Lidia Duval Opublikowano 21 Listopada 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2004 Pozory - Opowiadanie nr 1 z serii Po Tamtej Stronie Rzeczywistości Wyglądała normalnie. Ot dziewczyna krocząca późnym popołudniem ulicami miasta. Wiatr rozwiewał jej długie czarne, lekko kręcone włosy. Twarz miała pogodną. Urodę nieco cygańską. Ciężki ciemny makijaż postarzał ją, nadając jej tajemniczego wyrazu. Szła swobodnie, aczkolwiek po bliższym przyjrzeniu się, można było stwierdzić, iż ta lekkość jest pozorna. Obserwowałam ją, dobrą godzinę. Jakbyśmy maszerowały tą samą drogą. Ona przede mną, ja za nią. Ona z boku, ja tuż przed nią. Spacerowałam bez konkretnego celu, po prostu wyrwałam się z domu, z mojego małego prywatnego piekła. Chciałam odpocząć, nacieszyć swobodą, świeżym ciepłym, wiosennym powietrzem. Moje przygnębienie pomalutku mijało. Fascynowała mnie za to nieznajoma. Przez całą godzinę, odkąd za nią chodziłam, ani razu na mnie nie spojrzała, a mogę się założyć, że doskonale zdawała sobie sprawę z mojej obecności. Czas mijał, a Ona szła przed siebie. Zwinnie mijała przechodniów, czasami przeglądała się w witrynach sklepowych. Oglądała coś z zainteresowaniem, po czym po chwili wahania, ruszała dalej, w sobie wiadomym kierunku. Chwilami traciłam ją z oczu. Słońce igrało ze mną, oślepiając moje wrażliwe oczy. Po paru sekundach, gdy źrenice zdążyły się odpowiednio zmniejszyć, znów ją dostrzegałam. Szła spokojnie, nadal przed siebie. Podążałam za nią. Starałam się nie myśleć, pozwoliłam mojej świadomości błąkać się razem ze mną ulicami miasta. Razem z Nieznajomą. Byłyśmy tylko my dwie. Naglę tą harmonię przerwało jej dziwne zachowanie. Stanęła. Stanęła jak wryta. Niespodziewanie zatrzymała się po środku skrzyżowania. Nie zważała na poszturchiwania innych przechodniów. Po prostu stała tak, jakby na coś czekając. Zanim zdążyłam dojść do niej, Ona już się odwróciła. Spojrzałam w jej oczy. Piękne i zarazem straszne oczy. Fala gorąca odebrała mi poczucie czasu. Białe światło wybuchło w mojej głowie igiełkami bólu. Z nieskazitelnej bieli wyłoniła się nagle mała dziewczynka, o tych samych zielonych oczach co nieznajoma. Jej czarne włosy były lepkie od krwi. Z jej ust ściekał cieniutki strumyczek śliny wymieszany z posoką. Na ubrudzonych policzkach, widniały świeże ślady łez. Poczułam jej ból, jej strach, jej rozczarowanie. Tak, to ojciec tak ją pobił, nawet nie wiedziała za co. Chciała się tylko napić herbaty. Niepotrzebnie wchodziła do kuchni. Obraz nagle zniknął, by zastąpić go nowym. Ona miała już parę naście lat. Śmiała się. Boże, cóż to był za piękny śmiech. Taki czysty, perlisty, naiwny. Radość szybko minęła. Poczułam ból. Znowu oberwała. Tym razem to nie był ojciec. To On. Zawsze jak wypił, stawał się brutalny. Teraz przesadził. Chciał jej, chciał mnie. Chciał nas obie. Wziął co mu się należało. Brutalnie, bez emocji. Ciemność. Znowu biel. Nie świetlista, lecz szara, zwykła szpitalna biel. Zobaczyłam ją. Leżała na łóżku. Zmasakrowana twarz, nie wydawała się być ludzką. Napuchnięte powieki, napuchnięte wargi. Ręcę spazmatycznie zaciśnięte na prześcieradle. Kostki zdarte do żywego mięsa. To wszystko widziałam. Czułam cała sobą, jej udrękę, jej niesamowity ból i poczucie upokorzenia. Chciałam wyciągnąć do niej dłoń, chciałam złączyć się w jej cierpieniu, ale obraz nagle uciekł. Pojawił się nowy. Dziewczyna siedziała przy biurku. Na uszach miała słuchawki z których dobiegały ogłuszające dzwięki. W ręce trzymała igłę. Cięła się. Raz za razem, poprawiała już rozdartą do tkanki tłuszczowej, skórę. Nie płakała. Czuła radość. Czuła ból. Normalny fizyczny, pozbawiony emocjonalnego tła, ból. Spokój spłynął na nas równocześnie. Osiągnęła spełnienie, ja za to podjęłam decyzję. Pisk opon wyrwał mnie z transu w jaki wpadłam. Zobaczyłam jak samochód uderza w nieznajomą, wyrzucając jej ciało parę metrów w górę. Ciche dudnięcie oznajmiło mi to co zdążyłam już zarejestrować gołym okiem. Upadła. Mgiełka krwi wymknęła się z jej rozchylonych ust. Podeszłam do niej. Uklęknęłam w kałuży krwi. Chwyciłam za rękę i przytuliłam do serca. Jej wielkie zielone oczy pomału traciły barwę. Mrugała powiekami starając się mnie wyraźniej dojrzeć. Próbowała coś powiedzieć, ale zmiażdżone gardło odmówiło jej posłuszeństwa. Zajrzałam do jej myśli. Zmartwiałam. Ona chciała żyć. Znów się pomyliłam, pomyślała Śmierć i ponownie wyruszyła na poszukiwania... " ... nawet Śmierć się myli, więc i Wy nie dajcie się zwieść pozorom..."
Małgorzata D. Opublikowano 21 Listopada 2004 Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2004 Jakie to prawdziwe...
natalia Opublikowano 22 Listopada 2004 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2004 niesamowite zakończenie parę zdań może lekko szemrało, ale reszta miło, cichutko płynęła, sporo emocji zawarłaś w tak krótkim tekście, rozochociłaś na więcej :) Serdecznie pozdrawiam Natalia
asher Opublikowano 22 Listopada 2004 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2004 Ciarkowate! Z pełnym poparcia "brrr" pozdrawiam :).
Leszek_Dentman Opublikowano 22 Listopada 2004 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2004 Extra. Coś w tej "tonacji" już gdzieś czytałem. Ale nie wiem gdzie . Wszystko, o czym piszesz kojarzy mi się z czyś znanym, a jednocześnie z czymś całkowicie nowym. De ja vu?Absurdalne uczucie, ale tak bywa.
Wojciech_Waleśkiewicz Opublikowano 23 Listopada 2004 Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2004 niezłe :) choć zapewne odczytuję w tym opowiadaniu więcej od innych nie wiem czy słusznie... pozdrawiam: Wojtek
Lidia Duval Opublikowano 23 Listopada 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2004 słusznie Wojtku :) dziękuję wszystkim za wpisy :) dodam, iż dopracuje tą maleńką próbkę tak, by nic nie zgrzytało :) pozdrawiam Lidka
Johohanan Opublikowano 25 Listopada 2004 Zgłoś Opublikowano 25 Listopada 2004 Bardzo mi sie podobało. Fajna forma, zaskakujące zakończenie. Jestem pod wrażeniem. Czekam na więcej.
PiątaPoraRoku Opublikowano 1 Grudnia 2004 Zgłoś Opublikowano 1 Grudnia 2004 az mi ciarki po karku przeszły.... brrrr.....
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się