Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Krwi kropelka z oczu płynie.
Wyżłobiła już doliny.
Zwarte usta już są sine.
Oczy tracą blask jedyny.

Ciało milczy , dusza śpiewa.
Śmierć nie straszna już za progiem.
Ciepły wietrzyk świat owiewa
i wskazuje duszy drogę.

Pędź duszyczko przez świat wielki.
Hymn żałobny wietrzyk śpiewa.
Nie poczujesz łzy kropelki,
woni kwiatów, smaku chleba.

Ni dotyku ciepłej dłoni,
bliskiej osoby spojrzenia.
W trudzie potu gdzieś na skroni,
ni radości , ni cierpienia.

Śpiewa wiatr , gwiazdy ciemnieją,
nie żałują drogowskazów,
duszki już nie rozumieją
bo ta nie drgnie ani razu.

Wstyd duszyczce się ukorzyć,
chociaż sama tego chciała.
Zaburzyła dziś plan Boży,
teraz chce wrócić do ciała.

Szumią drzewa , wiatr dmie wściekle.
Pędź duszyczko jako mara.
Mogłaś dzisiaj być już w piekle,
Samotność to Twoja kara.


Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nieco zaburzona melodia.Zwrotka 5 jest niemelodyczna. Może całkiem wylecieć. Minimalne zmiany i do poezji z tym won!
To jest naprawdę fajne i lekkie. Myślę że innym się również spodoba. Bardzo fajny pomysł.


Krwi kropelka z oczu płynie.
Wyżłobiła już doliny.
Zwarte usta już są sine.
Oczy tracą blask jedyny.

Ciało milczy , dusza śpiewa.
Śmierć nie straszna już za progiem.
Ciepły wietrzyk świat owiewa
i wskazuje duszy drogę.

Pędź duszyczko przez świat wielki.
Hymn żałobny wietrzyk śpiewa.
Nie poczujesz łzy kropelki,
woni kwiatów, smaku chleba.

Ni dotyku ciepłej dłoni,
bliskich osób,ich spojrzenia.
W trudzie potu gdzieś na skroni,
ni radości , ni cierpienia.

Wstyd duszyczce się ukorzyć,
chociaż sama tego chciała.
Zaburzyła dziś plan Boży,
teraz powrót chce do ciała.

Szumią drzewa , wiatr dmie wściekle.
Pędź duszyczko jako mara.
Mogłaś dzisiaj być już w piekle,
Ta samotność-Twoja kara.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nieomal poczułem to wykluwanie, ale przyszło porównanie, ziemia się podobnie wykluwa, pęka kontynent, ciekawe co to będzie? :))
    • trochę tajemnicze wersy można nazwać grypsem poetycznym, dla nielicznych, którym zazdroszczę bo nie cierpię niewiedzy :))
    • @Alicja_WysockaTe głowy to ciekawe instrumenty wiemy, że współdziałają z podświadomością, gdyby działały jeszcze z nadświadomością, to odpowiedzi zadowoliłyby naszą ciekawość i wrażliwość :), a wszystko dzięki kawie???:))) @NatuskaaZadajesz pytanie, które nie potrzebuje odpowiedzi albo się proszą o nie. Najlepszymi są te sprzeczne odpowiedzi, stawiasz na górnolotność i wpływ, na przeciw stanąć może rozsądek tłumiący, czyli np. niemożliwość wzlotu albo upadek jako rodzaj bierności. Wolę jednak podobnie, wpływać, niż biernie opływać ten stan rzeczy obok :)) Dziękuję za zainteresowanie bo daje mi to sygnał do dalszych eksperymentów poezyjnie filozoficznych :))
    • – Hej, słyszysz to? W korytarzu – mówi nerwowym szeptem. – Tak… To musiało wrócić… – Musimy się stąd wydostać, tylko trzeba znaleźć cichy sposób…   Wspomniany rytmiczny stukot wydaje być się szybszy i głośniejszy — Musi być zniecierpliwione…   – Wiem! Rzucę butelką, ono zainteresuje się nią, a my wybiegniemy z domu – niepewnie stwierdza. – Nie wydaje mi się, że damy tak radę… To jest o wiele silniejsze od nas… A wiesz, co się stanie, jak nas złapie, prawda? – Masz racje, z pewnością będzie chciało to zrobić… Jakiś inny pomysł? – Myślę, że musimy wyjść przez okno. Jest to najbezpieczniejsza rzecz, jaką możemy zrobić. – Tak, to jest to. Dobrze, że pod nim jest dach. Będzie mniejsza szansa, że spadniemy…   Lekko skradają się do parapetu i uchylają szybę. Stukot gasi się. Teraz słychać tylko tykanie zegara. W korytarzu rozbrzmiewa ledwo zauważalny głos: „Już czas” Wyłącza się tam światło.   – Cholera! Trzeba uciekać! – Dziewczyna wyskakuje przez okno na kafelkowy daszek. – Poczekaj na mnie! – Próbuje wdrapać na podokiennik, jednak nie potrafi.   Rozlega się dźwięk otwieranych drzwi. Przez kilka sekund jest cicho — jakby każdy oczekiwał, aż to nadejdzie. Nagle histeryczny krzyk chłopca, który łączy się z płaczem przyćmiewa wszystko. Nasila się i nasila i… Zmienia się na śmiech. Jego śmiech. Dziewka zeskakuje i biegnie, ratując życie.
    • @Poezja to życie, dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...