Pan_Biały Opublikowano 19 Lutego 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2013 rozwiązujemy życie przez sznurowadła dni (na przykład 5 sierpnia 2005) rzeczy nazywamy po imieniumądrość do dzieci mówimy wykrzyknikiem słowa przyklejamy do lodówki tak się komunikujemy z rzeczywistością
Kolos94 Opublikowano 19 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2013 co takiego się stało 5 sierpnia 2005?
Pan_Biały Opublikowano 19 Lutego 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2013 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. daty są po to by je przytaczać
Kolos94 Opublikowano 19 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2013 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. daty są po to by je przytaczać racja, ale dlaczego przytoczyłeś właśnie 5 sierpnia 2005, a nie 6 albo 7 sierpnia?
Pan_Biały Opublikowano 19 Lutego 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2013 taka pieprzona hermetyzacja do której mają afront
M._Krzywak Opublikowano 19 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2013 5 sierpnia 2005 objawił się Batman. No, jak już wyjaśniłem zagadkę, to i dodam, że jest jak zwykle - ciekawie i dobrze. Pozdrawiam.
Roklin Opublikowano 19 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2013 Dobre i smutne. Brak słów to też jakaś forma komunikacji. Podoba się :)
Roklin Opublikowano 20 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2013 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ktoś szukający "filozujących aforyzmuf" byłby pewnie zachwycony "rozumiemy się bez słów" Być może nie wyraziłem się dostatecznie jasno lub uczyniłem to zbyt lakonicznie. Uznałem po prostu, że brak jest brakiem i trudno jest mi w ogóle rozwijać tę kwestię. Chodziło mi o to, że porozumienie z odbiorcą zawarte bez użycia słów zwykle pozostaje porozumieniem tylko intencjonalnym - nie mając danych nie można ich ocenić, nie można stwierdzić, co właściwie zamierzano przekazać. Ale sam fakt ich braku też jest informacją (tyle, że niezbyt przydatną, przynajmniej w kwestii rozumienia). Inna rzecz, że w ten sposób (nie mówiąc) nadawca też przekazuje o sobie informacje, tyle, że nieświadomie: nadawca ma zbyt wielkie wymagania, zbyt wysokie mniemanie o sobie, nie chcąc wiele zdradzać ujawnia swój strach przed ludźmi itp. Nadzieję mam, że wyjaśniłem. :)
maria_bard Opublikowano 20 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2013 Co my robimy... No co...? To nie jest wiersz. To składanka kilku pętelek na temat: "co się dzieje w kuchni i przedpokoju" Na pewno rzeczywistość, ale ""goła".
Sylwester_Lasota Opublikowano 20 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2013 a mi się podoba :) nawet muszę przyznać, że bardzo mi leży w mojej własnej interpretacji, myślę że, niemożliwej do zamierzenia przez Autora. przytoczona data kojarzy mi się z jednym z najlepszych okresów w moim życiu... jak do tej pory :). i to chyba dlatego :). pozdrawiam i do poczytania :)
Grażyna_Kudła Opublikowano 20 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2013 Życie przez pryzmat sznurówek? To ja utknąłam w martwym punkcie. Odbieram podobnie jak Ela. Pozdrawiam, Rafale :)
Sylwester_Lasota Opublikowano 21 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2013 ponieważ widzę brak zrozumienia wiersza u niektórych czytelników, może pokrótce napiszę, co w nim widzę, w końcu za coś go pochwaliłem :). dostrzegam dwie możliwości zinterpretowania tekstu. obie dotyczą relacji damsko-męskich, małżeńskich, a ściślej, rodzinnych. pierwsza, rozwodowa: sznurowadła, to coś co wiąże dwie części buta, trzyma je razem i utrzymuje but na stopie (przyzwoitej). gdy rozwiązujemy sznurowadła części rozchodzą się i but spada. rozwiązaniem życia małżeńskiego staje się rozwód (na przykład 5 sierpnia 2005). w trakcie sprawy rozwodowej wychodzą na jaw wszystkie rzeczy, które małżonkowie do tej pory skrywali dla siebie. teraz mówią o nich szczerze, czyli zostają nazwane po imieniu. ponieważ atmosfera w okresie okołorozwodowym jest napięta, więc nie dziwi krzyk kierowany do dzieci, a rozmowy między małżonkami sprowadzają się do prostych komunikatów. druga, porodowa: narodziny dziecka, czyli rozwiązanie, następuje np. 5 sierpnia 2005, bo w końcu wszystko może się zdarzyć kiedykolwiek. trzeba dziecku nadać imię. tutaj potrzebna jest mądrość. atmosfera w rodzinie w tym przypadku również robi się nieco napięta. cierpią na tym starsze dzieci i pojawiają się zaburzenia komunikacji między małżonkami, jej spłycenie do komunikatów dotyczących jedynie problemów materialnych. nasuwa mi się jeszcze jedna interpretacja, pośrednia między powyższymi, bez rozwodu i porodu, ale to może już niech ktoś inny pokombinuje :) pozdrawiam :)
Nata_Kruk Opublikowano 21 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2013 Dobrze zaczęte, następne wersy, w prosty sposób i dobrze, że właśnie tak, dopełniają ten (s)padający na buty śnieg, mrozi od stóp, chłód sunie w górę, aż zauważa się, że wiele spraw wymyka się spod "kontroli", to jest jakaś "mądrość". Dla mnie, dobry przekaz, ale... pozwolisz Rafale, pięć czasowników w 1 os.l.mng. czy nie za dużo, jak na taki krótki wiersz.? Możnaby zapisać w końcówce, np. na lodówce przyklejane słowa komunikacja z rzeczywistością . . . . tak mi się nasunęło, wiersz oczywiście Twój. Pozdrawiam.
Grażyna_Kudła Opublikowano 21 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2013 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Sylwku, Twoje interpretacje nie odbiegają od mojej, czy tysiąca innych. Tak, tysiąca, bo nie ma tu precyzji wypowiedzi, jest ślisko na ścieżce, po której tylko peel nie porusza się po omacku. To jego data i ich wspólny sposób komunikowania się, dla mnie nic nie znaczą. Już sam wyciągnąłeś kilka tropów i tak można by w nieskończoność, wysypywać jak z worka, ale niechby na końcu wypadło jakieś konkretne przesłanie przynajmniej. Jeszcze zapis, fatalny. Dobra myśl w pierwszym wersie, a jak spłaszczona. Peel chciał sobie, pobiadolić, a Rafał niestety odwalił bubel. Komu, jak komu, ale Rafałowi nie przepuszczę :))) Pozdrawiam obu panów :)
cezary_dacyszyn Opublikowano 21 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2013 w końcu znowu Twój dobry wiersz - tylko ta data mnie drażni ... Ale ja kiedyś w wierszu miałem = ... Niech zgadnę : syn czy córka ? Zacho ... A w dupie - Swinoujście zdrawia Pionki ;-))
Gość Opublikowano 21 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2013 daleko mi jest do skrupulatnej analizy wiersza i przyklejania mu jednorodnej odautorskiej myśli, chociaż zapewne autor miał jakowąś za trzpień na którym osadził pyszny do przetrawienia, POETYCZNY wiersz; w żadne bym go nie zatrzaskiwała dyby tylko pozwoliła się rozwinąć czytelniczej fantazji na kanwie; pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się