Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w małym miasteczku na ulicy
przy krawężniku leżą dwa grosze
obok kilka zdrapek z loterii fantowej

miejski zamiatacz sprzedałby miotłę
i pomarańczowe wdzianko
za kilka śladów opon buicka

zakochana ekspedientka
szuka pokoju bez zobowiązań
z pelargonią w oknie

pani w pocztowym okienku
zmieni kształt nosa i warg
dzięki jednemu ze sponsorów

tylko on spaceruje po rynku
w podartym kaftanie
z tomem wierszy

bez myśli o rewolucji
szuka pomalowanej na niebiesko ławki
pod gazową latarnią

znad chmur
niekoniecznie każdego dnia
spogląda ten który coś może

Opublikowano

@Basia_Malic
To, Basiu, nie są tylko klimaty dawnych lat. Teraz też tak wyglądają małe miasteczka czy wioski. Żyją w nich tacy sami ludzie z podobnymi problemami, jak kiedyś. Może na tym polega urok tych miejsc...?
Dzięki za wizytę. pozdrawiam. E.

  • 10 miesięcy temu...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

26.11.2012 Maria Bard czyli nasza poczciwa Ela napisała:

 

zielony romansik

zakochała się naiwna w psychopacie
krok po kroczku stąpają po stromych schodkach
on wsuwa w nią każdego dnia bylecosia
ona składa dla niego z rymami gniotka

 

Myślę, że w tym Tarczynie ludzie jednak nie tacy sami i problemy też mają inne. Nie ma tam dobrego psychiatry?

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  bardzo dziękuję za docenienie wiersza i jego ocenę.  To powrót do źródła, obecność przez nieobecność.  Pozdrawiam serdecznie.   
    • w rodzinie była ostatnią na którą spojrzeli święci pojawiła się w 1999 roku jako chora psychicznie dwunastolatka pisząca pamiętnik kiedy miała szesnaście lat filmowałem jak wyciąga gumę z majtek i zbiera sobie przed lustrem włosy w długi emocjonalny kitek w hotelu miracle wyciąga ze ściany suszarkę i uruchamia ekspres do kawy potem wychodzi do lekarza wyciąga ołówek i pisze na drzwiach closed wyraźnie mówi do portiera że nie wróci już na noc bo lekarz ma edytor tekstu na tym kończy się scena w budynku karolina przechodzi przed napisem don't walk uśmiecha się macha ręką w kadrze widać też psa i smutnego mężczyznę który patrzy na bose łapy psa karolina powoli przechodzi coś mówi do mężczyzny który wyciąga rękę próbując złapać ją za śmieszny kitek wtedy powietrze pęka jak grafit w źle zatemperowanym ołówku
    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...