Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kraj ten przez politykę jest zepsuty,
Zdobi jego pierś jak choroba,
W sercach rodaków żal wykuty,
Ludzie!... To żałoba.

Szara rzeczywistość nas oplata,
Wgryza się w nas jak w umarłe ciało,
To nasza wina! Oto zapłata!
Czemu się tak stało?

W agonii sumienie się zatraciło,
W głowach tylko pieniądze!
Wasze patriotyczne dusze odwróciło,
Pozostały tylko wasze żądze.

Mamy wśród nas wrogów,
Codziennie toczy się walka,
Uważamy siebie za Bogów,
Jesteśmy jak wojenna lalka.

Brak w nas wzajemnej pomocy,
Strach i bieda nas zaskoczy,
Umrzemy późno w nocy,
Śmierć w nasze ciała wkroczy.

Chyba nic nas od tego nie uchroni.
Zostaniemy szybko zapomniani,
Nikt po nas łzy nie uroni!
Będziemy w wieczną wędrówkę wygnani!


Patriota- Czy to słowo już nic nie znaczy?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


taka wersja wiersza byłąby do przyjęcia...
z poglądami się zgadzam jak najbardziej... tyle ze wiersz to to też nie jest (a to pomocy/zaskoczy/nocy/wkroczy to już chyba do jakieś księgi wpisane zostać powinno...)

a swoją drogą smutną prawdę o stanie polskiego patriotyzmu pokazuje spis nad moim... :((

pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Amber Może lepsza taka niż żadna :)
    • Gdzieś na krawędzi niebytu. Amor ziewnął. Jego chmura wygnieciona w kształcie serca dryfowała bezwiednie w morzu spokoju. Pluskały w nim pierwsze pryzmaty, jak on je kochał. Wyławiał je pulchniutkimi dłońmi i uzupełniał kołczan. Powtarzał sentencję, dmuchał, wygładzał. — Niech tylko trafi w czyjeś sedno. — Mruczał z lekkim podnieceniem. Mijały dni, nie spał w nocy, znużony wysokim lotem postanowił rozwinąć skrzydła. Machał nimi tak mocno, że przedmuchał tratwę nad jedną z większych metropolii. Rzeka świateł z lamp drogowych posłużyła mu za pas do lądowania. Statek nie tak całkiem mały zamienił w samochód, dostawczak fast foodu fudora. – Piękny ciemny róż, hej! – wskoczył na tylne siedzenie i zajarał eko-peta. Chmura zakasłała na tyle. Ruszył, dymił mini serduszkami, pierniczkami i hej! Pierwsze pasy ominął z piskiem przerażonego zmechanizowanego serducha. – O by cię diabli stara pokrako — wyzywał zatroskany mozolnym ślimakiem z laską i tobołkiem starszej pani. – Ma garba, a schować się w nim nie umie, ślimakpustelnik – zachichotał podle. Następny skręt był tak ostry, że jechał na dwóch kołach z lewej strony. Opony niczym pączki, podkskiwały pulsacyjne. Amorek zamknięty w puszce na ciastka przeżył szejkowanie. – O żeż! Spuszczam ci powietrze z kół, ty szalone! Od teraz polecisz baloniku na sznurku. Szedł tak rozlegniżowany trzymając nad głową serduszko, wyrywało się czasami potrącając głowy przechodniów. Zaskoczeni unosili głowy, widząc pierwszy raz niebo od wielu lat. Serce tymczasem kradło ich dane z serwisów randkowych, socjalnych i Opowi.pl Amor zaczął odczuwać niewygodę braku ubrań, zimno w poślady, zmusiło go do założenia czegokolwiek. W cywilizowanym mieście ubrania z kontenerów były godnym recyklingiem. Poczuł się pewniej w trochę za dużej sukience. Poprawił loki, błysk w oku i heja!
    • @Myszolak  Jak by nie patrzeć  to miłość się liczy:)
    • @Myszolak Fajne :) Choć pytaniu trudno dociec, ale takie pytania są w sumie najlepsze :))
    • @Charismafilos Coś pomiędzy :) Dziękuję 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...