak trudno zapamiętać. Metaforę należy zrozumieć - to podstawa wzruszenia, które wywołuje. Wymaga to pewnej pracy umysłu. Ten rodzaj metafory nie jest "dopełnianiem" - odwołuje się do czegoś, co nie istnieje (w takim nazwaniu). Porusza wyobraźnię i uczucia.
"Schemat tworzenia środków" - życzyłbym i sobie, i Panu, i wielu - takiej palety środków POETYCKICH, jakie się w wierszu pojawiły: metafory łącznie z ożywieniem i personifikacją, epitety "wprost" i - Pańskie ulubione przecież ;) - oparte na przeczeniu ("w nieutkaniu niedotchnionych"); jest porównanie, są elementy słowotwórcze.
"cud rymów"? - a do czego Pan porównuje? Co Pan wie o rymach (to chyba podstawowe pytanie, które należy sobie zadać przed wygłaszaniem ocen)? Rymów nie dzielimy niestety na współczesne i nie, "wyszukane" (jak Pan napisał) - tak.
Przejdźmy zatem do kwesti współczesności.

Pan Ojej napisał:
"1. wyszukanie powinno być znakiem rozpoznawczym poezji współczesnej
2. poezja "współczesna", która korzysta ze wzorów poezji klasycznej, ucieka od współczesności, i tym samym skazuje się na nieprzynależenie do prawdziwej poezji współczesnej. Prawdziwa poezja współczesna powinna tworzyć nowe wzorce, o czym wie każde dziecko. "

Chcę z całą odpowiedzialnością napisać, że te dwie tezy są prymitywną demagogią. (Proszę zauważyć: piszę jedynie o zapisanych w komentarzu pogladach!).
Korzystanie z form "klasycznych" nie ma nic wspólnego z tym, czy poezja jest nowoczesna. To odwieczny spór, przerabiany wielokrotnie i uczą o tym nawet w szkole.
Jeżeli Pan nie wie o tym, że korzysta np. z tercyny (uproszczonej, bo bez rymów czy też ich odpowiedniego układu) - to Pańska strata, to znaczy, że korzysta Pan z klasycznych wzorów w sposób nie do końca świadomy. Zatem wzorce, które Pan "wynajduje" są po prostu niepełną kalką.
jak twórczo korzystać z form klasycznych - pokazuje choćby ten wiersz. Jeśli ktoś nie lubi takiego "ożywiania" - może zajrzeć np. do Brodskiego, Rymkiewicza i wielu innych.
Teza o "wyszukaniu" brzmi jak wieszczenie Pytii.

Pan Ojej napisał:
"Z tego co mnie uczyli na lekcjach polskiego, to w baroku (przy czym moja wiedza nie jest aż tak szeroka, by stwierdzać, czy sonety wymyślili akurat w baroku) raczej forma treść przerastała."
Czy przerost formy nad treścią nie bywa właśnie jednym z elementów "wyszukania"?
----------------------
Cieszę się, że jednak ktoś czyta to Forum z uwagą i zrozumieniem.
Nie wszystkim ten wiersz musi odpowiadać, bo nie jest "cudowny". Jest bardzo dobry: dobrze napisany, a przede wszystkim mówi o czymś istotnym: o tajemnicy, której nie widać (nawet przez okulary ;)

pzdr. b

Opublikowano

Panie Oyey: doskonale i po wielokroć zintepretował Pan p i e r w s z e d w a w e r s y tekstu. Wokół tegoż rozwinął też Pan całą przebogatą argumentację (czy było warto?). W takim razie zachęcam, żeby włączyć do zrozumienia także resztę utworu - jeśli znajdzie Pan odrobinę czasu. Acha: co Pan w ogóle z tymi dopełnieniami ciągle? To jakaś moda jak zbieranie zdrapek?...

Podmiotami tekstu są środki literackie, a wiodącym tematem pustka, powiedzymy, "treściowa"... Trochę to dziwne przeczytać, że wytyka się mu coś, co wytyka on niejako "sam sobie". Ale lektura komentarzy pouczająca jak rzadko kiedy :)

Pan Serocki ma Pan świetnego "nosa" analitycznego, tylko zdumiało mnie, że przyłożył narzędzie do zupełnie nieodpowiedniego poziomu epistemologicznego. Nowoczesność - cóż, nie każdy rozumie przez to echa Przybosia (który brzmi dziś w moim odczuciu anachroniczniej niż Kochanowski).

Z kolei co do "działu zaawansowania" - to już nie jest problem. Sam umieściłem tekst w dziale kształtujących się, a nie już ukształtowanych. Gdyby Moderacja przywróciła go na właściwe miejsce, niebo poezji współczesnej pozostanie nietknięte.

Zarzutu nieklarowności zamysłu nie postawię sobie jednak, bo nie pozwala mi na to tych kilka opinii, które świadczą o zrozumieniu. Środkami literackimi żonglować warto, nie zestarzały się aż tak w mocy wyrazu.

Dziękuję za wszystkie opinie i pozdrawiam!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ______________________________________________________     Puszko! Zbawczynio moja! Ty byłaś i będziesz Zawsze patronem Pio w bogactwie, jak w biedzie Wspominać mi. Zapachem już ulotnych z pomum Adami, by! Wykrzyknąć brokat liter w centrum.   Świętej straży, co dziecku chciała Częstochowa Historią na gałęzi sekrety odchować Przeznaczeniem poznania sahary przez Ojca Po upadku z trzech metrów przy straganach akcją.   Był dotyk papieskiego przepisu w jego chleb Lepiejem pierogów z gwiazd, by powstały z gleby Czas miał na poskładanie po wyparowaniu Element układanki skryty w wykładaniu.   Dzisiaj świadomy w pełni wiedzy od Zbawczyni, Każdą cześć luksu czerpie, co sybilant głębin, Łącząc dzień i noc wyrwą po efekcie chinki, Spojrzał ponownie w życie dzięki polom innym.   Bilokacją z wielu miejsc, mając wpływ na zator, Lekiem żywicy drzewa chciałby zwrócić kolor. W żyły każdym gałęziom oszukanym przez los, Niechciane bóle zniszczy fałsz oddychający las. Zanim spłowieje ziemia, jeszcze ślepym powie: To dopiero początek — więzi w melaninie!   _____________________________________________________   Spis treści: ***Organiczny intranet ***Gdy młodziwo staje się siarką do draski atawizmu ***Kiedy dyada wraca na swoje miejsce ***Gniazdo ***Z cieśniny ***Jest ich więcej ***Jak cię piszą — nie myśl, że tak samo widzą po dziewięciu godzinach lucydności ***Praktyczny oniryzm — metonimia ***W najprostszy sposób wytłumaczę ***Nad morzem w Rockanje ***Z wyjścia na wejście ***Komplet uświęcony środkami — dzięki wiedzy MTJ ***Wasz tajny współpracownik wciąż działa w ukryciu ***Korektą rzeczywistości ***Jest twoja moczarka kanadyjska ***Z rejonów ***Złączcie kolory jednym oddechem i tą samą krwią
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pięknie i trafne słowa. Dziękuję za komentarz,  Pozdrawiam.
    • @viola arvensis To wiersz bardzo wyciszony, niemal medytacyjny. Porządkuje świat od środka. Najmocniej wybrzmiewa tu motyw granicy, ale nie jako muru wobec ludzi, raczej jako wewnętrznego azylu, miejsca, gdzie można: oswajać potwory, wygaszać burze, odkładać winę, podlewać nadzieję łzami. Bardzo kobiece samoukojenie :)
    • @Gosława to też danse macabre. Pozdrawiam!
    • Światło wbijało setki igieł w źrenice   Miłości świadkiem nie chcę być nigdy  Bo miłość sama się pcha na szafot Tuląc do siebie znamiona krzywdy  Da swe kończyny ucinać katom    Wtedy słońce wydało się bielsze   Gdy zwiędną pąki motylich skrzydeł  Co trwają może oddechów trzy I strzeli para z dusznych kadzideł  Ujrzysz jak nić przeznaczenia drży    Kropla potu na skroni była gęsta jak lawa   Krzyczymy ku niebu ściskając nadzieję  Że chmury będą nam pośredniczyć  Bo między nami wicher wciąż wieje Co nasze uszy przyszedł pożyczyć    Popękana ziemia wrzeszczy z pragnienia   Zwisając z płotu przebici w pół  Lgniemy do siebie nie wiedząc nic I czując w uszach płonący ból  W splecionych dłoniach będziemy żyć    Spadła kropla niebiańskiej krwi
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...