Dawid_Piełot Opublikowano 26 Listopada 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Listopada 2012 Pamiętasz tamten dzień, gdy nałożyłem złoty cień, tak cudnie się uśmiechałaś, aż ze szczęścia łkałaś. Był styczniowy ciemny wieczór, wieczór jak wieczór. Niczego nie podejrzewałaś, nic, a nic się nie spodziewałaś. Szliśmy razem we dwoje, Trzymaliśmy ręce zmarznięte swoje, Było zimno jak na tą porę, Lecz nie wiedziałaś co zdarzy się za jedną porę. Zasiedliśmy wspólnie przy jednym stole, patrząc ciągle w oczy swoje. Serce biło szybciej mi, Źrenice szersze stały się Ciało całe drżeć poczęło, Zanim wszystko się zaczęło. Nastrój włoskich sfer, wokół szerzył się, Wszystko tak cudne było, Zastawa, jedzenie, ciągle mało mi było. I wszystko ku finałowi się toczyło, Znowu spojrzenie, spojrzenie uchwiciło. W ten, że czas, nieoczekiwany ruch wykonałem, Klęczeć poczynałem, i miłość swą Ci wyznałem. Jak to cudownie było, w ten sposób wyznać miłość, Że zawsze i wszędzie, przy Tobie żyć kotek Twój będzie. Spędzić resztę czasu z Tobą chcę, śmiać się, płakać jeśli chcesz, razem chodzić, razem śnić, Chcę po prostu razem Żyć. . .
Kolos94 Opublikowano 27 Listopada 2012 Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2012 Trochę banałem zalatuje, zarówno w sferze rymów, jak i w metaforyce, ale generalnie jest prosto i sympatycznie :)
bazyl_prost Opublikowano 27 Listopada 2012 Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2012 pewnie , no alarms and no surprises
Dawid_Piełot Opublikowano 27 Listopada 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2012 No faktycznie jakiś metafor nie ma wymyślnych ;) Ale chodziło mi bardziej na uchwyceniu tego czegoś :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się