Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kiedyś ten świat zamarł
przy świecy de la Tour
mogliśmy nie umierać
stało się
zmieniliśmy siebie w szron
a płomień opadł w dół

a jednak się kręci
pleban z chłopem
chłop z butelką
a jednak do dna
potem to przemyślimy

już tyle razy przekręcili
że zdążyliśmy się pogubić

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



.............................tak jakoś wszedłem hiobowo w treść - choć po swojemu to dobrowolnie


Tak pół na pół podebrałem. "Nas" nie do końca, bo może machnęli też "ową" :)
Opublikowano

sporo upłynęło czasu

myślałam:

akwamaryną szlifowana rana
zniknie bez śladu
pozostała
lustrzana
blizna

ale
" No - gadał dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu." -
cytat z "Amplitudy"

dziś "obraz" przemawia do "dziada"
tymi słowy:)

czytelny tekst, nie w moim klimacie -
komentarz

a moim zdaniem wiersz
nie powinien być komentarzem -
komentarzem zajmuje się publicystyka










Opublikowano

"Okienko" de La Tour jest półotwarte. (dzięki, M.blu za zręczne podsunięcie słowa:-))

Wyrazista linia, wewnątrz niepewna, trochę rozmazana - ogranicza myślenie o przyszłości.

Tyle, że ta przyszłość przychodzi niezależnie od tego, jak ją chcemy ujrzeć wewnątrz.

Zręczne jest powtórzenie w drugiej strofie.

Ciekawie.

Pozdrawiam.
E.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...