Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano



nie zaskarbiłeś sobie biedoto niczyich względów
czekaj teraz na gest dekodowania szyfrów

widzę na ekranie
bluzkowo-kremplinową Kwiatkowską
w danse macabre

trzeba wspomóc powroty pamięci
o woni stęchlizny
kiedy główny plan zamaskowany był czerwonym

znowu widzę Kwiatkowską z Gołasem
tylko
co może stać się na niezbyt stromych schodach
i posadzce ze sparciałych desek
Opublikowano

W tej pojemności i formie, podwójne widzenie Kwiatkowskiej, jest zbędne i bezużyteczne. Środek można dodatkowo "zaludnić" według ściągi Mithotyna, albo z niego zrezygnować, przyjmując, że czytelnik to też szyfrant ;)


nie zaskarbiłeś sobie biedoto niczyich względów
czekaj teraz na gest dekodowania szyfrów

powroty pamięci
o woni stęchlizny

znowu widzę Kwiatkowską z Gołasem
tylko
co może stać się na niezbyt stromych schodach
i posadzce ze sparciałych desek

:)



Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nic z tego niby-wiersza nie wynika, nie ma puenty. W kabarecie od stromych schodów ważniejsze są teksty i piosenki, więc pytanie autorki "co może się stać" co najmniej dziwne. Zresztą nie odpowiada na nie. Bardzo wiele się może stać, szanowna pani.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Tamta strona - bezpowrotna. Czasem się odbliźnia w tv czy radio, al to już tylko łezki...

Dziś - sparciałe deski i loty podziemne prawie. Nie tylko w kabaretach;-)

Dzięki, Myszkino. E.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nic z tego niby-wiersza nie wynika, nie ma puenty. W kabarecie od stromych schodów ważniejsze są teksty i piosenki, więc pytanie autorki "co może się stać" co najmniej dziwne. Zresztą nie odpowiada na nie. Bardzo wiele się może stać, szanowna pani.


W tekście JEST puenta, szanowny panie.

Dziękuję za pouczenie.

Moje będzie brzmiało następująco: zawsze dobrze jest, kiedy czytelnik spróbuje włożyć odrobinę wysiłku w zrozumienie tekstu, który ma zamiar ocenić.

Ten tekst nie jest o kabaretach sensu stricto. Tłumaczyć nie mam obowiązku:-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @.KOBIETA. Och nie, nie tak, M. :-) Wywołujesz burze w głowach (hormonach) mężczyzn ze swojego otoczenia charakterem i nieprzeciętną, podobno, urodą (nie w moim typie). Ja nie aspiruję do Ciebie, tylko się o Ciebie martwię, nie chcę, żebyś sobie zrobiła krzywdę, naprawdę.  Wierz mi, obawiałbym się nawet Ciebie adoptować :-) 
    • Moim zdaniem autor nie ujmuje tu obłędu jako coś szkodliwego (chyba że dla samego PLa) ale jako rezygnację powodującą rozkład dnia codziennego i przygaszenie spowodowane brakiem drugiej osoby, w sensie rozkładu jest to obłęd, w sensie pożycia tylko rezygnacja. Głębokie przeżywanie utraty, aż do małego stop, gdzie sam nie daje akceptacji takiemu porządkowi rzeczy. Autor pokazuje tu ludzki wymiar tragedii osamotnienia, równie dobrze mógłby zamiast łózka, użyć wyspy jak w Robinsonie Crusoe. Obie postacie mają wspólny charakter, człowiek bijący się samotnie z myślami ociera się o utratę zmysłów. Pozdrawiam.
    • @Jacek_Suchowiczteż tak wielokrotnie mam, że już nie poprawiam...
    • Link do piosenki:     Odchodzę – może kiedyś wspomnę Że nie było jak chciałem – trudno Wiem, że nigdy nie zapomnę Z Tobą nie było mi nudno   Zbyt dużo dzieli – różne nasze światy Zbyt dużo zgrzytów pomiędzy nami Wiersz na koniec. A kwiaty? Z pocałunkami…   Dzisiaj gasnę cicho, w smutku Zapominam powolutku   Odchodzę – bez szczypty żalu Bez złudzeń, bez cierpienia Odchodzę od Ciebie pomału Bez duszy swędzenia   A rozkosz, spotkania nasze? Już nie dumam nad nimi I strumień ciszy w sobie gaszę Złudzeniami czyimi?   Dzisiaj gasnę cicho, w smutku Zapominam powolutku   Odchodzę – sam łóżko zaścielam Tam gdzie nie ma już Ciebie Sen w zagęszczeniu powielam I zasypiam jak księżyc na niebie   Rano budzę się drżący i cichy Bez śpiewu, zapachu Twojego Zostały jeszcze rozrzucone ciuchy Nie sprzątam ich – dlaczego?   Dzisiaj gasnę cicho, w smutku Zapominam powolutku   Myślami od Ciebie odchodzę Na nic więcej się nie zgodzę
    • @Berenika97nie zawsze jest to pleonazm czyli fakt autentyczny, akuratny wydał mi się taki zestaw sceny, chcąc prastarymi dywagacjami o poetach poprowadzić wraz z AI porównawcze teksty. Jakoś nikt nie zwrócił uwagi na dwie wersje, a bardziej na scenę i aktorów. Nie mam żadnego stosunku do tego czy rzeczywiście jest to prawda, zresztą ona zawsze leży po środku. Osobiście ciekawe wnioski dla mnie wynikają z tego faktu. Autentyczne bo widz bierze w nich udział. Dziękuję i pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...