Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

        Obcy

 

zafajdany po obu stronach
przeciera stół między butelkami
mimochodem tłucze lata
szkło zsypuje w kratery po petach
na krawędzi tli się samotny
papieros
kłębiący się dym czadzi maskę
przed lustrem


ten znowu kombinuje
przecież polewam sobie i jemu
no to kurwa równo dzielę
gdy sięgam po zakąskę
pustka
łajdus jest zawsze szybszy

 

 

 czerwiec, 2013

 

 

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

prawie jak niebo i jego gwiazdy, o których przeciętny człowiek tak naprawdę niewiele wie, scenka jako taka stara i znana...

tylko że tobie udaje się pstryknąć zdjęcie w tym momencie, gdy (przepraszam za płaski przykład) zegar na ścianie tego nie/pokoju wskazuje na minutę przed dwunastą.

jeszcze-człowiek wycieńczony zsypywaniem rozbijanego życia w jedyne puste miejsca jakie jest w stanie w sobie dostrzec właśnie traci równowagę i za chwilę może zacznie spadać znów zwiedziony błędnym ognikiem z krawędzi... na znajdującą się w nim samym zwierzęcą siatkę bezpieczeństwa; ale jest już tak mizerny, że oka tej sieci zdają się być studniami ... a może to już siatka nie pierwsza?

ps
ostatni wers od pierwszego czytania mnie irytuje - może dlatego, że odbieram go jako powtórzenie wersu poprzedzającego, i może też dlatego, że wciąż jest we mnie jeszcze bardzo żywe zakończenie pierwszej strofy. jakby za dużo tego.
zastanawiałem się, jak mógłbym to wrażenie odciążyć. spontanicznie w trakcie pisania tych słów zobaczyłem to tak:


zafajdany po obu stronach
przeciera szlak między butelkami
mimochodem tłucze lata
szkło zsypuje w kratery po petach
na krawędzi tli się samotny
papieros
niepokoi kłębiący się dym

przed lustrem

ten znowu kombinuje
przecież polewam sobie i jemu
no to kuśwa równo dzielę

pustka
gdy sięgam po zakąskę
łajdus jest zawsze szybszy


---

pozdrawiam naturalnie

Opublikowano

Mariusz, dajmy spokój Pasikowskiemu.. miałam dylemat, czy dosłownie zapisać, w sumie.. ten półśrodek faktycznie wygląda nienaturalnie.
Dlaczego.. po "głodzie".. tu jest w trakcie, nie zmienia to faktu, że masz rację. Dzięki.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak, scenka jako taka znana, ale wciąż bardzo aktualna, dlatego podkusiło mnie...
Ładnie odniosłeś się to treści, wgryzłeś się w nią, dostrzegając to jedno ujęcie, za co bardzo dziękuję. To prawda, oka "tej" sieci, wydają się być studniami.
Spodobała mi się Twoja propozycja przesunięcia "pustki", to dobry pomysł, ale pozwolę sobie przenieść jeszcze o wers niżej, chyba lepiej będzie.
Ostatnie wers drażni.? nie chciałabym nikogo irytować, a co za dużo, to niezdrowo.. ;)
Wdzięczna za komentarz, rónież pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


... dla jednego banał, dla drugiego temat "wyciągnięty" z życia. "Rutyna szlaków między butlekami"..
tak jak rutynowe może być życie/picie peela, plus zatracająca się jaźń. Takiego tematu nie warto "ukwiecać",
ale z powyższych słów, wzięłam coś sobie. Dzięki.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ela, na Twoje.. "to troszkę apel".. przymykam nie jedno, a parę oczu, tu nie ma wezwania/żądania do odsłuchania treści i oczekiwania poprawy, to tylko.. nie kończę,
wiem, że wiesz o co chodzi, a galartea z lornetą.? hmm, bywam niekumata i "tego" nie zrozumiałam.
Pozdrawiam, bez dopowiedzeń.. ;)
Opublikowano
Lilko
No tak, dla kogoś takiego tłuką się mimochodem, przeważnie na własne życzenie.
Możliwe, że obojętne mu, gdzie pije, ważne, że pije...

Emanuelu
Z góry zakładam, że Twoje palenie i picie jest tylko miłą okazją do spotkań.
jak to mówią, wszystko dla ludzi, ale rozsądek musi być.. ;)

Bardzo Wam dziękuję za wizytę, ślę pozdrowienie.
  • Nata_Kruk zmienił(a) tytuł na Scenki z życia - Obcy

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Sukces to jest moje drugie imię. Pisane z dumą zaraz przed pseudonimem. Jaki sukces? To że opublikowałeś kilka wierszy  w porannym wydaniu miejskiego szmatławca. To ma być sława autora? Zresztą kogo tak naprawdę? Po ki czort Ci ten pseudonim? Nie znam człowieka a tym bardziej autora. Dostałeś od redaktora  choć po pięćdziesiąt złotych za wiersz?     W głównej sali kafeterii,  unosił się piękny zapach czarnych ziaren,  liści herbaty, aromat maślanych ciastek  i perfum bogatych dam. Poeci zawsze okupowali najdalszy, najciemniejszy kąt. Wykluczeni poza obręb towarzystwa, dobrej zabawy i życia miasta. Ale nadal uporczywie  trzymali się powierzchni, jak zaschły, przypalony brud, nie dali się zmyć, zetrzeć, wymazać. Trwali, choć sami nie wiedzieli po co.     Urażony poeta, ściągnął przechodzącego obok ich stolika właściciela kafeterii. Obcesowo i niegrzecznie, przysunął go za łokieć ręki w której ten trzymał tacę z zamówioną przez kogoś kawą i cukierniczką. Drogi Jonaszu  czy Wy mnie znacie i poznajecie? Stary Żyd oburzył się mocno na takie zachowanie gościa ale odrzekł. Oczywiście, że znam.  Stary Jona zna wszystkich i wszystkich wita  z radością w swych skromnych progach. Pan jest klient mój złoty i zawsze wypłacalny. A czym się prawie wiesz? Pan jest inteligient jak i reszta tu przy stoliku. Poezyje mażesz do kajetu  i sprzedajesz do gazet. A pseudonim mój znacie i poezyje czytacie? Ja prosty Żyd co tojrę studiuję i boskie prawo  a nie poetów salony. Dla mnie poezją miłą  jest solidny utarg i interes  a nie krągłości niewieście. Gdzież Żyd do sztuki innej niż pieniądz, przepraszam panów wołają mnie. Uciekł wręcz między krzesłami  do stolika zajętego przez  parę jakiś młodych kochanków.     Trzeba mieć pseudonim. To podpis i alter ego artysty. Zresztą w cieniu jest nasze miejsce. My wolimy dym świec niż syk lamp gazowych. Widzisz sam zresztą  po pseudonimie nikt mnie  nie rozpozna na ulicy. Ani ja król ani żebrak. Szybciej szczur kanałowy.     Znów zalegasz z czynszem. Hrabini Cię wywali na pysk zbity, jeśli długu nie spłacisz do końca tygodnia. I nie pomogą słowa sprośne i lubieżne co się w ciało zamieniają  w jej sypialnianych piernatach. Wszystko się pójdzie chędożyć, jeno nie Ty więcej. Wszystkie plany i marzenia wrócą pod most. To nie Ameryka i sen o dolinie, gdzie dolary padają jak deszcz  rzęsiście z nieba. I można się w nich kąpać i tonąć. Tu Cię galicyjski upiór  trzyma w pręgierzu nędzy i chłosta po gołej rzyci batem  a Ty tylko kwiczysz jak zarzynane prosię.     A w radiu mówili, że w Hameryce głód,  nędza i bezrobocie większe niż u nas. Giełda się posypała. Nie mają na suchy chleb i omastę teraz. Zatem niech jedzą ciastka  jak my biedota inteligencka. Jona! Talerz maślanych dla nas jeszcze. Zostawię napiwek podwójny.     Po kawie i ciastkach  przyszedł czas na wieczorne piwo  a potem całonocną przepalankę. Bo dla nich jutra miało nie być. A sukcesem było to  by dojść jakoś do łóżka  i zasnąć pijackim snem. Bo kto widział by poeci, spali jak psy w zaułkach kamienic. Skuleni na ławkach w parku, lub nieprzytomni i zarzygani  na schodach klatek. Ale kto by się przejmował  skoro jutra dla nich nie ma.            
    • zerkamy w gwiazdy potem logujemy się w mętnej ciszy las ma kolor nocy taki nijaki ostatnia przyczajona butelka czeka na polanie   na Facebooku bez zmian obserwujemy przez lornetkę sarny i siebie
    • Węgry  Piszą, że wreszcie odblokują unijne pieniądze  Co się z nimi stanie  U nas zniknęły.  Mamy największe długi od 1945 roku.  Nawet unia to wytknęła. Teraz lada dzień pożyczka 160 miliardów.  W Rumunii już ją...rozbierają  Pozdrawiam.    Życzę Węgrów i Polsce wszystkiego dobrego.  Pozdrawiam 
    • ~~ Marcinek i Zbysio jakąś norę lisią chcą zająć .. Węgrzy - choć bratanki z Polską - nawalanki dość mają .. Znajdą inne kraje, które będą rajem - dlań bronią .. Tą nadzieją żyją; że pod Polską ryjąc - ich schronią .. ~~
    • Nowe okulary   Napiszę wiersz i co Lepiej nie będzie Nieostro Szaro i buro Ekran ugina się od wspomnień Wszystko się kołysze Litery skaczą, wywijają fikołki Ruch im szkodzi Połamane nogi suszą się na lampie Brzuszki ocierają o klawiaturę Szyja tkwi bezradnie w powietrzu Nie ma nikogo Kto dałby klapsa Całej tej zbieraninie Słów Spojrzeń i rozpacz W liczbie mnogiej skrzecząc odchodzę bez okularów sobie  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...