Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

patrzę w niebo
krzyczący jastrząb przybiera postać anioła
chmury tworzą drogę do równin horyzontu

wszystko się zmienia otwierając
nowy wymiar myśli o przemijaniu
trwam w chwili
w której nieprzytomny czas chwycił mnie za ręce
biel dłoni blaknie pokrywając się siatką dni
zgarniam powietrze jak gdybym chciała
wypłynąć z nurtu zdarzeń
przez palce jak woda przeciekają zegary

kiedy nie można wszechświata zrozumieć
można próbować go udomowić
zmieścić w garści
z miliardów gwiazd utworzyć własną klepsydrę
oczekiwania na to co nieuchronne

Opublikowano

@Waldemar_Talar_Talar
z tym zaskakiwaniem wolałabym, żeby życie się wstrzymało. ostatnio mam dosyć niespodzianek... dziękuję, że się zatrzymałeś Waldemarze i napisałeś słowo o swoim odbiorze tekstu :)

Opublikowano

@WiJa
prowokujesz do dyskusji Wija :) myślę, że w przemijaniu i refleksji nad nim liczy się i przeszłość i przyszłość, jakieś plany, ale czy mam rację?

Opublikowano

@Marlett
chyba jestem trudnym człowiekiem. nie czekam na przyszłość. po ostatnich wydarzeniach w życiu wolałabym, żeby jej nie było. pozostało mi TERAZ. dziękuję, że zatrzymałaś się na chwilkę pod moim tekstem i za refleksyjną wypowiedź :)

Opublikowano

@luna_
dla wiary to, co było jest tym, co jest, i to co będzie jest tym, co jest. jakby to inaczej powiedzieć, to, co było (nigdy) nie przeminie, a to, co ma być, to będzie, a nawet ciągle jest, skoro tym żyjemy, czyli to już przeżywamy :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @Berenika97 :)) Sceptyk jak kwas solny ;) Dzięki     
    • Na plaży było pusto i głucho  jak oko wykol. Fale oceanu płonęły, pomarańczowym ogniem  schowanej do połowy tarczy słońca. Mógłbym skoczyć w ten magiel żywiołów i odejść wreszcie  bez cienia winy, kary czy wspomnień. Zatopić wreszcie swój wrak w potędze posejdonowego królestwa. W oku cyklonu z którego nie wyjdę choć na krok.     Moje ślady są tak niewidoczne. Odciskają się ledwie  w zimnym i mokrym piasku. Nie to co blizny zadane przez ludzi i siebie. Skrwawione przeguby i ramiona. Rozbite, umysł i serce. Po kontakcie z naturą człowieka. Idę spokojnie ku spienionym falom. Mijam skruszałe  i zalane powodzią słonych łez, zamki na piasku. Kiedyś byłem ich budowniczym,  potem nadzorcą aż wreszcie obrońcą. Straciłem je wszystkie. Jeden po drugim. Teraz są tylko ruiną a zarazem żywym pomnikiem mojej klęski.     Marzyłem tylko o separacji od świata. A świat odpłacił mi wojną. Wygrał. Zamęczył jednostkę setką problemów, tysiącem spraw  i milionem bez ideowych rozmów. Zniszczyli mnie  i nawet nie usłyszałem słowa przepraszam. Bo jak można tak żyć? W mroku, nędzy, upadku. Depresji wszelkich inicjatyw. Pogrzebie witalności i pochwale marnej śmierci. Zostałem przez nią powołany. Nie do życia w zakłamanym stadzie.     Lubię plaże. Są jak ja. Dzikie i odseparowane. Samotne i ciche. Zalane, przypływem rozpaczy. Odkryte, odpływem racjonalności. Błąkam się jak okręt  pozbawiony zbawczego światła latarni.     Wchodzę czasami na klif, górujący nad zatoką Nocny wiatr,  popycha mnie  ciepłym objęciem ramienia ku przepaści. Na plaży iskrzą ogniki dusz. Życiowych rozbitków. Skacz i poczuj wolność. Jak my. Jak nam podobni.     Obiecuje im, że jutro skoczę  lecz dziś chcę wrócić do domu. Pić i pisać. Zmazać swój strach i ból. Otrzeć łzy bezwartościowym wierszem. Odwracam się i biegnę. Mgła powstała nad zatoką, unosi mnie w swych gęstych kłębach. Eskortując bezpiecznie  do samych drzwi.    
    • @KOBIETA   Piękna liryka!   Anomalia nigdy nie stanie się przełomem, jeśli druga strona pozostaje niezmienna. Można zmieniać dni na noce i noce na dni, ale jeśli ktoś nie chce połączyć dłoni - splot pozostanie tylko marzeniem. 
    • @MIROSŁAW C.   Od Golgoty przez obmywanie stóp po "policz do trzech" - jak droga przez mękę do zmartwychwstania. Piękna nadzieja ukryta w tym "nastąpi".
    • @wierszyki Rzeczywiście, chyba nawet na dworcu kolejowym, bo słychać jakiś stukot w wierszu... Fajnie napisałaś, dzięki, podoba mi się. Twoja szkalnka jest świetna.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...