Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jesteś taka piękna
jak jaka królewna
lecz jedno mnie dziwi
że całaś ty z drewna

masz z bieli sukienkę
utkaną cętkami
i włosów bez liku
tak strojnych listkami

wiatr czesze ci włosy
otula sukienką
oj pięknaś ty brzózko
co stoisz przede mną

Opublikowano

Może tym razem nie będę się czepiała Twoich rymów (kiedyś w jakimś ciemnym kącie skopią mi tyłek za to) bo to dziecię sielankowo - ludowe wyszło, niech będzie, ale...
Gdybyś w jakiś sposób pozbyła się dwóch wypełniaczy, mam na myśli

że całaś ty z drewna

tak strojnych listkami

byłoby fajniej.
Ps. jeden pomysł zostawiam. może się przyda

strojonych listkami

A teraz zwiewam, nie bij :)





Opublikowano

Nowuś ubrałaś peelkę w brzozowy wystrój , pięknie niby panna młoda, niby peelki uroda a może,,,? To , to:"...oj pięknaś ty brzózko
co stoisz przede mną ..."- obiciem w lustrze?!
Pięknie , ładnie , wyjatkowo...
Zabieram !
Serdeczności samych!
Ja

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Aluno nie spodziewałam się tak miłego komentarza, dziękuję Ci serdecznie, tym bardziej, że bardzo lubię ten wierszyk.
Pozdrawiam cieplutko:)))
Opublikowano

Ja także , poetkę i Jej pisanie rownież jakby nie czytać dla poezji nie oczy są odzwierciedleniem ,,,,,,, ale pisanie i to piękne!
Dobrej Nocki !
Ja
P.S.
Cosik z mojego:
-
za chwilę porzucił zerkając na smukłą brzózkę
o zgrabnej sylwetce w pięknych pończochach....

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj Bolku, dawno Cię nie było, więc tym bardziej jest mi miło, że zajrzałeś do mnie z wierszykiem i sympatycznym komentarzem.
Pozdrawiam serdecznie:)))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @tie-break To bardzo piękny i subtelny wiersz, który w poruszający sposób maluje obraz dwóch osób, które są blisko siebie, a jednocześnie żyją w swoich oddzielnych światach wewnętrznych.  
    • W głębokim borze, gdzie księżyc drży, Stoi ołtarz, a na nim sny. Pierwsze z luster — Prawdy blask, Odsłania rany, co krył twój czas. Gdy w jego taflę spojrzysz w noc, Zobaczysz winy, co niosą moc.   Drugie z luster — Wiedzy cień, Szepcze zaklęcia, prowadzi w sen. Pokaże prawdy, których świat strzegł, Lecz zabierze serce, odbierze bieg. Kto w nim mądrości szuka do dna, Ten własną duszę za wiedzę da.   Trzecie lustro jak zimny szlak, Pokaże przyszłość, pokaże strach. Zobaczysz drogi, których nie zmienisz, Choć serce krzyczy, choć ból się mieni. Kto los odczyta w milczących szkłach, Ten już na zawsze zostanie w snach.   Czwartym lustrem jest próżny blask, Co złudnym światłem otula nas. Pokaże piękno, co nie jest twoje, Obieca władzę, marzenia swoje. Lecz kto mu uległ, przepadł na dnie — Bo próżność więzi, trzyma we mgle.   Piąte lustro to magii śpiew, Wciąga jak otchłań, pochłania krew. W jego odbiciu krążą czary, Stare demony, zaklęte mary. Kto magią władać zapragnie sam, Ten staje się cieniem na tysiąc lat.   Pięć luster mocy strzeże stary świat, Jedno da siłę, inne wciągnie w mrok i jad. Prawda, Wiedza, Los i próżny blask, A Magia kusi, zabiera czas. Wędrowcze — uważaj, gdy wzrok w nie ślesz, Bo w lustrach zobaczysz to, czego chcesz.     To mroczna, epicka opowieść inspirowana słowiańską mitologią i gotycką estetyką.    
    • @Berenika97 Dziękuję, Bereniko. Naprawdę ciekawe rzeczy zaczynają być widoczne, gdy ustawić kamerę z innej perspektywy niż ta umieszczona tylko we własnej głowie.
    • Dziękowała mu nieustannie za to, że po prostu jest. On tymczasem myślał, jak pięknie wyglądałyby kobiety z jej nieśmiałych wierszy, w organzach mgły o piątej rano. Szukał śladu najmniejszego ruchu wśród ufnie uśmiechniętych wrzosów, mijanych codziennie po spacerze uzdrowiskowymi uliczkami. Nie wiedział jeszcze, że to ona stanie się językiem, w którym wybuchnie i będzie trwał jego świat. Długie godziny dnia nurkowały w fioletowym upale. Wtedy na nieskazitelnym niebie wypatrywał choćby jednej drobnej chmurki, obietnicy zmian sięgających głębiej w przestrzeń niż twarze wymyślane bez końca. A ona, wśród setek rozproszeń, czasem gniewna, czasem rozmarzona, czekała na słowa, jak na deszcz i zmoknięte ptaki.   sierpień 2025 r.
    • @Leszczym   Dobra ironia i trafna metafora relacji jako „transakcji”, z ciekawym odwróceniem w finale. Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...