Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Konkurs poetycki www.poezja.org 2014


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
Niczym Julii i Romea,
Scenariusze różne ćwiczy,
Nawet w sklepie ogrodniczym...

Róży kwiaty i konwalie,
Tulipany... piękne panie
Pielęgnują takie cuda
Miłość to największy cud- tak!

To kawiarni miodny zapach
Co unosi się też w snach,
Pysznego ciasta poznaj smak.
Uczucia też smakują tak.

Niepotrzebne słodkie datki,
Bo ma smak tej czekoladki.
Tej najsłodszej z słodkich tych,
Miłości dar najpiękniejszy.

Właściwej drogi obranej,
Serce sercu okazane.
Kochać warto tobie ludzi,
Wtedy życiem się nie trudzisz.

Dla jedynej zrobisz wiele,
Będzie twego szczęścia celem,
Wszelkie pokonasz przeszkody.
Zakochany- wiecznie młody!

Szanujcie połówki swoje,
Niech was będzie zawsze dwoje,
Bieda czy choroby- trwajcie,
Zawsze razem się trzymajcie.

Ważne co wspólnie poczciecie,
Razem się zestarzejecie,
Zawsze będzie już tak pięknie,
Ufajcie sobie wzajemnie...

Do was należał będzie świat,
Małego Księcia róży kwiat.
Wszystko legnie wam do stópek,
Tylko poczujcie jej oddech.

Opublikowano
Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...


Chciałam napisać tekst rymowanki
dla dzieci z .orgu słówek falbanki
rzucić rozproszyć literki zjednoczyć,
w myśl szczerą i prostą: żyć z ludźmi wokół
to w sercu jak wiosną
wybucha kwiecie!

Chciałam napisać dla Julki i Romka
że różne cebulki można na grządkach
posadzić i kwitną. Podlewać te kwiatki
serc ludzkich rabatki w różnej odmianie.
Niech maj się stanie
i gości w radości.

Chciałam napisać ...

ale zanudzę Julkę i Romka.
Możecie zmykać się bawić na grządkach
i ćwiczyć ze sobą relacje związki
w życiu się nie dać tej samotności
we wspólnym ogrodzie
odkrywać cuda.


PS. Chyba nie spełnia wymagań konkursu. Ale skoro już sam wyskoczył taki umajony, zostawiam w tle.
Opublikowano

Piękna miłość całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym.

Ma tu swoje terytoria
flora, fauna, w akcesoriach
matematyk też nie zdoła
zliczyć cudów dookoła.

Taki nawóz - sześć w saszetce,
w jednej kocha się tabletce
- kompostowej, uwierzycie?
A jak działa na poszycie!

Gdy w doniczkach słychać krzyki,
bacz, czy grzybów zarodniki
plus bakterie (dość swawolne)
od podłoża są już wolne.

Na póleczkach i podestach:
- maty, siatki, taczki, krzesła,
oczekują mamy, taty,
by je kupić, wziąć (na raty?).

Gdzieś łopata z worem chemii
figle sobie stroją z ziemi.
Chemia ziemię chce odkwaszać,
a przebiera, w czym? W łopatach.

Ogrodowy wąż - w przecenie
(ponoć niskie miał ciśnienie),
więc od rana poją drzewka:
- wiadro, bańka i konewka.

Szczerze szczerzą zęby grabki,
z wdziękiem trzeszcząc do rabatki,
więc niechcący nie wejdź na nie
- za to są całusy w planie.

Wszystko w sklepie ogrodniczym
możesz dostać lub wyjść z niczym.
Lecz i tak tu kiedyś wrócisz,
jak przyrodę kochasz. Musisz.

*

Stała w kącie stara miotła.
Wziąłem, bo nie grała do tła.
Czym jej widok wzrok mój przykuł?
Była jedna. Nie z plastiku.

Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...

Róże oznaczają miłośc..
choć z kolcami-z piękna słyną
a fiołeczki dają szczęście.
dziś uśmiechy-śmiej się wszędzie.

Daj kwiatuszka tej osobie
nawet może coś odpowie..
Mój Romeo..daje kwiatki!
jakie przecudowne bratki!

Moja Julio..jestes piękna.
taka zawsze uśmiechnięta..
przecudowne są twe oczy.
ah ten uśmiech twój uroczy.

Onieśmielasz mnie kochany
tyle kwiatków w sadzie mamy
a ty mi kupujesz w sklepie.
mój romeo..pomyśl lepiej..

Julio moja ty panienko.
serce me przez ciebie pękło..
kupię ci coś wspanialszego.
nigdy nie zapomnisz tego.

Myślał,że po buty pójdzie..
nie zawiodę jej-to słuszne
Jakie piękne sandałeczki!
i trampeczki i szpileczki..

cóż mam wybrać mojej miłej?
ja z dobrego gustu słynę.
wezmę jej buciki takie
bo ta reszta..to nijakie

moja julio..to te buty!
mój romeo..wciąż jest luty
odnieś je spowrotem skarbie
znów odnosi..znów jest marnie

wraca całkiem przygnębiony.
po czym buziak od swej żony
Jednak się to opłaciło..
Moja julio..to jest miłość..


Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...

Kopię szpadlem, grabię grabami
a Romeo serce skradł mi

co ja pocznę?, co ja krzyczę?
ktoś z balkonu zrzuca donicę

och jak boli
och ja biedna
chyba nie chce takiego męża

taki dziwny taki niezdarny
chyba z niego mężula marny

wszyscy koniec znacie
kiedy niezdarność wchodzi w grę
nic już więcej nie tłumaczę
wszystko kończy się źle

Czy to bajka? to nie ważne
taka miłość to śmiechu warte...

Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...

-"Toż na kpinę to zakrawa!"
piszczy głośno w ziarnach trawa.
- "Tyle półek, co niemiara,
a mnie trafia się ta stara!

A do tego z narzędziami:
łopatkami i grabkami
i rękawic ładna parka...
A pod półką co? Kosiarka!

Marchew wczesna, ubrudzona
co nie chciała być krojona
i zwiedzała świat swym statkiem
leży w przykład pod rabatkiem.

Ja rozumiem, chińska dama,
nawet nie prosiła sama
ale pod tą dekoracją
więcej za nią też zapłacą.

A cebula, ta szalotka,
zwana czasem mała trzpiotka,
ta wygodnie rozłożona
wśród ogórków i melona.

I te starsze już sadzonki
wypuściły swe ogonki.
Te to z miejsca mają wzięcia
każda z bajki łapie księcia."

Nagle leci dla zabawy,
że wstrzymana sprzedaż trawy!
Trawie oczy zwilgotniały.
(Czyżby trafił się wspaniały

czyżby jeden bliski wielce
oddający trawie serce?)
Sprzedaż przecież zatrzymana
choć toczyła się od rana.

I wnet: - Trawa już sprzedana! -
ton potwierdza głośnikowy.
A jedynym kupcem nasion
jest nasz Stadion Narodowy.

- "Szacuneczek pod rabatką"-
każdy chwali się sąsiadką.
Każdy wolno kiwa głową:
- "Będziesz trawą narodową!"

To kosiarce tylko szkodzi,
chlipie i smętnie zawodzi.
Szkoda takiej pięknej damy.

Może chociaż coś wygramy... ;-)

Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...

To jest miejsce wprost magiczne,
wszędzie pary historyczne.
Czas w miłości się nie liczy,
zwłaszcza w sklepie ogrodniczym.


Gdzie ozdobne stoją drzewa,
dla Adama śpiewa Ewa.
Adam słucha jednym uchem,
bo się rusza wąż pod brzuchem.

Stara Sara z Abrahamem
zakochani są na amen.
Krew w ich żyłach ciągle wrząca,
chcą się kochać do tysiąca.


Gdzie zielona rośnie trawka,
leżą Mieszko i Dobrawka.
A nam przyszło, dzięki trawie,
uczyć się o Bolesławie.

Trzeba wspomnieć Kazimierza—
do Esterki się przymierzał—
Polski pragnął murowanej,
a Esterki rozebranej.


Zaś Izolda i cny Tristan
wśród sadzonek tańczą twista,
ale że to martwi ludzie,
idzie im to jak po grudzie.

A Heloizie z Abelardem
ktoś podrzucił halabardę:
najsmutniejsza miłość świata
zakonnicy i kastrata.


Wśród nawozów typ w rajtuzach
oraz mieszczka—jego muza.
Wonna aura, słynna parka:
skłonna Laura i Petrarka.

Dante, który jest pedantem,
waha się czy być amantem.
W raju, w piekle życie bycze
byle tylko z Beatrycze.


W szopie Michał i Basieńka,
mały rycerz trochę stęka,
lecz ucieszą was wyniki:
jeszcze mniejsze rycerzyki.

Kmicic robi groźną minę
gdy odpala kolubrynę,
lecz Oleńka lży obleśnie:
odpaliłeś ją za wcześnie.


Te przykłady można mnożyć,
ale lepiej własne tworzyć
i miłosne sztuki ćwiczyć
czynnie w sklepie ogrodniczym.

Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...

Piękna miłość, szczera wiernie,
czy to obok, czy oddzielnie,
czy do mamy, czy do brata,
czy szepcząca miło ,,tata".

Piękna miłość, szczera zawsze,
wszystkie wiersze w sobie zawrze,
każdą jesień, lato, zimę,
wiosnę, chłopca i dziewczynę.

Piękna miłość, szczera, szczera...!
Zawsze obok, zawsze teraz,
swoje ,,kocham" ci wykrzyczy
nawet w sklepie ogrodniczym...

Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
Niczym Julii i Romea,
Scenariusze różne ćwiczy,
Nawet w sklepie ogrodniczym,
Na siłowni i w tramwaju,
Marcu, kwietniu oraz maju.
Na przystanku oraz w sieci
Ja nie kłamię, drogie dzieci
W pracy, w szkole i w kościele
jej potrzeba tak niewiele.

Bo ta miłość tak już ma -
Nawet o miejsce nie zadba.
Ani o miejsce ani o czas -
Tak po prostu zakwita w nas.
Tak jak kwiatów - jej nie zliczysz
Stąd się wziął ten ogrodniczy :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


i lepiej nie pytaj
jak zacząłem czytać te dziełka swojemu wnukowi (lat 7) powiedział:
dziadku ja nic złego nie zrobiłem - czy to jest jakaś kara - mogę iść na podwórko?
Ja sobie pomyślę, że jakieś biedne dzieci za karę że nabroiły będą musiały się uczyć tego na pamięć i recytować to trzeba zorganizować im jakiś fundusz cukierkowy za te cierpienia

pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


i lepiej nie pytaj
jak zacząłem czytać te dziełka swojemu wnukowi (lat 7) powiedział:
dziadku ja nic złego nie zrobiłem - czy to jest jakaś kara - mogę iść na podwórko?
Ja sobie pomyślę, że jakieś biedne dzieci za karę że nabroiły będą musiały się uczyć tego na pamięć i recytować to trzeba zorganizować im jakiś fundusz cukierkowy za te cierpienia

pozdrawiam

No ja się wcale nie dziwię wnukowi - :)))
Pewnie czytałeś swój długi i nudny wiersz, a trzeba było zacząć od mojego:))))

Kurka wodna!
Chciałam wygrać książeczkę dla mojej 6-letniej wnusi i posłać ją do Londynu, a tu jakieś żarty portalowe, totalne olanie uczestników!!!!!!!!!!!!!!!
Opublikowano

@gabrysia_cabaj

po fazie więdnięcia zeieleniaka (http://www.poezja.org/wiersz,1,147366.html) przyszła pora na gniecie - więcej w kilku moich zestrojach odnoszących się do tego co się dzieje z tym "serwisem" (sic!)

Opublikowano

@bazyl_prost @Jolanta_Dzierań @Agnieszka_Horodyska @JacaM @tolekbanan @Jacek_Suchowicz @marianna_ja @Joanna_Brychcy @makarios_ @gabrysia_cabaj @henryk_bukowski @efemeryda2 @Alicja_Wysocka @Paulina_Murias @angello @Kulok_the_Bo$$ @beta_bez_alfy @jan komułzykant @Katarzyna_Paprota @Róża Płocka @Feliks_Szamotulski @Paulina_Galara

Co z konkursem?

Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...

- Piszcie dalej moi mili
tak pisali, tak mówili
- z Cudnym Jackiem mam na chętce
ciągom dalszym przyjrzeć w prędce

no i leci: Prost Bazyli
bluszczem świeci, kwieciem chyli
czy Bazyli gardzi brzuszkiem?
bo jest chyba łakomczuszkiem

Jolka Dzierań lubi kwiaty
i krzaczory i rabaty
a zbierając to do kupy
chodzić lubi na zakupy

Heniu Bucio walnął menta
i poleciał ten komentarz
a Agnieszka, ta wymiata
chociaż grabi, nie zamiata

JacaM chłodno nieco kręci
lecz wzorowe ma tu chęci
chyba w miłość on nie wierzy
jak przeżyje to się zjeży

Tolekbanan literacko
wypuściła takie cacko
usta wąsko tu ściągnięte
rymy ostre, wręcz napięte

Później Jacek wrzutka spoko
w rannej rosie myją oko
w miłość wierzy gdy jest szczera
wzdycha do niej aż w literach

Bajka później drogie dziatki
już nie kwiaty, nie rabatki
łąki, ptaki, rybki, panny
inne kotki, to Marianny

Aśka daje pasjonata
ogrodnika jakby latał
zakochany w czarnym błocie
grzebie w ziemi jakby w złocie

I Makarios, mocno kropi
czytający sam się stropi
będę wstrzęmięźliwy w słowy
nie narażę się Jehowy

Mała Julka, Mały Romek
i Gabrysia ma swój domek
wierszyk ładny, pulchna górka
nawet nie jest bzdurką bzdurka

Wraca Heniek z Etopi
wodą nikogo nie stropi
ciężki temat jego słowa
Szekspir by się poszlachtował

Efemeryda śmiało i zgrabnie
rym w wiersz wpada nic nie nagnie
całość trzyma nieźle w kupie
choć finałek też jest w zupie

Alicja ładnie na biało
krytyki dla twórców ile dało
dla dzieci rozważnie
prawdziwie poważnie

Paulina mocno prozą
sieje słodko, zbiera grozą
morałem na końcu wypluje
i morał się moralnie zrymuje

I znów bajka z Kętrzyna
ładnie się tu zaczyna
i kończy się ładnie
że każdy na kogoś wpadnie

Szczęśliwy Pan z greckiego
zawoła pewnie - Hola kolego!
ale nie sposób mi za nim nadążać
szczerze? chyba nie bierze!

Nie trzeba Szerloka
by rozpoznać Kuloka
ułożył tu niezły liter stos
prawdziwy z niego Bo$$

Z tła się pięknie wyłania i potyka
o falbanki, cud że nie utyka
jakaś przestroga we wspólnym ogrodzie
beta bez alfy na przodzie

Janko mocno, szczegółami
jakby siedział z regałami
sprytnie i z przedziałkiem
kończy słusznym morałkiem

Kaśka rzuca się na męża
nie ma tu wodnego węża
tylko taki zły gust męski
hej miłości męskiej klęski

Róża ostro po niezdarze
chyba ma takiego w parze
co go kłuje w bok czasami
niech to będzie już za nami

Beta jedzie znów po trawie
chyba mieszka gdzieś w Warszawie
tam to przecież honorowo
stanął stadion narodowo

Feliks biblią tak zaczyna
historycznie też poczyna
namawia jednak by przenieść bety
po dział z pułapkami na krety

Co Agnieszka Horodyska?
na uniwersalności zyska
skupia w swoim tym fragmencie
całą prawdę w elemencie

Gelara Paulina gorączkowo tłumaczy
skąd twórcom ogrodniczy się tak przyhaczył
ładnie sobie wymienia senna
że miłość jest czasoprzestrzenna

no i czas minął a ja nie zdążyłem
więc tak poczytałem i się pochyliłem
pewnie dziś wielu podpadłem srogo
mogą mnie teraz złapać za ogon

tak sobie jeszcze wtrącę,
ze dwa zające
że nic za darmo się nie udusi
a tu proszę, za prąd ktoś płacić musi

nagród też czeka ładne stadko
może by zawsze w czas szło i gładko
Panowie i Damy
kliknijcie czasem
Angellowi w reklamy

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • sytuacja najgorsza

      znów piszę słowa 

      niech zechcą się rymować 

      niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie 

      wścieklizną się pojawie w twoim śnie 

      będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę 

      będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź

      nie krew bo ubogą w cały tlen 

      duszę się w twoim śnie 

      i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen

      tlen 

      tlen 

      tlen 

      tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off)

      potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem 

      na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok

      do monopolowego to jo

      ale nie dalej

      tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę 

      w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość 

      leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło 

      wuda do ryja

      vvdvdoryjv 

      czarnego skrzydła motyla

      zgubiony w pseudonimach 

      niesiony na skrzydłach 

      znikam

      by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny

      i to moja nagroda 

      nie do wiary jaki jestem zjebany

      i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować 

      a ja

      odchody piekła 

      robactwo co go diabeł się wyrzeka

      utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów 

      po prostu 

      po kieliszku w szklance się żale 

      szczekanie a na pysku kaganiec

      zeby niepełne w szczęce i dziurawe

      nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię 

      i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy 

      wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie

       

      czyli tak

      ja to pies 

      ja to pies chory na wściekliznę 

      za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem 

      oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem 

      bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu 

      obłędu w jakim tkwiłem

      sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach 

      ja nie jestem Nim

      demon z piekła mnie opętał 

      można powiedzieć 

      ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie 

       

      to nie żale 

      to nie ku chwale

      to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej 

      niż ja widziałem 

      mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam 

      mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej

      o jej

      olala 

      paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) 

      ego 

      nie niosę światła myślę o sobie 

      ja jestem światłem 

      mów mi słońce 

      mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam 

      b b b b b

      lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść 

      czemu nie potrafię się zabić 

      skoczyć i skończyć 

      wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny 

      zabiję cię 

      a to ja zasługuje na śmierć 

      przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel

      niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom 

       

      hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku 

       

      oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...