Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kochanie, masz klasę i tyłek wielkości skrzynki na listy.
drybling opanowałaś do perfekcji, a wiedz, że nie mieścisz się
już w moim światopoglądzie.

ruszasz na podbój świata, docenią cię
amatorzy ssaków morskich; ułoży ci się życie i żołądek.
żarcia, co upodli cię jeszcze bardziej niż poranione gardło,
będziesz miała pod dostatkiem.

a dostatek cię zwabi. utnie łeb /chimero/.

nie chcę na ciebie patrzeć, wolę cię oglądać,
/oznaczać, naznaczać/. wypchać trocinami, postawić
w salonie,

upadłaś za nisko o te parę stopni, jak więc cię nie kochać
bezgłowa dziwko.

Opublikowano

gdzieś tu jakiś drybling wrzucający pewien tok rozumowania i przedstawienia treści (pojawienie się takiego zamerykanizowanego słowa tu dla mnie nie pasuję). i to nie mieści się w moim światopoglądzie czy estetyce słowa, ale za to subtelne przejście z podmiotu lirycznego żeńskiej skarpety na chłopski wystający konar (jedyna prawowita wersja) jest pewnym smaczkiem.

te chimery i slashe to w jakim celu? ta chimera to zbędny cudak i te przerywniki też są po chuju (nie wiem czy można tak wulgarnie się wypowiadać, ale teraz akurat wypada).

Opublikowano

@paper_doll
nie podoba mi się pierwsza część pointy. chimera też nie. chociaż
to, że jest pomiędzy ukośnikami, nie nawiasami, stawia to słowo
poza tekstem (i nawet, jeśli ukośniki zwyczajnie zastępują klasyczne
nawiasy, ja tak to sobie czytam), czyli nie drażni, jak by mogło.

Opublikowano

@paper_doll

Nerw jest. Bliski mojego, o mniejszym potencjale z powodu innych ograniczeń;-))). Podłączam prostownik.
"ułoży ci się życie i żołądek.
żarcia, co upodli cię jeszcze bardziej niż poranione gardło," - miodzio:-)

Pointa - jakże nie kochać tych, co niżej. To łatwe.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @jan_komułzykantDzięki
    • Dziś pole manewru zdaje się mieć głębsze znaczenie choć to bajka bo przecież chodzi o kłamstwo   niewiele cię czytam ostatnio częściej widzę zmierzch bez sukcesów i przygód   przejażdżka to spacer po gwiazdach których nie ma   ale zamiast nich są sny bardzo podobne do słońca które wysysa z człowieka wodę i zostawia. 
    • @Gra-Budzi-ka   Nie ma się co POPiSywać, bo ciężko będzie Cię przebić, więc boki tu 'przyszłem' zrywać jak widzisz - tępym narzędziem

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         
    • @APM   Bardzo dziękuję. Myślę, że masz rację - do niektórych Maria rzeczywiście nie przychodzi, albo przychodzi bardzo rzadko, w środku nocy, i zaraz ucieka, zanim ta osoba zdąży się z nią zmierzyć. Może to nawet forma obrony - łatwiej żyć samą Martą. Ale chyba właśnie w tych chwilach, kiedy Maria jednak się pojawia, dzieje się coś ważnego, nawet jeśli boli. Serdecznie pozdrawiam. :)   @WarszawiAnka   Bardzo dziękuję!  Dziękuję za te słowa i za piękny obraz - "zasłuchana w Słowo gubię kalendarz" - mogłoby być osobnym wierszem! Masz rację, że życie na biegunie się nie sprawdza - to chyba właśnie ta cała trudność - nie wybrać raz na zawsze Martę albo Marię, tylko uczyć się nosić obie naraz, dzień po dniu. Aniołowie faktycznie obiadu nie ugotują - ale chyba dobrze, że czasem przypominają, po co się go gotuje. Pozdrawiam serdecznie! @Charismafilos   Bardzo dziękuję!   Dziękuję za to trafne spostrzeżenie. Rzeczywiście, chyba o to właśnie chodzi - nie o wybór między Martą a Marią, tylko o to, żeby nauczyć się nosić obie naraz, bez poczucia winy za żadną z nich. Cieszę się, że to napięcie tak dobrze się odczytało. Serdecznie pozdrawiam! @wiedźma   Bardzo dziękuję! Cieszę się, że wybrałaś ten - to rzeczywiście jest serce tego wiersza. Masz całkowitą rację- nie chodzi o to, by wybrać "muszę" albo "jestem", tylko żeby nauczyć się z tym pęknięciem żyć. Dziękuję za te słowa. :) Serdecznie pozdrawiam. :) @andrew   Bardzo dziękuję!   Dziękuję za optymistyczny wiersz. :) Serdecznie pozdrawiam. :)    Może i racja, że pouczanie nic nie da, Marta i Maria same muszą się dogadać. A jeśli morze i miły pan pomoże - niech przyjadą czym prędzej, bo na taki lek czekają już zbyt długo.
    • @Simon Tracy Odnośnie Mikołaja to pamiętam jak jako dzieci po przebudzeniu w dniu 6 Grudnia, szybko zaglądaliśmy pod poduszki, gdyż wówczas był taki zwyczaj, że rodzice chowali prezenty pod poduszki na których spały dzieci. Frajda była ogromna,  a oczekiwanie na zobaczenie tego co w środku - jaki prezent przyniósł Mikołaj - trzymało dziecięce emocje na granicy wytrzymałości.  Czasami oczekiwania spalały na panewce, ale radocha z otrzymanych zabawek była niesamowita. Poniżej obraz Jana Steena z XVII wieku.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...