Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W Bożonarodzeniowe Święta
podobno mówią zwierzęta.
A więc pewnego dnia
przemówię może i ja.

A wtedy powiem Wam szczerze,
co ze mnie jest za zwierzę
i jaki dziko szaleńczy
tkwi we mnie instynkt zwierzęcy.

I jak przystało na zwierzę,
straszliwe kły wyszczerzę
i kilka siekaczy sporych...
w uśmiechu pełnym pokory.

Opublikowano

A uśmiech on miał mizerny
Ciemny, bo zepsute miał zęby

A gdy i ja przemówię
Bo ja mówię na luzie
Ja mówię od rzeczy
Że mnie to nie śmieszy
Niech ktoś mnie rozłości
to ugryzę go aż do kości

Będę wgryzał się powoli
I nikt mi tego nie zabroni
Dzisiaj spać idę długo
Może(!) powiem coś jutro

Opublikowano

W Bożonarodzeniowe święta
gadają różne zwierzęta
i rybki: stynki, sardynki,
a nawet małe rekinki.
Rekinek - chwat to nielada -
wyłącznie z zębów się składa.
Więc raczej się nie dziwię,
gdy gada dość zgryźliwie.

Opublikowano

W Bożonarodzeniowe Święta
z nas ludzi śmieją się zwierzęta
bo to jest prawda i w to wierzę
w człowieku śpi najgorsze zwierzę

my podkładamy innym świnię
żeby zachować swoje imię
wredni jesteśmy też jak psy
węszymy, niby co to nie my

jak wół jesteśmy do roboty
(żeby mieć chociaż kilka złotych)
a innym razem znów leniwi
i nigdy, nigdy nie szczęśliwi

co jedna kupi, zaraz druga
mówią bez sensu jak papuga
lecz może starczy złośliwości
bo zaraz się spodziewam gości


Serdecznie pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Przejmujący wiersz o losie słabszych i bezbronnych, ze wskazówką na kobiety, będące ofiarami wszelakiej i też systemowej przemocy, po której bardzo trudno podnieść się i dojść do psychicznej równowagi. Tak robią wrogowie, traktujący kobiety wroga jako łup wojenny i osobisty triumf, ale bywa, że i sojusznicy, o czym się niewiele mówiło przez wiele lat po II WŚ. Pozdrawiam serdecznie. 
    • Pochylają się z jesiennymi drzewami co szarpią się z wiatrem walcząc o każdy upadający kolor. Spadają w otchłań zimowego snu przyprószonego symbolem wiary malującej na szybie zimne cienie. Odradzają się i stają raz jeszcze w drzwiach zdziwionej wiosny ogrzanej roześmianym spojrzeniem. A latem tańczą boso po łące nieobliczalnego walca pieszczącego wszystkie kwiaty.   Autor fotografii: M. Lewandowska

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Berenika97Przejmujący wiersz. Według mnie ukazuje jedno z najokrutniejszych oblicz wojny. Nieważne, między kim a kim. Liczy się cierpienie, w które każdy konflikt zbrojny obfituje bez miary. Zazwyczaj gwałty są następstwem odczłowieczenia ofiar. Twój utwór przywraca to człowieczeństwo, w cichy, pokorny sposób. Ale przywrócenie człowieczeństwa wiąże się z niewyobrażalnym bólem,  z którym trzeba się zmierzy, aby, z pokonać w sobie wszystkie łby hydry - traumy. Peelka zabliźniła się sama w sobie. Przed nią jeszcze długa droga,na którą może nigdy nie odważy się wejść. Oczywiście to zrozumiałe, że ukryła całą swoją wrażliwość poza zasięgiem świata, nawet poza zasięgiem własnej świadomości. Pytanie - co dalej. Tekst tutaj zatrzymuje się, nie kończy rozpoczętej historii...
    • @Robert Witold Gorzkowski Myślę, że dobrze rozumiem, o czym piszesz. O zmianach, które mają z nas uczynić nowych, lepszych ludzi. Obserwujemy przecież świat i widzimy, kto w nim odnosi sukces. Niejednokrotnie podejmujemy taki wysiłek, żeby spróbować budzić respekt, zasłużyć na szacunek innych - ale często te zmiany są powierzchowne i dotyczą jedynie zachowań, a nie osobowości. Naśladujemy, a nie działamy w zgodzie z własnym systemem wartości. Kluczem  jest praca z samym sobą, aby wydobyć z wnętrza siebie szlachetność, wtedy nie trzeba przebierać się za wilka, ani za kogokolwiek innego. Spolegliwość wtedy znika, pojawia się siła, wynikająca z tego, że człowiek odnalazł siebie i zna swoje wszystkie azymuty.
    • To gdzie jesteś Turysto pielgrzymie? którą masz pod nogą połowę świata?  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...