Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Roniąc wciąż niespożyte Bzy,

Chcąc pokazać Me Złote Łzy,

Chcąc pokazać, aby Miło było,

To co się między Nami Skryło,

Nie mogąc dosiąść Miłości Swe,

Dlaczego On Skrywa - Bo chce,

Przypatrując się w Te Oblicza,

Dalej nie wiedząc Co One skrywa,

Wpatrując niedomieszkałe Szkło,

Trzymając Ogniwa - Stykamy Siebie,

Nie żyjąc - Nie martwiąc się w Gniewie,

Bo cóż jest Ten Gniew - Uraczony,

Słuchając wciąż Tej Pięknej Mowy,

Czyż Podkowa, która Szczęście Swe Ma,

Powiedząc na Rozdrożu - Wielka Iskra,

Rozpalając i przyciągając Trony,

Wciąż Czując się Nieujarzmiony,

Taktując - Kroki Tego Samego,

Kochaj Przyjaciółkę - Kochaj Kolego

Opublikowano (edytowane)

Co tu rozumieć

Gniew - miejscowość koło Peplina na Wisłą

Autor "nie może dosiąść Miłości swe" - trąci haremem a pozycja na jeźdźca nie wymaga specjalnego wysiłku.

Można by zapytać gdzie autor " Słucha wciąż Tej Pięknej Mowy" jednak rozbrajający finisz " Kochaj Przyjaciółkę - Kochaj Kolego" wszystko tłumaczy - autor nie jest gejem

Jestem za

 

Pozdrawiam

Edytowane przez Jacek_Suchowicz (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...