beta_b Opublikowano 5 Lipca 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2013 Po parku biegam, rozglądam się skrycie ciąglę coś robię lecz co to za życie... Ja wygłodniałam uczucia miłości zbyt ciężka jestem w swej zaborczości. Przyszła mi więc do głowy idea że schudnąć trzeba według planera. Opracowałam na rozum wszystko odcinam ssanie, zostawiam rżysko. Zacisnąć muszę uczucie w brzuchu i ograniczyć tęsknotę w ruchu. I przestać marzyć, pisać, wspominać odciąć emocje, się nie widywać. I tak się męczę w tej poniewierce bo niby mam coś, ale chcę więcej. Bo ciągle ja chcę, i to najważniejsze gdzie znaleźć miejsce na twoje serce? Ciekawa jestem czy bycie na diecie trudno przychodzi każdej kobiecie? I co zrobić trzeba gdy przyjdzie pragnienie na jeden uścisk, jedno spojrzenie? Tak dla kondycji wystarczy pobiegać? A może zmienić obiekt westchnienia? I tak się miotam, i tak zacinam może to jednak nie moja wina?
al_meriusz Opublikowano 5 Lipca 2013 Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2013 bardzo ważna treść, ale przy wierszu jeszcze dużo dużo do zrobienia ps wierzę, że dla twych palców praca nie mniej radosna i owocna jak oranie ziemi ;-)
beta_b Opublikowano 5 Lipca 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2013 Tak, lubię ten stan zadowolenia z pracy rąk swoich. W moim ogródku buchają rośliny, bo płodna jestem. Ale brak mi kompetencji ogrodnika.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się