Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Marlett

Witaj - krótka mowa - ale jak prawdziwa - jedno tylko mnie zastanawia - jak
mowa wyżej lubił hulać na całego ale płakać nie zapomniał - dziwoląg jakiś.
Bo moim zdaniem Marlett taki typ nie powinien płakać - no ale to tylko
moja sugestia - może się czepiam ...sam nie wiem .Chyba że to ktoś inny płacze - no właśnie.
Jak więc widzisz wiersz zatrzymał na dłużej ...
Radości życzę

Opublikowano

@Marlett
opowieści przystankowe

- dla mnie
nikt i nic się nie liczy
najważniejsze jest
ja chcę
odbite echem w dnie butelki
planeta
musi się kręcić
wokół wyobrażeń
chcę
sukienki
która pogłaska po głowie
gdy wrócę zakrwawiony i pijany
troskliwie powie
kochanie to nic
najważniejsze
że jesteś roześmiany-

samotny
kochany

- napij się Mały bo wstyd
- nie muszę lecieć
wpadnę w Dzień Dziecka
kupię ci spluwę


wyciągnęłam na okoliczność Twojego wiersza swój z szuflady. mocne i dosadnie wypowiedziane słowa. czasami tak trzeba. pozdrowienia :)

Opublikowano

nie chcę się wymądrzać, ale czy tak zakończyć nie byłoby prościej (jeśli tylko coś prostego, może być prostsze):

pili
kpili

stracił
pracę

teraz
płacze


co wcale nie znaczy, że tak, jak jest teraz u Ciebie jest źle, a może nawet jest lepiej niż ja chce :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...