Ivette_ Opublikowano 11 Stycznia 2014 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Stycznia 2014 z przyciąganiem jest inaczej najpierw łączą się słowa usta niewinnie muskają spalanie zaczyna dotykiem dotyk opada i nie wraca jakim był - pierwotnym pierwotnym jest tylko słowo twoje moje zapisane na serwetce półmrokiem taniej knajpy hotelowym oddechem wieczornym papierosem wśród pościeli gdzie odmierzasz kolejne decymetry do narodzenia pozostała nam chwila pytasz czy wiem co jest dalej wiem za następnym zakrętem szarość drogi zmęczy stopy piach rozmyje oczy a poznawać ani nawet kąsać nie dane będzie twarzy i włosom wszystko zostanie dla stóp ciężar powtarzalności przygniecie najmniejsze palce znieczuli nas na dotyk
cezary_dacyszyn Opublikowano 12 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 12 Stycznia 2014 gadać to ja lubię a pisanie nigdy mi nie wychodzi ale spróbuję... Trzeci wers : takim jakim ... Po co TAKIM ??? Absolutnie wywalić !!! A później drażni mnie zlepek chwila lina ... Artykułuje się ohydnie !!! Wywaliłbym linę, chyba nic szczególnego nie wnosi, przynajmniej dla odbiorcy... A teraz o wierszu... Klarowny. Bardzo spójny. Prawdziwy aż boli i świetnie to podkreśliłaś w epilogu... Gratuluję i z uznaniem chylę czoło...
Nata_Kruk Opublikowano 13 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2014 Chyba bardziej zadowoliłby mnie tytuł.. węrdówki.. Treść wciąga, aczkolwiek drobiazgi można by 'dopieścic', Czarek na kilka z nich zwrócił uwagę. Pozdrawiam.
cezary_dacyszyn Opublikowano 13 Stycznia 2014 Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2014 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. będzie premia w postaci komentarza pod następnym :-) Liczę ... na dobry komentarz ;-)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się