Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kastaniety drgnęły ostro rytmem tańca,
już falbany ułożone twardo-miękko.
ona czujna od obcasów aż po palce:
biodra, brzuch, harmonia ruchu, żywe piękno.

figurami, okutymi srebrnym dźwiękiem,
tańczy stukot własnych burz, rwanych powrotów,
na wachlarzu z fiszbinami drży obłędnie
każda z kropel, tylko nie wiem, łez czy potu.

w tle rozbrzmiewa jego śpiew jak krzyk indora,
jakby nagle uwolniony głos rozpaczy -
temperament powołany dla wieczoru,
jak powoje błędnych snów jej giętkie znaki.

struny gitar napinają talię sukni,
ręce lecą nad głowami jak gołębie,
i wyzwala się tęsknota barwnym łukiem,
obcasami wbita w strop lub jeszcze głębiej.

nad czerwienią sukni pożar czarnych źrenic.

31.08.2012.

Opublikowano

Anno, znowu doskonały wiersz oddający istotę i ideę flamenco.
"i wyzwala się tęsknota barwnym łukiem,
obcasami wbita w strop lub jeszcze głębiej.

nad czerwienią sukni pożar czarnych źrenic."

Cytowane wersy doskonałe, poruszyły mnie najbardziej.
Pozdrawiam serdecznie.
J.

Opublikowano

Witaj Aniu!
czytam i "zaczarowana"pięknem przekazu -opisami , ale jest jeszcze dugie denko, podmiot liryczny- walczy; wytupuje,"..każda z kropel, nie wiem, łez czy też od potu..." -emocje grają , ,,!
A puenta płonie ..."nad czerwienią sukni pożar czarnych źrenic. "

Zabieram!
'Pozdrawiam Aniu serdecznie!

Opublikowano

Fajne. Ale mam dwie uważki:
1. "jego śpiew jak krzyk indora" - to brzmi komicznie i szyderczo, wręcz satyrycznie, wcale nie romantycznie; czy tak miało być?
2. "figurami, okutymi srebrnym dźwiękiem,
tańczy stukot własnych burz, rwanych powrotów,"
- tutaj łamie się rytm z powodu złęgo rozmieszczenia akcentów i wyrazów jedno- i dwusylabowych; a rytm w takim wierszu (regularnym, i to o tańcu z pieśnią) jest niezwykle ważnym składnikiem.
Reszta podoba mi się, chociaż konwencjonalna. A może właśnie dlatego?

Opublikowano

Ten wiersz aż się prosi o muzyczny komentarz i to musi być meksykańska piosenka "Malaguena Salerosa ".

Wersja hiszpańska:

http://www.youtube.com/watch?v=rHS0wzvJ-jI

i meksykańska, którą lubię najbardziej:

http://www.youtube.com/watch?v=EDDRP6dLDhk


Pozdrawiam,
Marlene.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Poeta o słowa prosi i dziwny obłok je przynosi.    
    • Mmm... Czy jednorożec jest różowy? Ciekawie tutaj, zazwyczaj tu tak jest.
    • @bronmus45 Odpowiedziałem. W 100%.  Używam 3 różnych nicków dla 3 różnych dziedzin artystyczntch. To jest po prostu Twoje słowo gdzie już stwierdziłeś, że jest cudze kontra moje slowo gdzie twierdzę że nie jest cudze.  Musisz się bardziej postarać by storpedować tą próbę wyrazu artystycznego w obronie tego co nam jeszcze pozostało. 
    • minimalizm skompaktowany w lśniącą gwiazdę drobny, czuły akt dotyku na czyichś ramionach brak kosmyków espresso na stoliku małość bez liku małe są torby i małe przedmioty w torbach noszą te rzeczy krótką chwilę ci, co dźwigani są przez niedorzecznie wielkie serca
    • @Somalija   Potwór ------   … nieskończona równina…   Szarozielony step…   …   Podmuchy wiatru… ― Świst astmatycznego oddechu ziemi, co wydobywa się ― gdzieś ― z głębin… ―   … nie wiadomo skąd…   …   … szepczą coś do mnie ― opuchnięte ― sine widma…   … poruszają strzępami ust ― ginąc w piskliwym szumie śmiertelnej gorączki…   W powolnym przepływie ― pęków atmosfer…     …   Dreszcz… Zimno...   … samotność…   Pod bosymi stopami ― martwa ― oślizła trawa…   …   Naznaczone nuklearnym żarem stalowe konstrukcje…   … betonowe ściany ― z rdzawymi smugami wieloletnich ― rakotwórczych deszczów...   …   Opuszczony bunkier…   … mój dom…   … kurz… ― pajęczyny… ― gruz…   …   Ciężkie kroki ― straceńca…   … chrzęst rozbitego szkła…   …   Obijam się o ściany ― wnikając w mrok ― wąskiego korytarza…   … za mną ― długa smuga krwi…   …   Rozpalone cząstki ― przeszywają ― straszliwie zniekształcone ciało… ―   … tłumiąc ― mdlącą wonią radiacji ― odór rozkładu…   …   Muskam drżącymi dłońmi ― wśród charczenia i jęków ― napromieniowane przedmioty…   …   … w kawałku lustra ― dostrzegam ― ogromne oko…   … wpatrujące się we mnie… ― nie we mnie…   (Włodzimierzz Zastawniak, 2017-09-15)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...