Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Konkurs poetycki www.poezja.org 2014


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

[size=6][color=#CC0000]J[/color][color=#C50600]e[/color][color=#BE0D00]s[/color][color=#B81300]t[/color][color=#B11A00] [/color][color=#AB2000]c[/color][color=#A42700]u[/color][color=#9D2E00]u[/color][color=#973400]u[/color][color=#903B00]u[/color][color=#8A4100]u[/color][color=#834800]u[/color][color=#7D4E00]u[/color][color=#765500]d[/color][color=#6F5C00]d[/color][color=#696200]d[/color][color=#626900]n[/color][color=#5C6F00]i[/color][color=#557600]i[/color][color=#4E7D00]i[/color][color=#488300]e[/color][color=#418A00]e[/color][color=#3B9000]e[/color][color=#349700]e[/color][color=#2E9D00]e[/color][color=#27A400]e[/color][color=#20AB00]e[/color][color=#1AB100]e[/color][color=#13B800]![/color][color=#0DBE00]![/color][color=#06C500]![/color][/size]

Zapraszamy Was do wspólnej zabawy poetyckiej, której głównym elementem jest fragment wiersza dla dzieci, a Waszym zadaniem jest ... dopisać ciąg dalszy :)

Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...


Nagrody:
- 9 książek z wierszami dla dzieci dla 9 osób,

Jury:
- Agatka (lat 3), ja (stary byk) i Jacek Cudny.

Zakończenie konkursu: 25 kwietnia br.

Zasady:
- Konkurs jest poetycki, ale wiersz(e) jest(są) skierowany(e) dla(do) dzieci. Prosimy zatem unikać wyrazów o zabarwieniu erotycznym czy wulgarnym. Wątek będzie ściśle moderowany.
- Jeden użytkownik może dopisać dwa "ciągi dalsze" :)
- nie ma limitu jeżeli chodzi o kolejne wersy.

[color=brown]Powyższy fragment wiersza + Twoje rozwinięcie należy opublikować w tym wątku, jako komentarz.[/color]

1, 2, 3... start! :)

Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...

wnet owinie was swym bluszczem
oświeci forsycji blaskiem
wiele kwiecia dla każdego
i warzywa zjemy z mlaskiem


Opublikowano

Piękna milość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym.

narcystyczna, więc cebulka,
biorąc przykład z wujka Julka,
kalarepce na torebce - mówi kocham,
na to ona cichym szlochem-
jestem jeszcze nie gotowa,
niech do ziemi ktoś mnie schowa.

niech podleje - rano, wieczór,
wtedy ze mnie wyjdzie "krzaczor",
"krzaczor" mówisz - coś takiego!
kocham cię już od małego,
gruba będę, napęczniała -
kalarepka tu dodała.

i ja cebulką nie zostanę,
wiosną będę z tiulu panem
pięknym, w białej zwiewnej szacie
narcyz - po tym mnie poznacie.

gdy tak sobie gaworzyli,
przyszli ludzie i kupili.

Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym.

Śliczne nowe lśniące grabki
ślą całusy do rabatki.
,,Jesteś piękna niczym... kwiaty!
Dumna, czarna jak wszechświaty."

A rabatka się rumieni
piwoniami wśród zieleni.

Grabki prężą struny głosu.
Trzeba znaleźć na nią sposób!
,,O, rabatko, twoje oczy
czarne, takich nie przeoczysz."

A rabatka się rumieni
tulipanem wśród zieleni.

,,Jesteś żyzna jak żywica,
pełna życia niczym lwica.
Dałbym się za ciebie zabić.
O, jak chciałbym ciebie zgrabić."

,,Grabki, ładnie chwalisz, wabisz,
Ale przy tym sobie grabisz!"

Opublikowano

piękna miłość całkiem szczera
niczym Julii i Romea
scenariusze różne ćwiczy
nawet w sklepie ogrodniczym

i rozsiewa nasionami
w ziemię czarną niczym heban
z której może się urodzić
to o czym wam nie powiem

ale tym się nie kłopoczcie
zanim się powije to się pocznie
i w tym nie ma ambarasu
bo dziś nikt nie zechce przepaść
tak jak Julia wraz z Romeo




:-)

Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...

wierna miłość mrok rozświetla
godzi miasta i osiedla
gwiazdy jak westchnienia liczy
Dantego do Beatrycze

piękna miłość cichuteńko
jak Sobieski z Marysieńką
listy pisze łamiąc przestrzeń
odkrywa co najpiękniejsze

wierna miłość daje siłę
i dla innych jest azylem
dobrze przyjrzyj się rodzicom
to Orfeusz z Eurydyką

Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...

Gdzie jest dużo, nie policzę:
wnęk, regałów, półek, skrytek
i o placu także wspomnę,
tam tysiące równych grządek,

w których prężą się z zapałem,
w ciepłym słońcu wyrastały:
przebiśniegi, pelargonie,
szafran, cynie i piwonie,

floksy, frezje, rdest, aralie,
powojniki i konwalie,
jaskry, juki, tamaryszki,
wszędobylskie żółte mniszki,

białe lilie, dzwonki, dalie,
astry, fiołki, i azalie,
szałwie, bratki, cyklameny,
wszystkich nie da się wymienić,

Wśród tych kwiatów jest tulipan
do stokrotki stale wzdycha.
Ciągle miłość jej wyznaje,
w dwa dni wyrósł ten kawaler.

Ona mała, wdzięczna, słodka
i ma szczęście że ją spotkał.
Zakochała się od razu,
błogosławił nieba lazur.

Chociaż parę już stanowią,
nie są razem lecz osobno.
Na sąsiednich rosną grządkach,
wokół nich ktoś pieli sprząta.

Bardzo pragną by być razem
i życiowych zaznać wrażeń.
Aby mogli w rannej rosie
przemyć oczy, usta, nosek,

wspólnie łapać słońca promień,
o kłopotach swych zapomnieć
i by on miast patrzeć z góry
objął ciepło i przytulił.

Dni zleciały w im ogródku
przekwitały w chłodnym smutku,
nie spędziwszy chwili z sobą
coś stracili będąc obok.

Myśli wyznam wam najprościej
nie żałujcie dziś czułości,
miłość ceńcie gdy najszczersza,
a wzdychajcie do tej w wierszach.


ps. nazwy kwiatów można uzupełnić fotkami
słowo scenariusz jest zbyt trudne dla 3 - 4 latków

Opublikowano
Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym.


Spójrz, motyle ponad łąką
wachlują wdzięcznie skrzydłami,
kiedy kwiatki rozkwitają,
wśród traw kusząc kolorami.

Tam różową, ciepłą bielą
obsypane w sadzie drzewa,
gdy wysoko nad głowami
chór skowronków arie śpiewa.

Małe rybki spod kamienia,
a jedna za drugą płynie...
Piękna ważka drży nad wodą,
nim wieczorem powab minie.

Jak króliczek tylko musnął
lekko swoim miękkim uszkiem
tego kotka, który smacznie
drzemie sobie na poduszce.

Taką słodycz rozlewają
fiołki i konwalie w maju,
i maciejka swoją wonią
wieczorami świat upaja.

Taką bajkę dzisiaj bajam.


Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...

Tu nasiona a tam grabki
zaraz wpadną w czyjeś łapki
Ktoś zasieje i podleje
-na ten widok wiadro mdleje!

Ziemia blednie, torf się wzrusza
tylko łopat to nie rusza
gdy ogrodnik zasapany
cały jest umorusany!

Dzieło jego będzie wielkie
sadzi fiołki i maciejkę
a marzenia wiosną rosną
czasem jodłą -czasem sosną.

Warzyw wiele wyhodował
i nawozów nie żałował
ogrodnictwo - ważna sprawa
a nie żart czy jakaś zjawa!

Pan ogrodnik zakochany
głaszcze zieleń, widzi zmiany
Gęba wiecznie roześmiana
i pracuje już od rana.

Ziemio, ziemio plon mi daj
mej miłości się poddaj!





Opublikowano
Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...


Nie chce się powtarzać, zatem
ćwiczy role zimą, latem,
żadną sceną nie pogardza,
by walorów nie pogarszać...

Ujmuje za serca co dzień,
uległy jej też przechodzień,
klient w sklepie przyrodniczym,
gdy z uśmiechem tajemniczym...

...głęboko w oczy spoziera
- to jej odwieczna maniera.
Niekiedy skromniutko milczy,
potem ciało potem zwilży...

W drżenie wprawia serce, ręce,
myśli wywołuje w tęcze...
Lody kruszy - serca kamień.
Dzięki niej na świecie ładniej...
Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...

Właśnie weszła mała Julka.
Mała Julka to nie bzdurka,
tylko nasza ogrodniczka,
kupi bratki do koszyczka.

Już wybiera kolorami -
te dwa żółte to dla mamy.
Dla tatusia kolor fiołka
za łaskotki, za fikołki.

A przy różach stoi Romek.
Mały Romek, nie - ułomek.
Jesteś różą? - pyta Julkę
i palcami mnie koszulkę.

Z oczu sypie jej serduszka...
Julka jemu coś do uszka...
I złapali się za ręce -
kwiatków nie potrzeba więcej!


.

Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym...

można spotkać pana Ćwirka
co zakochał się w kaktusach
gdyż podlewać ich nie musi
bo oszczędza wodę
dla dzieci z Etiopii

których nikt nie lubi
bo nie czytały Szekspirka









Opublikowano

Piękna miłość całkiem szczera
Niczym Julii i Romea
Scenarusze różne ćwiczy
Nawet w sklepie ogrodniczym

Tam też miłość, wielka, szczera
Spadła nagle na selera
Ten jegomość w kształcie kuli
Do marchewki się przytulił

Ona czule go objęła
Krągłość brzuszka w ręce wpięła
On jej kibić objął wiotką
Zaglądając w oczy słodko

I w milości swojej trwali
Tańcząc w snach na białej sali
Nie marnując żadnej chwili
Aż w rosole się spełnili

*

Miłość; wspomnieć tutaj muszę
Pisze różne scenariusze
Też zakończeń ma bez liku
Tu - jest smaczkiem na języku.

Opublikowano

do motta:
Piękna miłość całkiem szczera
Niczym Julii i Romea
Scenariusze różne ćwiczy
Nawet w sklepie ogrodniczym

***

mamuś, czemu ogrodniczy
pomysł głupi strasznie jakiś
lepiej chodźmy
po zabawki,
balonówy i lizaki

żółwie nindża potrzebuję,
duże pudło klocków lego
po łopatę
wyślij tatę
spajdermena chcę, dlaczego

ogrodniczy? co za nudy,
a mówiłaś, że mnie kochasz?
no bo kocham
but mnie boli
synku, synku znów masz focha

mój słodziaku zapomniałeś,
w takim sklepie kupisz kwiaty
racja kwiatki
dla agatki,
lecę, tylko się nie zabij





Opublikowano

Piękna miłość, całkiem szczera,
Niczym Julii i Romea,
Scenariusze różne ćwiczy,
Nawet w sklepie ogrodniczym

Chadza różnymi ścieżkami
Czasem pije łzy jak rosę
Czasem jej przyświeca słońce
Ale gdy prawdziwa nigdy nie ustaje

Pragnie pocałunków
Licznych jak płatki śniegu
I rzucenia pod nogi ukochanej osobie
Wszystkich gwiazd na niebie

Lecz pamiętaj zuchu mały
Miłość to nie tylko
Szepty w świetle księżyca
I w wazonie czerwone róże

Popatrz na ręce matki swojej
Które zawsze ciepło cię otulały
To one najbardziej w życiu
Cię kochały

Opublikowano
Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym.


Kiedy budzi się do życia
świat dokoła wczesną wiosną,
i roślinki sadzisz młode;
sadź po dwie, to lepiej rosną.

Obudziła się różyczka
i przeciera senne oczy,
bo uśmiech małego księcia
w tej chwili ją zauroczył.

Zakochani alejkami
znowu snują się parami,
a tych dwoje na huśtawce
grunt chce złapać pod nogami.

Pan o lasce, swej znajomej,
bukiet niezapominajek...
klient w sklepie, swojej żonie,
dwa krzaczki jagód podaje.

Jaki morał jest z tej bajki?
Miłość w sercu, to nie wada;
każdy szuka sobie kogoś,
kto mu w parze odpowiada.
Opublikowano
Piękna miłość, całkiem szczera,
niczym Julii i Romea,
scenariusze różne ćwiczy,
nawet w sklepie ogrodniczym


Pewnie nie wie który lepszy
do zagrania, który słabszy
- każdy więc przećwiczyć musi,
zanim uda się do ludzi.

Zapomniała piękna miłość,
jak bezcenna jest w niej szczerość.
- zbędnie ćwiczy scenariusze,
zatracając tęże - tuszę.

Radzę tobie mościa panno,
być powabną, boś Dziewanną,
którą cenili Słowianie
(podobno podobna Dianie).

Szczera miłość bywa skromna,
- wzorem jej królowa Bona...
Jest cierpliwa, nie zazdrości,
kiedy nie dostanie buzi...

Nie jest pięknem swym nadęta,
nie błyskotka, nie tandeta,
łagodna, wspaniałomyślna,
pogodna, chociaż wzburzona.

Gotowa ufać na słowo,
rozczula serdeczną mową
przetrzyma suszę tęsknoty,
wszechstronne jawiąc atuty.

Podobna wiatrom fenowym,
ulega ludziom czarownym.
Siostry ma dwie. Wyznam szczerze:
miłość najbardziej mnie bierze...
Opublikowano

@bazyl_prost @Jolanta_Dzierań @Agnieszka_Horodyska @JacaM @tolekbanan @Jacek_Suchowicz @marianna_ja @Joanna_Brychcy @makarios_ @gabrysia_cabaj @henryk_bukowski @efemeryda2 @Alicja_Wysocka @Paulina_Murias

Dziękujemy za nadesłanie wierszy.

Miło jest nam poinformować, że najlepsze utwory zostaną zainscenowane przez Artystów Stowarzyszenia Edukacyjno-Teatralnego "Teatr Nasz" z Włocławka w dniu 16 maja 2014 roku.

Oczywiście jest to informacja nowa i jeżeli ktoś wnosi sprzeciw to prosiłbym o PW.

Serdecznie pozdrawiam,
Andrzej

a.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leona okrutnie smutne... i bolesne. Ufam, że PL ma się dobrze, naprawdę.
    • Moją równowagą jest smutek  Moją powagą jest smutek Moją prostotą jest smutek    Taki niski   Kiedyś w złych sytuacjach bardzo chciałem być radosny    Są antydepresanty  Ale nie ma tabletek na wywoływanie płaczu    Nie rozumiem tego a to dużo mówi    Ta złość która żyje we mnie musi odejść  Ta frustracja  Ta niezgoda    Ostatnio smutek nawiedził mnie w romantycznym okresie mojego życia młodości  Byłem outsiderem    Teraz smutek przychodzi do nienawiści, jakby przywołany przez nienawiść    Jest, mam wrażenie tyle nieodkrytych sfer w moim odczuwaniu    Po kolei, było tak: nienawiść potem bunt i złość, potem użalanie się nad sobą i bycie ofiarą   Potem destrukcja, potem znowu złość i cierpienie    Teraz poddanie się i smutek.   Najpiękniejszy, najdelikatniejszy on nie stwarza fałszu, on mi pokazuje prawdę taką jaką jest , wybacza zamiast karać.   A gdzie jest teraz sumienie i wewnętrzny krytyk?    Niewiem jak to osiągnąłem, pozwoliłem sobie na uczucie miłości i wdzięczności w relacji przyjacielskiej   Dla mnie smutek jest wolnością  Jest powrotem zakochanego    Teraz to widzę - upadek nastał kiedy niegdyś zacząłem szukać pocieszenia    Czy możliwe że..... skoro teraz mam wiek Chrystusowy to można to interpretować tak, że zaczyna się dobre życie a ten smutek jest związany z nadchodzącym opuszczeniem ukochanego Człowieka, Bliźniego?   I.... może momentem samowiedzy, iż śmierć nie jest dla mnie końcem, przejściem ani nowym początkiem    Jest opuszczeniem ukochanego Człowieka.              
    • z trudnością się wyrasta przy małej ilości światła każdy zakalec wie dokładnie jak bardzo trzeba się naszarpać o odrobinę miejsca   wzdłuż wszerz w górę   mechanizmy tego klimatu nie są zbyt skomplikowane chelicery hoduje się własne a posila się bardzo rzadko na wstręt już nie zauważając   ani na własną okrutność   bo w ciemnym świecie żyje zwykle ciemne pożywienie i niejasne są przypadłości jakimi kieruje się posiłek znajdujący się tuż obok   może szuka odskoczni   gdzie wino nabiera mocy a na półkach obok niego kurzą się graty pośrupane imadło lub emaliowany garnek które nie chcą urosnąć   i nigdy nie potrzebowały  
    • @Maciej Szwengielski - mało osób potrafi właściwie zinterpretować Kazanie na górze, a przecież są dylematy, które tylko serce rozwiązuje właściwie. Wiele u Jezusa opowieści zilustrowanych przykładami, w których zawarto stosowne wskazówki – to pewnik. Czasem ewidentnie widać, że w danej sprawie należy się pokierować sercem, bywa, że nie ma wątpliwości. Duchowni krytykują z ambony modernizm, twierdząc, że to odejście od prawdziwej wiary. Czasem jednak wydaje się, że i u konserwatywnych filozofów katolickich jest za dużo wniosków na wyrost, a u duchownych – za dużo formalności. Kto ma czas zatrzymać się każdego dnia i przeczytać fragmenty, chociażby o rozmowach Chrystusa z faryzeuszami? Przecież tam Nazarejczyk mówi do każdego z osobna, to nauki o sercu. Przez miłość do Boga i ludzi. Po co to komplikować? Nie ma sensu mnożyć bytów ponad miarę.
    • Dedykuję wszystkim Polskim Asom przestworzy, którzy walczyli o wolność i honor dla Polski – niech ich odwaga i poświęcenie nigdy nie znikną z pamięci współczesnych Polaków. Jan Jarosław Zieleziński -----------------------------------------------------------------------------------------   Historia ta o Sprawie i Ludziach Honoru, ze zdjęć starych, pożółkłych – prawie bez koloru, O polskich pilotach wojny strasznych dni, Wolnych i walecznych – tak jak fri-ou-fri*. To historia o Polsce i jej losach w przestworzach, O sile i braterstwie będzie tutaj mowa. Przypomniemy Polaków bohaterskie dni, Z polskiego dywizjonu – asów fri-ou-fri. A więc, żeby nie przedłużać i zacząć od razu, Zasiądźmy za sterami i dodajmy gazu! Wzbijmy się angielskim myśliwcem w przestworza, Cząstki cień historii usłyszeć zza morza... Witold Urbanowicz, będąc nazbyt szczery, na zawodach, z Niemcami miał niezłe afery, Lecz pomimo dąsów i szwargotu pytań, do poziomu sprowadził pana Messerschmidta*. Potem w Anglii, będąc jako wing commander, RAFu opieszałość poznał całą prawdę. Miast czym prędzej Niemcom przypiłować śrubę, Cierpliwości Polaków RAF testował próbę*. Kapitan Paszkiewicz przerwał passę marną. Skrzydłami zahuśtał, po czym krzyknął: „Za mną!” I tak oto RAF z końcem dni sierpniowych, dopuścił dywizjon do lotów bojowych*. Znowu nas wysłali nad londyńskie doki, Blenheimy beztrosko suną przez obłoki... Znowu pilot „Paszko” wszystko to ogarnął. Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!” Jan Zumbach w manewrze samolot przechylił. Już ma Szwaba w muszce! Ale cóż to? Chybił? „Coż to się tu stało?! A niech to cholera! Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!”* Skręcając dość silnie, aby się nie zderzyć, Blackoutu* doświaczył, lecz zdołał to przeżyć. Lecz co się odwlecze – to już nie uciecze... Cyk-cyk-cyk! – do Heinkla*, dym za nim się wlecze. Kanadyjczyk John Kent nos często zadzierał, By o mały włos Niemiec go ostrzelał, Pan Henneberg Zdzisław na niego nurkuje, Browning Hurricane’a Szwabu nos „pudruje”. „Dzięki, Sir” – Kent mówi (już podczas powrotu), „Żeś mi Messerschmidta zmusił do odwrotu.” „Nie ma za co, lecz poprawkę proszę małą wnieść: Sześć było tych Niemców. Nie jeden, a sześć.”* Stanisława Skalskiego Cyrk był niezłą hecą, Messerschmidtów chmara – Szkopy dzielnie lecą. Garstka polskich asów z nieba na nich spada! Strach Niemców obleciał – biada Niemcom, biada. Innym razem Skalski po podniebnych szrankach: radiostacja milczy, skrzydło ma w kawałkach, Hurricane’em swoim, gdzie zbiornik przecieka, Dotarł do Leconfield – tam już spokój czeka. Mechaników zespół złapał się za głowę: (Samolotu z akcji zostało z połowę) „Dziękuj Bogu na mszy metrową gromnicą! Bo Twój Hurricane, kolego, dziurawy jak sito...”* Zdecydować się na manewr „martwego silnika”*, To doprawdy rozterka pełna wszelkich pytań. Zabronionym manewrem, odwagą się wsławić, By maszynę wierną od śmierci ocalić. Pan Mirosław Ferić zapisał się chwałą, stworzył rzecz tak prostą jak i niebywałą, Dziennik dywizjonu, co się rzucał w oczy, Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył*. Dywizjonu dziennik chłonął wpisów inkaust i zgłoskami złotymi historię zapisał. Zaiste, alianci mogli Polakom zazdrościć – Dywizjonu 303 zwanego „Kościuszkowskim”. Jan Zumbach fantazji ułańskiej dochował, Tuż przy śmigle Kaczora pięknie namalował. Luftwaffe spogląda na raport wieczorem: „Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem.”* „Johnny” wrócił „zawiany” po balandze nocnej, Do raportu stanął, RAF wkurzał wciąż mocniej. Jego para rąk się jednak w walce nada, Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba.* Wtem RAF raport słyszy przesuwając plansze: „Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę.”* I już Zumbach serią zaczyna swe szycie, Kolejny Messerschmidt pożegnał się z życiem. Pan Josef František, co odłączał z szyku, stał się w RAF-ie pierwszym z takich samotników. Nad kanałem na Niemców często on polował, i kulami śmierci gęsto ich częstował.* Hurricane, Spitfire i inne maszyny, Tak zabójczo piękne jak alianckie dziewczyny*, Siekające ogniem karabinów Browninga*, Dobrych niemal prawie jak system Gatlinga*. Historia ta ma jednak gorzkie zakończenie: W Jałcie sojuszników zdrada cicho drzemie. Przywódcy aliantów tamtych strasznych dni – Churchill, Roosevelt, Stalin – ci nas zdradzili*. Defilada zwycięstwa i wolności znaków, Wszystkie armie świata, ale... bez Polaków. Ach! Nie sposób zdołać zawiłości tłumaczeń, Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”* -------------------------------------------------- Wiersz napisany na podstawie książki Lynne Olson i Stanley Cloud pt. "Sprawa honoru".

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      -------------------------------------------------- Wyjaśnienia do wiersza: [fri-ou-fri* – jest to swoista gra słów – otóż: liczba 303 wymawiana po angielsku w slangu wojskowym fonetycznie dokładnie tak brzmi, czyli: „three ou three”, natomiast paradoksalnie można ją czytać również jako „free, O! free...”, co w wolnym tłumaczeniu można by przetłumaczyć jako: <Polscy Piloci> „niosący wolność, którą tak ukochali”.] [*"do poziomu sprowadził pana Messerschmidta" -> patrz: opis incydentu przyłapania niemieckiego konstruktora Willy'ego Messerschmidta podczas wkroczenia na polskie zawody lotnicze NIELEGALNĄ i NIEPRZEPISOWĄ drogą, za co Witold Urbanowicz "ukarał" go upokorzeniem w postaci położenia się na ziemi pod groźbą użycia broni przez strażnika lotniska, gdzie odbywały się owe zawody lotnicze -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 57–58 (rozdział: „Polska „będzie walczyć”)] [*"Cierpliwość Polaków RAF testował próbę" -> patrz: opis odwlekania przez dowództwo RAF-u włączenia Polskich Pilotów do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 120–127 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*"dopuścił dywizjon do lotów bojowych" -> patrz: moment, kiedy dowództwo RAF-u – w obliczu wysokich strat własnych pilotów angielskich i brawurowej i udanej akcji zestrzelenia Messerschmidta – w końcu sierpnia 1940 roku zdecydowało się dopuścić Dywizjon 303 do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 127–128 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*„Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!”” -> patrz: opis rozpoczęcia ataku na niemieckie bombowce (Blenheimy) przez klucz „żółty” prowadzony przez Kpt. Ludwika Paszkiewicza -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 139–140 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Blackoutu” -> czytaj: „blekautu”. „Blackout” jest to chwilowa utrata przytomności spowodowana nagłym spadkiem dopływu krwi do mózgu, najczęściej w wyniku przeciążeń, gwałtownych manewrów lub skrajnego stresu. Objawia się ciemnym „zamgleniem” w polu widzenia i utratą świadomości, która zwykle trwa kilka sekund. [*„Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!” -> patrz: próba otwarcia ognia ze swoich karabinów Browninga przez Jana Zumbacha i jego reakcję -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 140–141 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Heinkla” -> czytaj: „Hajnkla”. Heinkel He 111 był niemieckim bombowcem średniego zasięgu używanym w II Wojnie Światowej we wczesnych latach 40-tych] [*„(...) Nie jeden, a sześć.” -> patrz: opis ocalenia życia kanadyjskiemu pilotowi i jednemu z dwóch dowódców-nadzorców RAF-u Dywizjonu 303 (John Kent) przez polskiego pilota Dywizjonu 303 pana Zdzisława Henneberga -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 146–147 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„(...) Innym razem Skalski (...)” -> o bohaterskich wyczynach Stanisława Skalskiego i jego Polskim Zespole Bojowym (ang. PFT = Polish Fighting Team, znanym częściej jako „Cyrk Skalskiego”) możemy dowiedzieć się z wielu źródeł, m.in.: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 268–269 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”), lub np. książka pt. „Cyrk Skalskiego”, autor: Bohdana Arct (również polski pilot RAF PFT)] [*„manewr „martwego silnika”” -> był to zabroniony przez dowództwo RAF manewr polegający na zrestartowaniu silnika przez jego wyłączenie (i czasem ponowne załączenie). Manewr ten był często praktykowany (mimo kategorycznego zakazu dowództwa RAF) przez doświadczonych, polskich pilotów, w dwóch przypadkach: 1. Ocalenia maszyny po ciężkiej walce, kiedy maszyna była tak poszatkowana kulami wroga, że silnik ledwo „dociągał” do lotniska i wówczas piloci wyłączali silnik, żeby w końcowych kilometrach wylądować niczym szybowiec, LUB 2. Manewr ten był wykonywany w celu zyskania przewagi nad przeciwnikiem atakującym z dużą prędkością z ogona, kiedy to, wyłączając silnik np. Spitfire’a, polski pilot wykonywał manewr niemalże natychmiastowego zatrzymania Spitfire’a w miejscu (opór powietrza na wyłączone śmigło był znaczny), kiedy to wrogi samolot, np. Messerschmidt, dosłownie w ciągu 3-4 sekund wyskakiwał do przodu, stając się bardzo łatwym celem. Wadami tego manewru była wysoka zawodność silników Rolls-Royce Merlin, które miały problem z ponownym uruchomieniem w powietrzu. Pamiętać też należy, że w przypadku awarii na zbyt małej wysokości pilot myśliwca ginął, ponieważ wówczas nie było jeszcze systemu katapultowania się na spadochronie, a pilot, który chciał się uratować, musiał to zrobić ręcznie: otworzyć kabinę, wyjść/wyskoczyć i... PRZEŻYĆ, bo dość często zdarzały się przypadki rozstrzeliwania praktycznie bezbronnych pilotów opadających na spadochronie -> patrz: str. 62, książka pt. „Sprawa honoru”, rozdział: „Polska „będzie walczyć””] [*„Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył” -> patrz: opis złożenia wpisu przez Króla Anglii Jerzego VI w Dzienniku Dywizjonu 303 -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 152 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem” -> Jan Zumbach na drzwiach swojego Spitfire’a na dziobie (a więc nieopodal śmigła samolotu) namalował Kaczora Donalda, wówczas popularnej bajki Walt’a Disney’a puszczanej jako filmy rozrywkowe w kinoklubach/messie oficerskiej -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, zdjęcie na str. 117 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] ["Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba." -> patrz: Jan Zumbach, „Ostatnia walka”, wspomnienia pilota Dywizjonu 303 – opis zestrzelenia niemieckiego bombowca podczas Bitwy o Anglię.] ["Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę." -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 150 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Pan Josef František” -> był to pilot RAF-u czeskiego pochodzenia, ale pragnący latać w Dywizjonie 303 razem z – tak jak i on, nieco krnąbrnymi w kontekście sztywnych procedur RAF-u – Polakami. Zasłynął z tego, że często odłączał się z szyku, żeby „polować” na niemieckie samoloty, które „na oparach” paliwa wracały/uciekały w stronę niemieckich lotnisk -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 119–120 (rozdział: „Bitwa w Northolt”), oraz strony: 154–157 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„alianckie dziewczyny” -> mowa o wszystkich kobietach sił Aliantów, które swoją bohaterską postawą dołożyły się do zwycięstwa Aliantów w II Wojnie Światowej (w tym Polkach z polskich formacji wojskowych w kraju, tj. AK, NSZ czy BCh)] [*„karabinów Browninga” -> mowa o karabinach maszynowych stosowanych na pokładach samolotów myśliwskich. Choć wymienione zostały tutaj karabiny Browninga (najczęściej kaliber .303/7,7 [mm]) jako przykład, warto wiedzieć, że myśliwce dysponowały większym asortymentem rodzajów broni, jak np. CKM = Ciężkie Karabiny Maszynowe kalibru .50 (12,7 [mm]), działka Hispano kalibru 20 [mm], a nawet rakiety i bomby] [*„system Gatlinga” -> mowa o nowoczesnym typie ciężkich karabinów maszynowych wykorzystujących tzw. system Gatlinga, gdzie system zamka, spustu i budowy lufy umożliwia strzelanie amunicją wysokokalibrową tak, jakby to był bardzo szybki karabin maszynowy. Najbardziej znane przykłady to M-134 Minigun, czy działko Vulcan montowane m.in. we współczesnych myśliwcach F-16 Fighting Falcon.] [*„(...) ci nas zdradzili” -> patrz: historia zdrady honorowych przyrzeczeń wojskowych opartych na faktach na przykładzie Teheranu -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 275–277 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”) oraz strony: 289–299 (rozdział: „Sprawa honoru”)] [*„Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”” - (czyt. "na pytanie starszej Lejdi: „Dlaczego pan płacze?”" -> patrz: opis defilady tzw. „wojsk sprzymierzonych” w kontraście do przepełnionego smutkiem Asa Polskich Pilotów Myśliwskich – Witolda Urbanowicza jako symbolu „zwycięskiej” Armii Polskiej, która na skutek nacisków Stalina i cichego przyzwolenia Roosevelta i Churchilla nie mogła uczestniczyć w zwycięskiej paradzie, która odbyła się 8 czerwca 1946 w Londynie -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 15–18 (rozdział: „Prolog”)]    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...