Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ne potrafię kochać dwukrotnie
bez obrazy
raz jeden
chociaż piersi bliźniacze

raz a większego piekła

mógłby być kurort
wymieniany w reklamach
strażników Jehowy
na diabła Mu takie straże

ten jeden ukrywam głęboko
nie przejmuj się
jest bezpieczny
choć nie dla twoich oczu

spróbuj sercem rzucić
żadna tam odległość
na przeciwległą stronę stadionu
wiem
teraz narodowy

napompowany flagami
uszytymi z majtek wdów
smoleńszczyzny
bez mężczyzny
słomianych spod strzechy

a przedwiośnie byłoby piękne tego roku
niedługo doszyją łatki
ze śliniaczków sierotek

ślinię się ach ślinię

ale przecież
nie Ojczyzny wypatruję
jeno
skompromitowanej podobnie

wsobnie

rozedrganej od krzywd

podaj dalej

Ciebie

Opublikowano

@Jerzy_Edmund_Sobczak
Nie przejdę obojętnie. Manifest iskrzy złością i pogardą.
To prawda, trzeba coś w tym kraju robić. Ty robisz coś na swój sposób- piszesz wiersze- świetnie to umiesz- trzeba- i w ten sposób budujesz autonomię. Ja też mam swój. Idę do ludzi i zanoszę im chleb. Bo nie ma komu. A że go sama go kiedyś zbyt wiele nie miałam- wiem co to znaczy. Najlepiej więc sobie w tej robocie po prostu nie przeszkadzać.
Nie znam takich emocji. I jedyne co czuję to...wstyd. Za Ciebie. Ale tylko przez chwilę, bo mam w domu lusterko. I wiem kogo w nim widzę.
Ten jedyny wiersz sobie zescreenuję. Resztę dobrego mam w sercu. Poczytam młodzieży na świetlicy jak mnie gdzieś znowu licho poniesie, a pewnie tak będzie. Młodzi ludzie wspaniale potrafią oceniać. Może się Komuś spełni "Sen o potędze"? Kto wie...
Jestem wdową z dwójką małych dzieci i cały czas się borykam z problemami w tym autonomicznym państwie. Ale jeszcze stać mnie na to, żeby komuś pomóc a przynajmniej mu nie szkodzić.
Jeżeli powiedziałam tu Komuś coś złego- przepraszam. Zrobiłam to nieświadomie.
Jestem zbyt wrażliwą osobą, żeby przebywać na literackich portalach wśród Poetek i Poetów.
Powodzenia Alchemiku. Katarzyna

Opublikowano

@luna_

Super manifest.
Pisany do kobiety, która mnie skaleczyła.
Jestem jak najdalszy od polityki wszelkiej, bo to dla mnie suka i znane w krysztale pomyje.
Ojczyznę kocham, jako i tę, która zadała mi ranę. A bo to pierwszy raz?
Z Ojczyzną lub kobietą?
Obrazowanie ironiczne. Mam gdzieś spiskowe teorie dziejów. Jestem poetą. Czyli człowiekiem wrażliwym. Wypowiadam się metaforami. Ale warto nauczyć się je czytać.
Oczywiście, czytamy własnymi doświadczeniami.
W moim zamyśle nie było nikogo urazić.
Ciebie, Kasiu rozumiem, ale tego, nie wiem jak go nazwać, potakiwacza pod spodem, to nie bardzo.
Nie cierpię potakiwaczy.

Jurek

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Annie Faktycznie, życie inspiruje różnorako. Pozdrawiam :)
    • @Łukasz Jurczyk   Wiersz, choć osadzony w realiach starożytnej wyprawy wojennej, ma wymiar uniwersalny - opowiada o konfrontacji człowieka z jego własnymi ograniczeniami. To jest jak studium psychologiczne człowieka zderzonego z kryzysem,jak opowieść o każdej życiowej próbie, która odziera nas z codziennych iluzji. Najpierw jest uniwersalny mechanizm obronny ludzkiej psychiki - wyparcie. Na co dzień żyjemy tak, jakby cierpienie, starość dotyczyły tylko innych. To iluzja, która pozwala nam funkcjonować. Utrata wzroku to symbol, bo każda utrata czegoś cennego (zdrowia, statusu, strefy komfortu) zmusza do spojrzenia w głąb siebie. „Kto ślepnie, czasem widzi więcej” - kryzys jest tu pokazany jako brutalny, ale skuteczny nauczyciel.   Góry i pustynia w ujęciu uniwersalnym po prostu los, natura lub absolut. Świat uderza w człowieka „bez gniewu i bez pośpiechu”. Nie ma w tym kary za grzechy, nie ma złośliwości - to bardzo współczesne, egzystencjalne spojrzenie na wszechświat, w którym człowiek jest zdany wyłącznie na siebie. Zmiana z mrozu na pustynię symbolizuje rzucanie nas przez życie od jednej skrajności w drugą. Całkowicie ponadczasowa część poematu to koncepcja wewnętrznej granicy. Na co dzień żyjemy w strefie komfortu, nosząc maski i kreując wyobrażenia na swój temat. Tytułowe „lustro” (stworzone tu przez ekstremalne warunki) to moment weryfikacji. W psychologii czy filozofii to sytuacja, w której człowiek jest tak wycieńczony fizycznie i psychicznie, że nie ma już siły udawać. Kryzys nie buduje charakteru - on go obnaża. W tym lustrze człowiek widzi, ile jest w nim prawdziwej siły, a ile było tylko pozą.   Świetny tekst! 
    • @Kwiatuszek przeczytałam też 2 poprzednie części :) Ciekawy temat - rozwój duchowy ale i trudny.  Tekst zaciekawił :)
    • Ma to ci - no - w zdaniu na dzwon, i co tam.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...