Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

z przyciąganiem jest inaczej najpierw łączą się słowa
usta niewinnie muskają spalanie zaczyna dotykiem
dotyk opada i nie wraca jakim był - pierwotnym

pierwotnym
jest tylko słowo twoje moje
zapisane na serwetce półmrokiem taniej knajpy
hotelowym oddechem wieczornym papierosem
wśród pościeli gdzie odmierzasz kolejne decymetry do narodzenia

pozostała nam chwila

pytasz czy wiem co jest dalej
wiem

za następnym zakrętem szarość drogi zmęczy stopy
piach rozmyje oczy a poznawać ani nawet kąsać
nie dane będzie twarzy i włosom
wszystko zostanie dla stóp
ciężar powtarzalności przygniecie najmniejsze palce

znieczuli nas na dotyk

Opublikowano

gadać to ja lubię a pisanie nigdy mi nie wychodzi ale spróbuję...
Trzeci wers : takim jakim ... Po co TAKIM ??? Absolutnie wywalić !!!
A później drażni mnie zlepek chwila lina ... Artykułuje się ohydnie !!!
Wywaliłbym linę, chyba nic szczególnego nie wnosi, przynajmniej dla odbiorcy...
A teraz o wierszu... Klarowny. Bardzo spójny. Prawdziwy aż boli i świetnie to podkreśliłaś w epilogu... Gratuluję i z uznaniem chylę czoło...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • przed przejściem na ty przystanęliśmy przy swoim ja               
    • Och, jak pięknie, jak wspaniale uczestniczyć w ludzkim szale! Szala, ta ze złym uczynkiem, z wolna spada, my zaś z winkiem uwielbiamy (aż mam ciarki) wciąż opróżniać nasze barki! Winko? Jasne. Wina? Skądże! Upijamy się, lecz mądrze, choć mądrością nie grzeszymy. Instynkt chroni nas od winy. Grzechy nasze zgoła inne: czasem rzadkie, czasem płynne. Płynnie oceniamy ludzi, rzadko zaś w nas żal ktoś wzbudzi. Z nas są przecież sprytne głowy. Mózg nam działa do połowy. Drugą z połów, wiecie sami, zatruwamy tabletkami. Ból się kryje, smutek znika, w tle mordercza gra muzyka. Ale wszystko bardzo skrycie, uwielbiamy mianowicie skrywać nasze złe skłonności pod postacią jawnej złości. Choć kochamy zabijanie (czasu, gdy czas na czekanie albo siebie, świetna sprawa), to niesłuszna jest obawa, że chwycimy wszyscy pałkę  i się wybijemy całkiem. Jeśli już, to może Ziemię zniszczy nasze ludzkie plemię, gdyż jesteśmy dość nieziemscy, by wyjść z tego jak zwycięzcy. Świat posunął się do przodu. My też nie zwalniamy chodu. Chód przemienia się w wyścigi o złapanie wyższej ligi. Kto na mecie pierwszy stanie, ten wygrywa umieranie, lecz w niewiedzy i uśmiechu, które schwycą go w bezdechu.
    • @MIROSŁAW C. Dziękuję :))
    • przeczytałem i jestem na nie wiele rzeczy brakuje ale nie pora na wykład  może kiedyś w wierszu zamknę ale forma owszem jest pomysł;)
    • @Radosław a tylko walet stał i się śmiał wiedział kto kim jest naprawdę poszedł do wpatrzonych w niego blotek :)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...