Messalin_Nagietka Opublikowano 7 Grudnia 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2004 nie dotknąłeś nawet palcem, kiedy w salce na wersalce leżeliśmy obok siebie, byłeś wtedy mi w potrzebie, czemu włosów nie czesałeś i na serio mnie nie brałeś, kiedy kładłeś się tuż obok, czy niedobrze było z tobą? nie pieściłeś mego ciała, a pragnęłam i tak chciałam, kiedy nagle zachrząkałeś i do snu swą nogę dałeś i chrapałeś mimo woli, tyle było z mej niedoli, kiedy ranek przyszedł wcześnie, obudziłeś się, odszedłeś, leżę sama w samej halce, w pustej salce, na wersalce i domyślam się 'bóg wie co', na mą mądrość nadkobiecą, kiedy wracasz z pękiem kwiatów, gramy w grę co rwie do matu, kiedy kładziesz się i znowu chrząkasz, to miłości dowód?
ard ble Opublikowano 7 Grudnia 2004 Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2004 a ja wolę częstochowy nie widzieć, bo w częstochowie się urodziłem. i bardzo chcę widzieć tu zamiast niej kicz zamierzony, bo by mi się wtedy ostatni wers podobał :)
Messalin_Nagietka Opublikowano 7 Grudnia 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2004 oyey - nie jesteś kobietą ja też - niech się panie wypowiedzą - to przede wszystkim dla nich - a kicz? - cóż to piosenka - tyle narazie mogę - a wnosi bardzo dużo MN
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się