Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wolę myśleć że katar a nie żałobne myśli
rwane kichnięciami na drobiazgi

przymknęłabym oko
a nawet dwoje ale

synekdocha dopuszcza redukcję
zostało drugie zawieszone w nas
grzebiące jak kura pazurem

chcę żeby grób był płytki
góra na siedem dni

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




życie dopuszcza wieloznaczność z tym, że owa pokazuje też, że każdy
ma inny punkt zaczepienia w tych samych zwielokrotnionych/galeriach obrazów/monidłach
jeżeli jeszcze uda się ustalić głębokość zawieszenia, to "jakcięmogę",
jednak najczęściej cmentarzysko słoni, to grób jednego naiwniaka



Wrażenia, stany mijają, a ludzie zdają się o tym zapominać. Dobrze jest stanąć obok wiersza, ująć trochę ciężaru gatunkowego i zapanować nad chęcią wykapania z pióra oceanu wrzeszczących emocji.
Fakt, kompozycji nie poświęciłam uwagi, ale nie chciałam, żeby "synekdocha" ostygła;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"Niejednym" wyleciało po interwencji Mithotyna - niepotrzebnie dałam się zdominować klimatowi synekdoch ;)
Nie wiem, dlaczego nie podoba Ci się przenośnia - jest przecież optymistyczna.
Opublikowano

zagrzebanie i wygrzebanie jako rodzaj oczyszczenia - bez oceny oczywiście, sprawa peelki, ale do podobania się:)
Kura pazurem nie tylko grzebie w grobie, bo zgodnie z powiedzeniem, tyczy się innej czynności, w tym przypadku jak najbardziej trafnej i ze storownym dystansem:)
Pozdrawiam:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97   Suknia z czystych mgieł, gdy miasto wciska cię w za ciasny gorset.   Pozdrawiam
    • @Berenika97 Bardzo dziękuję !!!   Tam na wschodnich peryferiach imperium perskiego hybris Aleksandra zostanie poddana ciężkiej próbie :)   Im dalej na wschód, tym rzadziej świat pyta, kim byłeś wczoraj.   Pozdrawiam
    • @Poet Ka   Poe:)   czy możesz....?   wszystko możesz:)   jesteś przecież w swoim poetyckim domu:)       a u mnie, w wierszu -    ta "drapieżność"  nie była intencją tylko efektem  języka probującego opisac moment kiedy granice między ja i ty przestają być stabilne. to nie jest bliskość jako harmonia ale stan w którym relacja przestaje być relacją i staje się procesem ktory uzywa obu stron naraz,   dlatego tak łatwo  tu  o wrażenie granicznosci i snu gdzie nie da się już ustalić co jest czyje.     a ten cytat Twój -   "może rzeczywiście wszystko nam się przyśniło(...)"   wspaniałość:)   Gałczyński jak mi się zdaje.   słodko - gorzki klimat.             dziękuję Poe za Twoje słowa:)   bardzo:)    
    • Poprawiona wersja wiersza Wykrzyczała gestem, że kocha, obcasem uczesała włosy, wzrok poprawiła uśmiechem, a zdrowie dała krzykiem.   Nigdy nie byłem mądry – inteligencja społeczna w moim przypadku to kapiszon, nie broń palna na naboje ostre. Język mi się splatał, a dłonie paraliż dopadł,   gdy naga w swych myślach została do świtu. Gdy tak to nasze obcowanie we dwoje wierszem się stało, podzieliło się mocniej na szczęście i światło. Niczym nastolatek biegłem   – już nie za okrągłą, kulistą, nogą kopaną gałą, ale za sensem istnienia, co imię swoje miał i lubił, gdy słowa mówiłem i gwoździe w ścianę miłości wbijałem.   Co w eter niosło falę dźwięków, jazgotów, porannych wzdychań, alkoholowych potów. Szaleństw we dwoje w sieci odmętach, każda chwila była wzniebowzięta. Po tylu latach nie ma w nas znudzenia, nikt się nie budzi sam,   choć kości już stare ze zmęczenia. Nie chodzi o chwilę, o dar wspomnień i masę wspólnych pocałunków, ale o dar, jakim jest miłość, i wagę jej, gdy ją na rękach miałem.        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...