Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Aluna, dziękuję za tamte wpłaty. Dzięki nim byliśmy w stanie przetrwać pewien okres abonamentowy.

Zawsze liczyliśmy się z Waszym zdaniem i doceniamy każdy budujący komentarz. Dlatego też, wsłuchując się z Wasze prośby, powiedzieliśmy dość stagnacji i pragniemy przywrócić dawną świetność Zetce. Jeżeli to nam się nie uda org sam pochyli się ku upadkowi i spadnie w odmęt Internetu, zapomniany i przeklęty... i nawet najszczodrzejsze wpłaty mu wtedy nie pomogą.

a.
Dlaczego zapomniany lllliiii przeklęty?!
Był świetny , często czytam posty pod nie tylko moimi wierszami , łezka kręci się w oku-moim i zapewne nie tylko!
Tu było moje antidotum , tu zaczęłam upublicznienie pisania , (po mimo krytyki) czułam ,że jestem w odpowiednim miejscu!
A teraz mam błagać o wstawienie wiersza w Zetce , który , ostatnio wylał pod wierszem na mnie szambo -przez moderatora barycza!
A w ogóle kto to taki , możne poznamy coś na temat dorobku literackiego , doświadczenia krytyki na polu limeryki ...etc..!

Jak otworzyłam Warsztat
(o którym pisałam , teraz żałuje ,że post skasowałam), i przeczytałam ze :Opiekunowie działu: M. Krzywak, maria bard, andrzej barycz, :Proszę piszących -poczytajcie Państwo!

To nie nowość to dla mnie groza!




  • Odpowiedzi 42
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A chciałam wybrać ,właśnie Pana?

A WARSZTAT , nikogo ?
To coo z tym -fantem , wiersze czekają , moderatorów ani, ani słychu, ni widu!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A chciałam wybrać ,właśnie Pana?

A WARSZTAT , nikogo ?
To coo z tym -fantem , wiersze czekają , moderatorów ani, ani słychu, ni widu!

No to wklejajcie, cały dział P jest do dyspozycji. Warsztat zresztą też. I jeszcze jedno - starajmy się posługiwać w miarę poprawną pisownią. Koniec komedii, teraz czas na poważnie.
Opublikowano

Najważniejsze, że coś się zaczęło dziać! To, jak było, każdy wie!
Są ludzie, którzy chcą działać dla dobra Forum, cześć Im i chwała,
nie każdemu by się chciało chcieć! Poczynania idą w dobrym kierunku; od sób kompetentnych i pozbawionych uprzedzeń, nawet
ostra krytyka nie powinna być odbierana jako atak na autora.
No i myślę (zaczynając od siebie), być pierwszym rzetelnym krytykiem własnych utworów. Ja jestem dobrej myśli, nie powinniśmy
reagować impulsywnie, spokojna, przyjazna atmosfera będzie nam nadal towarzyszyć.
Serdecznie pozdrawiam wszystkich
Uczestników Forum
- baba

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A chciałam wybrać ,właśnie Pana?

A WARSZTAT , nikogo ?
To coo z tym -fantem , wiersze czekają , moderatorów ani, ani słychu, ni widu!

No to wklejajcie, cały dział P jest do dyspozycji. Warsztat zresztą też. I jeszcze jedno - starajmy się posługiwać w miarę poprawną pisownią. Koniec komedii, teraz czas na poważnie.

To nie komedia , to nasze upublicznianie i nie tylko wierszy , komentarzy również!
Jak mam ochotę na zabawę , to potrafię napisać coś co bawi!

Pozdrawiam!
Opublikowano

[center]przepowiednia

sędziami we własnej sprawie
jest gremium moderatorów
nadto nieomylne prawie
w uznaniu swych popleczników

choć TWA miało nie być
to właściwie się kształtuje
pod regentami będzie ryć
wnet rzeczonych wyautuje

poeci sądzą poetów
twórczość ich poniżać
udając apologetów
poezji będą ubliżać

proroctwo to wnet się spełni
opustoszeje ten serwis
dział Z twórczością wypełni
niejeden poeta urwis

neodadaizm rozkwitnie
jako chwast wiersze zagłuszy
epicka lira dobitnie
fałszując wielu obruszy

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


znowu Pan zaczyna?jeszcze się nie znudziło?Rozumiem,że ten twór moderatorzy mają w mgnieniu oka przesunąc do działu Z;)
Hahaha ahahahahah!!!
rozśmieszyłaś mnie bardzo!!!!!!
dziękuję.
Opublikowano

Dzisiaj zaproponowano mi publikowanie w Dziale Z. To bardzo miłe, więc podziękowałam za wyróżnienie. Jednak nie zamierzam z tego przywileju korzystać.
A dalej napisałam, co następuje.
Osobiście nie popieram czynienia tego typu selekcji na publicznych, amatorskich portalach artystycznych. Myślę, że nikt nie ma monopolu na obiektywne ocenianie twórczości innych, ponieważ sztuka wymyka się jednoznacznym kryteriom oceny, takie oceny zawsze są subiektywne i wypływają z osobistych gustów. Dlatego selekcje takie są krzywdzące dla ludzi, także dla tych, którym się wmawia, że są "obiektywnie" lepsi od innych. Poza tym po co - w jakim celu - dzielić amatorskich twórców na grupę lepszych i grupę gorszych? Żeby tym gorszym było przykro czy żeby ci lepsi stali się zarozumiali? Nie widzę sensu takich działań, nie wiem, czemu to ma służyć.
Zresztą z tych właśnie powodów kilka lat temu zrezygnowałam z publikowania swoich wierszy w "Dziale dla zaawansowanych poetów".
Natomiast fajnie byłoby zrobić np. dział poezji białej, poezji rymowanej i piosenki poetyckiej. Łatwiej byłoby wtedy trafiać do wierszy w takich stylach, w jakich gustujemy.
Pozdrawiam.
Joanna Oxyvia Jankowska.

Opublikowano

Gratuluję utworzenia przedziału Nur für Deutsche. Jeśli będą potrzebne żółte gwiazdy to znam adres dobrego i niedrogiego krawca.

Okazuje się jednak, że nie potrafimy po 44 latach sowieckiego ucisku żyć bez cenzury i musimy koniecznie oceniać i kontrolować myśli innych - banda czworga, która dokładnie wie co należy myśleć oceni czy mamy prawo...

A "Zielona miłość" jednej z pań cenzorek powinna być wykładnią oczekiwanego poziomu publikacji.

Kolejnym dobrym posunięciem jest wywalenie z działu ludzi do których się wyciągnęło rękę po pieniądze na podtrzymanie portalu. Zrobili swoje i mogą odejść.

Opublikowano

Ja osobiście nie mam zastrzeżeń co do zmian.
Wszystkim się nie dogodzi, taka prawda.
Pomysł Oxywi z podziałem na "wiersze białe" i "rymowane"
jest w deche!! Nie trzeba robić przecież oddzielnych działów,
wystarczy, żeby np. przy białym wierszu była literka "B"
a przy rymowanym "R".(by autor dodający utwór miał możliwość zaznaczenia odpowiedniego stylu w jakim wiersz został napisany).
Rozumiem również "zmęczenie" moderatorów
po ostatniej pierestrojce, dlatego nie będę naciskał.
Jednak mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości szanowni administratorzy i moderatorzy portalu rozważą wszystkie "za" i "przeciw" i coś wykombinują, żeby żyło nam się lepiej:)
pozdrawiam.

Opublikowano

W podziale naszego portalu na "lepszych" i gorszych" zorientowałam się dopiero niedawno. Może dlatego, że nie korzystałam z możliwości publikowania w dziale dla wprawnych poetów.
Nowe zasady uważam za oburzające.
Weryfikacja amatorskiej twórczości przez czwórkę wątpliwych ekspertów jest nieporozumieniem. Kto dał prawo komukolwiek do decydowania o tym czy wiersz nadaje się do działu dla "wybrańców"?
Okres CENZURY już przerabialiśmy!
To czy wiersz jest dobry czy słaby jest zresztą pojęciem względnym, bo...de gustibus non est disputandum.
Najlepszą weryfikacją utworów jest ilość "czytania" i komentarzy.

Z tego co sobie przypominam to od dawna było krytykowane na forum ( i to właśnie przez osoby wybrane obecnie do tejże weryfikacji) tzw. TWA. Teraz to zjawisko zostało usankcjonowane postanowieniem administratora.
Następnym krokiem powinno być blokowanie dostępu w ogóle do publikowania osobom "niechętnie widzianym"
Już i tak wygoniono przez złośliwe, albo tendencyjne komentarze wielu cennych i fajnych twórców. I może o to właśnie chodziło i chodzi...
Lilka Laszczyk

Opublikowano

Szanowna Lilko Laszczyk
Szanowna Oxyvio

Podpisując się pod waszymi wypowiedziami, dodam, że prócz tego o czym napisałyście, oburzające są sankcjonujące coś takiego, co nas oburza, postanowienia regulaminu (http://www.poezja.org/wiersz,79,129104.html) naruszające prawa człowieka - w szczególności artykuły 11. i 12 oraz 18., jak też 19. i 27. - (http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawa_cz%C5%82owieka i http://pl.wikipedia.org/wiki/Powszechna_Deklaracja_Praw_Cz%C5%82owieka oraz http://pl.wikisource.org/wiki/Powszechna_Deklaracja_Praw_Cz%C5%82owieka). Ignorując obowiązujące prawo, po myśli stojącego z nim w sprzeczności, wydumanego regulaminu, admin i moderatorzy robią użytek uważając, że są jakoby we własnym mieszkaniu (domu), po myśli "wolnoć tomku w swoim domku". Skutkiem tego naruszyli m.in. moje prawo do swobodnej wypowiedzi: http://www.poezja.org/wiersz,79,142382.html i http://www.poezja.org/wiersz,79,142220.html. Obawiam się (nie od dziś), że za wyrażanie przez nas sprzeciwu wobec orgowej cenzury, zostaniemy w końcu zbanowani raz na zawsze: http://www.poezja.org/wiersz,3,141274.html i http://www.poezja.org/wiersz,90,141114.html. Może gdyby odwagę cywilną sprzeciwiać się temu miało jeszcze więcej Użytkowników, to admin (właściciel zieleniaka) byłby zmuszony pohamować swoje inkwizycyjne metody, "panowania" nad tym co wyrabiają jakoby w jego zieleniaku nie tylko Użytkownicy: http://www.poezja.org/wiersz,79,129104.html.

Opublikowano

Lilka Laszczyk - w sumie to zaprzecza pani sama sobie. albo pani nie potrafi czytać ze zrozumieniem.
Po pierwsze, nie ma żadnej cenzury
Po drugie - zmiany zostały wprowadzone właśnie po to, żeby "fajni ludzie" nie odchodzili
Po trzecie - co do zjawiska TWA albo pani była ślepa, albo nie widziała tego, co było
Po czwarte - a pani od czego jest ekspertem, że się tak ujemnie o mnie publicznie wyraża? To jest pani prawdziwe imię i nazwisko?
Po piąte - "de gustibus non est disputandum" - to dlaczego pani jednak o gustach dyskutuje?
Po szóste - widocznie tak pani pupile poetyccy doprowadzili do furii właściciela, że postanowił zatamować bezczelne chamstwo, kłamstwo i pomówienia. Groźby i pogróżki wysyłane przez tych "biednych pokrzywdonych". Jak przyjdzie pora, otworzę swoje PW i wtedy niejedno lico zapłonie.

Eeeee, bzdury patykiem pisane.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie Michale Krzywak,
Chciałam przypomnieć, że forum jest publiczne i każdy ma prawo wypowiedzieć się na temat rzeczy i zjawisk dotyczących tego forum.
Wyraziłam więc swoje zdanie na temat wprowadzonych zmian. A moje podejście do tych zmian jest krytyczne.
Nie interesuje mnie niczyja prywatna korespondencja, ani osobiste animozje. Opieram się na tylko na własnych spostrzeżeniach. Znalazłam się na się na tym forum tylko dlatego, że lubię pisać i czuję się usatysfakcjonowana, jeśli ktokolwiek zaszczyci mój wiersz komentarzem.
PS.regulamin zakłada możliwość posługiwania się
nickiem.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie Michale Krzywak,
Chciałam przypomnieć, że forum jest publiczne i każdy ma prawo wypowiedzieć się na temat rzeczy i zjawisk dotyczących tego forum.
Wyraziłam więc swoje zdanie na temat wprowadzonych zmian. A moje podejście do tych zmian jest krytyczne.
Nie interesuje mnie niczyja prywatna korespondencja, ani osobiste animozje. Opieram się na tylko na własnych spostrzeżeniach. Znalazłam się na się na tym forum tylko dlatego, że lubię pisać i czuję się usatysfakcjonowana, jeśli ktokolwiek zaszczyci mój wiersz komentarzem.
PS.regulamin zakłada możliwość posługiwania się
nickiem.


No, pani ma prawo, ja też mam prawo. Szczególnie, jak ktoś nie ma pojęcia,co chce przekazać. A teraz szanowna pani wycofuje się rakiem, udając, że nic nie napisała.
Eeeee

P.S - oczywiście, że pozwala. Aczkolwiek jest coś takiego jak przyzwoitość, potrzebna szczególnie wtedy, jak się kogoś publicznie pomawia, oskarża i takie tam. Ale do tego potrzeba, niestety, odwagi...

P.S. 2 - to nie wyzna nam tutaj pani, od czego jest ekspertem? Szkoda, byłem tak ciekawy...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie Michale Krzywak,
Chciałam przypomnieć, że forum jest publiczne i każdy ma prawo wypowiedzieć się na temat rzeczy i zjawisk dotyczących tego forum.
Wyraziłam więc swoje zdanie na temat wprowadzonych zmian. A moje podejście do tych zmian jest krytyczne.
Nie interesuje mnie niczyja prywatna korespondencja, ani osobiste animozje. Opieram się na tylko na własnych spostrzeżeniach. Znalazłam się na się na tym forum tylko dlatego, że lubię pisać i czuję się usatysfakcjonowana, jeśli ktokolwiek zaszczyci mój wiersz komentarzem.
PS.regulamin zakłada możliwość posługiwania się
nickiem.


No, pani ma prawo, ja też mam prawo. Szczególnie, jak ktoś nie ma pojęcia,co chce przekazać. A teraz szanowna pani wycofuje się rakiem, udając, że nic nie napisała.
Eeeee

P.S - oczywiście, że pozwala. Aczkolwiek jest coś takiego jak przyzwoitość, potrzebna szczególnie wtedy, jak się kogoś publicznie pomawia, oskarża i takie tam. Ale do tego potrzeba, niestety, odwagi...

P.S. 2 - to nie wyzna nam tutaj pani, od czego jest ekspertem? Szkoda, byłem tak ciekawy...

No!!!!
zgodnie z moimi przewidywaniami dostarczył mi pan rozrywki na wieczór.
Buziaki

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Cylinder zastygł w bezruchu 

      a tuba zamilkła.

      Tym razem nawet igła fonografu 

      zdawała się nie mieć ochoty 

      wracać na powierzchnię cylindra 

      po raz setny tej przeklętej nocy.

      Obiecałem,

      że pomogę w poszukiwaniach,

      lecz po tym czego się tu dowiedziałem 

      i po tym co usłyszałem i zobaczyłem,

      stwierdzam jasno, 

      choć z dozą 

      naprawdę przejmującej rozpaczy,

      że mój nieodżałowany ojciec,

      został pochłonięty w odmęty, 

      bezdennej paszczy szaleństwa.

      Po czym uleciał w kompletny niebyt,

      bagiennych wrzosowisk

      północnej Szkocji.

      Przeszukano cały dom

      od piwnicy po strych.

      Wszystkie pozostałe obejścia i budynki.

      Studnie, staw

      a nawet rozkopano

      przydomowy ogródek

      ze wspaniałymi krzewami piwonii

      o które tak dbał.

      Bardziej niż o jedyne dziecko.

      Wszystko zaczęło się 

      gdy byłem jeszcze dzieckiem.

      Ojciec był 

      szanowanym profesorem archeologii 

      na uniwersytecie oksfordzkim.

      Był najlepszy w swoim fachu

      i dzięki temu pozostawał w kontakcie

      z najtęższymi umysłami

      z całego świata.

       

       

      Pamiętam doskonale zimowy poranek,

      jakieś piętnaście lat wstecz.

      Zakładałem szkolny mundurek 

      i z teczką w prawej dłoni 

      zmierzałem ku drzwiom domu.

      Ojciec szedł za mną.

      Trzymał mnie delikatnie za ramię,

      tłumaczył mi że jeśli 

      nie zakończy 

      zaplanowanego wykładu na czas 

      to odbierze mnie ze szkoły 

      nasza sąsiadka panna Stevenson.

      A jeśli wszystko zakończy się 

      zgodnie z planem 

      to obiecuję zabrać mnie

      potem na łyżwy.

       

       

      Nic nie poszło zgodnie z planem.

      Otworzyłem drzwi i o mało co 

      nie zderzyłem się w nich 

      z ponurym, wysokim 

      i dość postawnym jegomościem 

      w szarym, długim,

      dwurzędowym płaszczu 

      o prostym kroju.

      Jego fason

      nie był typowym dla wyspiarza

      a raczej obywatela zbuntowanej kolonii.

      Dziwny gość

      otarł mnie ledwie wzrokiem 

      zza przyciemnianych, wąskich szkieł

      i zwrócił się do mojego ojca.

      Bardzo przepraszam

      za tak nagłe najście 

      ale na uniwersytecie powiedziano mi,

      że jest Pan

      jeszcze w domu panie Fodden

      a sprawa z którą przychodzę nie cierpi już zwłoki ponad to co nadłożyłem starając się dostarczyć Panu interesujące dokumenty, zapis z fonografu oraz przedziwny szczątek metalu, który

      z pewnością pana zainteresuję.

       

       

      Wyjął z płaszcza niewielkie opakowane szarym papierem zawiniątko

      i wręczył je ojcu.

      Nazywam się Peter Noyes 

      i jestem zastępcą profesora Clarka 

      na uniwersytecie Miscatonic w Arkham.

      Myślę, że to Panu wiele wyjaśnia.

      Profesor liczy na Pana pomoc

      w tej sprawie.

      Jeśli tak w istocie będzie 

      czekam na Pana 

      w dniu jutrzejszym w południe 

      na nabrzeżu numer dwa,

      celem odbycia podróży

      najpierw do Bostonu 

      a potem do Arkham.

      Proszę pamiętać, 

      że nie ma czasu do stracenia.

      Gwiazda czy też planeta,

      powoli pojawia się 

      w naszych snach nieprawdaż?

      Nie czekając na odpowiedź,

      odwrócił się na pięcie i szybko

      znikł za zakrętem skrzyżowania.

      Ojciec nie tłumacząc niczego zaprowadził mnie do pani Stevenson

      i nakazał jej 

      by zajęła się mną przez jakiś czas 

      bo czeka go długi

      i pilny wyjazd do Bostonu.

       

       

      Zostałem u niej długie lata.

      A ojciec wrócił podobno kilka lat temu.

      Nikt nie wiedział skąd ani po co.

      Uważano go za zmarłego.

      Zaginął gdzieś w lasach Nowej Anglii 

      razem z tym całym

      Noyesem i Clarkiem.

      Nadal gdzieś w szufladzie biurka 

      mam jego nekrolog

      z jednej z gazet z Arkham.

      Żył ale przypłacił to szaleństwem.

      Nie widziałem go już nigdy później.

      A teraz zaginął po raz wtóry.

      Podobno planeta 

      znów nawiedzała go w snach.

       

       

      Odebrałem telefon z policji 

      i obiecałem przybyć na miejsce 

      by jakkolwiek pomóc śledczym.

      Bo sami nie rozumieli 

      w środek jak wielkiego szaleństwa 

      przyszło im wpaść i brnąć

      dzięki zostawionym wszędzie przez ojca dokumentom i zapiskom.

      Już ich pierwsze pytanie zdawało się idiotycznie niedorzeczne.

      Czy mówi mi coś nazwa Yuggoth?

      To miasteczko, osada czy może 

      jakaś kodowa nazwa 

      jakiejś świątyni czy wykopalisk?

      Znaleźli pamiętnik ojca,

      gdzie ta nazwa pojawia się ciągle.

      Ten krótki wpis ołówkiem 

      sprzed wielu tygodni.

      Wreszcie odezwali się do mnie

      Ci z Yuggoth.

      Będą czekać w oktawę święta 

      ojca Yog-Sottotha przy ołtarzu na wzgórzach.

      Zabiorą mnie znowu…

      Brzmiało to jak żart.

      Lecz jedno było pewne.

      Mój ojciec nigdy nie był skory do żartów.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Śniłem dziś że jestem płomykiem znicza, Upamiętniającym poległego przed laty partyzanta, Tlącym się w cieniu brzozowego krzyża, Smaganym wciąż przez zimny wiatr,   A choć wkoło sroga dotkliwa zima, Naokoło mroźna noc głucha, Jedynie nikły srebrzystego księżyca blask, Tańczy na wielkich śniegu połaciach,   Na oszronionej partyzanckiej mogile, W mroku nocy migocąc samotnie, Głośno krzyczę o należną mu pamięć, Choć wkoło tylko śnieżne zawieje,   Lecz może tej nocy mój krzyk, Posłyszą choć duchy przeszłości, By opowiedzieć o ciężkiej doli, Setek i tysięcy partyzantów niezłomnych…   I znad oszronionych partyzanckich mogił, Poniesie się cichy szept historii, O czynach ich bohaterskich chwalebnych, O Honorze nigdy nie zatartym…   Niekiedy kilku braci partyzantów, Wszyscy rodem z jednego domu Brało na siebie partyzanckiego życia trud, Gdy zawezwało ich poczucie obowiązku,   Pozostawili rodzinne swe domy, By trudom partyzanckiego życia czoła stawić, Choć długimi nieprzespanymi nocami, Wypłakiwały oczy za nimi ich matki…   Gdy tylko bladym świtem, Skrzące gwiazdki na niebie, Gasły jedna po drugiej, Oni swe karabiny brali w dłonie,   Z rozległych lasów i nieprzebranych borów, Gdy padał rozkaz do ataku, Młodzi partyzanci wyruszali w bój, Choć nieobce im było uczucie strachu…   Choć rozległe lasy i bory, Wielkie czapy śniegu pokryły, Oni niewzruszenie na posterunku wciąż trwali, Mimo siarczystych mrozów Ojczyźnie swej wierni,   Przemarznięci, zziębnięci partyzanci, Dotkliwym chłodem przeszyci, Zmuszeni w leśnych bunkrach się kryć, W milczeniu znosili losu przeciwności,   Nad dogasającym z wolna ogniskiem, Ogrzewając w kilku zziębnięte dłonie, Przemarznięte gwałtownie pocierając o siebie, Z ust wdmuchiwali w nie parę…   Pamiętający kampanię wrześniową pistolet, Często był największym ich skarbem, Ostatnimi nabojami uzupełniając magazynek, Strzegł go każdy jak oka w głowie,   Często zdobyczny trzonkowy granat, Nikłą jedynie nadzieję dawał, Na zadanie okupantowi dotkliwych strat W kolejnych zasadzkach i potyczkach…   Nie straszne im były najsroższe zimy, Wszystkie najcięższe wyrzeczenia i trudy Z godnością w milczeniu wytrwale znosili, Trwając na przekór okrutnemu losowi,   A rozłożyste drzewa oszronione, Widząc ich smutek i niedolę, Choćby najcichszym nawet szumem, Pociechy zimą nie mogły im nieść…   I tysiącami niezłomni partyzanci, W walce o naszą wolność polegli, Choć często mizernie uzbrojeni, Do walki z okupantem zawsze gotowi…   Dziś gdy ognia płomyki, Tańczą nam wesoło w kominkach ceglanych, Sypiąc niekiedy złote iskierki, Cieszące tak oczy roześmianych dzieci,   Unosząc kubek gorącej herbaty, Pobiegnijmy swymi myślami, Ku tamtym partyzantom niestrudzonym, Zmuszonym w rozległych borach cierpieć srogie zimy…   I za dusze partyzantów zapomnianych, Których często nie znamy nazwisk, Którzy grobów nie mają własnych, W skupieniu i w ciszy gorąco się pomódlmy...      
    • @Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję :)  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         
    • Przeżywasz pragnienia, jakby się już spełniły. Czy to naprawdę daje Ci radość? Czy tylko karmisz myśl o szczęściu? By pojąć różnicę – musisz doświadczyć.
    • @andrew Również pozdrawiam Cię Najserdeczniej zarazem życząc Ci wszystkiego co najlepsze i najpiękniejsze!!!   @Gosława ,,Wstyd hańba i ogólne dno" Święte słowa po tysiąckroć!!! Pozdrawiam Najserdeczniej!   @Jacek_Suchowicz "Jesteśmy istniejemy i rządzimy i nic nam nie zrobicie"... Ale do czasu... Byle tylko do najbliższych wyborów! Pozdrawiam!   @Berenika97 Obawiam się że takich gorzkich refleksji nad współczesną polską rzeczywistością czeka mnie w najbliższych tygodniach i miesiącach naprawdę sporo... Co zrobić... Pozdrawiam Najserdeczniej!
    • @KOBIETA Nie ma sprawy, wejdź na mój parkiet. Tu masz współrzędne: 52,4299729, 20,7231488. PS. Tylko konkrety, zero mgły.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...