Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Oni nas strzygą i golą,
farbują, kręcą nam loki.
Lecz czemu każą tak słono
płacić za swoje usługi?

A potem w Alpy, na narty,
za nasze jeżdżą na wczasy,
co może nieco już drażnić,
gdy z głów wyłażą nam kłaki.

Lecz gdy zapytasz takiego,
to zaraz twierdzi, przechera,
że każdy, to nic dziwnego,
fryzjera sobie wybiera.

Więc może byśmy tak wszyscy
zgolili głowy na zero?
Gdyby nie było już co strzyc,
to by dopiekło cholerom.

I o łysiny gdybyśmy
zaczęli dbać jak należy,
to pytam: Co by zrobili
wtedy, ci nasi fryzjerzy?

Może spuściliby z tonu
i nieco byłoby taniej,
i strzegłby każdy biznesu,
my byśmy znów zarastali.

Jednak ten pomysł ma swoje
dobre, jak też i złe strony.
Wzrośnie, na przykład, zużycie
maszynek jednorazowych.

Na co sprzedawcy się cieszą,
a producenci wydolność
swoich zakładów już mierzą,
żeby z nas tylko grosz ściągnąć.

I góra śmieci urośnie,
gdy każdy plastik wyrzuci.
Choć mieliśmy być radośni,
znowu będziemy się smucić.

Na pewno tęsknić będziemy
za jakimś naszym fryzjerem,
by z emigracji powrócił,
choćby miał strzyc na fajerę.

Opublikowano

wiesz, bardzo niedokładnych rymów i załamań rytmu jest tu więcej, przyznaję się, że technicznie nie specjalnie udźwignąłem formę, z tego powodu nawet jedną, w sumie dość istotną dla treści zwrotkę wyrzuciłem, ale dla mnie ostateczna forma utworu jest zawsze jakimś kompromisem pomiędzy gładkością formy a precyzją przekazu. niestety, nie zawsze udaje się te dwa aspekty wiersza doskonale ze sobą zgrać i wtedy trzeba coś poświęcić :). jak to ostatecznie wychodzi, to przeważnie kwestia opanowania rzemiosła :), a ja ciągle jestem czeladnikiem :).

co do reszty Twojej wypowiedzi, to ja zastanawiam się, ile jeszcze ludzie wytrzymają, bo jak tak dalej będzie, to w końcu coś musi pęknąć. niestety, przez ostatnie kilkadziesiąt lat stworzyliśmy społeczeństwo, w którym występują ogromne różnice ekonomiczne. mamy ogromne szczyty i bardzo głębokie doliny, przy czym te doliny zajmują niepokojąco duże obszary i między nimi, a szczytami coraz bardziej zarysowuje się nieprzebyta przepaść. nie trzeba nawet bardzo zagłębiać się w historię, żeby dojść do wniosku, że taki stan nic dobrego nie zapowiada.
pozdrawiam i do poczytania :)

Opublikowano

i Ty masz rację, piegowata, wszystkim nam się pogorszyło i tym co z pracy żyją i tym, którzy pracę kupują. jest jednak pewna subtelna różnica w sytuacji najniższych dołów, a narzekających pracodawców, oczywiście odrzucając jakieś skrajne przypadki, bo i takie się zdarzają. znasz takie powiedzenie: zanim gruby schudnie, to chudy zdechnie? myślę, że doskonale pasuje do obecnej sytuacji. myślę że to bardzo przykre, gdy jeden kupuje sobie kolejną zabawkę wartą dobrze wypasionej chałupy, a pracującym na niego setkom ludzi miesiąc nie zamyka się bez debetu. oczywiście jedni i drudzy narzekają. poza tym, to co u nas dzieje się z prawem to jest zgroza. jest mnóstwo przepisów, które są po prostu martwe. wszyscy i tak robią swoje, co w sumie nie może dziwić, gdy prawo jest po prostu głupie. ale sprawia to, że żyjemy w kraju powszechnej akceptacji, a nawet społecznego przyzwolenia łamania prawa. można wymienić mnóstwo takich przypadków. myślę, że jako dobry przykład można przywołać w prawie drogowym ograniczenie prędkości do pięćdziesięciu kilometrów na godzinę. gdy wjeżdżam do obszaru zabudowanego i zachce mi się zachować zgodnie z przepisami, czyli zwalniam do ustawowych pięćdziesięciu, to oczywiście wszyscy zaraz zaczynają mnie wyprzedzać, znajdzie się też zaraz ktoś, kto popuka się w głowę, a nierzadko i taki, który w moją stronę rzuci krwisty kawał mięcha. to tylko przykład, ale taki stan przenosi się niestety na inne sfery, a to, niestety, nie sprzyja zrównoważonemu rozwojowi społeczeństwa. sprzyja natomiast różnej maści cwaniakom, krętom, w zasadzie ludziom nie specjalnie uczciwym. trudno potem spodziewać się żeby potem ci, których nazywają 'mniej zaradni' nie wylądowali w końcu na dnie.
dzięki za powrót :)

Opublikowano

Sylwestrze dlugo myślałem skąd Ci się wzieli ci fryzjerzy Przypomniałem sobię Twój komentarz do "Izaaka" że zaryzykowałbyś stwierdzenie, że w większości jesteśmy jednak Samsonami. Coś musi być na rzeczy. ;) ;) ;)
Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Marku, zaskoczyłeś mnie :). zapomniałem o tamtym wpisie, chociaż rzeczywiście tak uważam :), więc musiałem zajrzeć ponownie do Twojego wiersza. mogę potwierdzić, to co wtedy napisałem, budzi we mnie spore napięcia i chyba, tak jak napisałeś, o to chodziło.
dzięki za zajrzenie i pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


bo, jak to mówi jeden z moich znajomych, taka jest ludzka natura :)
a co do powtórki, to znam takiego, któremu marzy się rewolucja. myślę, że może być ich więcej i wystarczy tylko jeszcze popsuć i tak już nieciekawe nastroje społeczne i coś się skroi, chociaż też jestem przeciwny takim rozwiązaniom.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Mario, dziękuję, jakoś mi się rozlazło i nie zauważyło :). już poprawiłem. tak naprawdę, to chyba nigdy nie nauczyłem się poprawnie pisać. nawet nie wyobrażasz sobie co by było gdyby nie współczesna technika :). mam wielką prośbę, jeśli znajdziesz wolną chwilę, to wypunktuj mi tę interpunkcję, bo to też jest mój konik :). będę wdzięczny.
pozdrawiam :)

p.s.: topinambury na podwórku mają już chyba ze trzy metry :). wyjątkowo udane są w tym roku.
ironię oczywiście wyczuwam :)
Opublikowano

Teresa trafnie napisała, takl źle i tak niedobrze... propunuję usługi fryzjerskie na tzw.
zachodzie, można zemdleć przy płaceniu.. ;)
Poza tym, wszyscy nie zgolą głów na zero, jakby kobiety wyglądały.. :(
Facetowi pasuje nawet...
Z pozdrowieniem, do poczytania... :)

Opublikowano

no właśnie w tym jest problem :). ze względów technicznych wyrzuciłem z tego tekstu zwrotkę mówiącą o tym, że nawet jeśli wszyscy chcieli się wyzerować, to i tak się znajdą tacy, co na tym zarobią. chyba ją zaraz dołączę, bo i tak się wierszykowi niespecjalnie wiedzie, poza tym, że, jak na razie, bije rekordy odsłon :)))
dzięki Nato, że zajrzałaś i pozdrawiam :)

Opublikowano

Sylwestrze, wolę z obecną ekipą rządzącą zgubić, niż z poprzednią znaleźć, co nie znaczy, że nie widzę jej wszystkich wad. Przynajmniej nikt mnie nie szufladkuje, czy stoję tam, gdzie stało ZOMO, czy wręcz przeciwnie.
Podziwiam Ciebie, że potrafisz taki temat ująć w zgrabny wiersz.+
Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ewo z gwiazdką :), w moim wierszyku nie ma mowy o żadnych opcjach :) każdy może podłożyć sobie co mu się widzi, nawet nie koniecznie odnosząc się do polityki, jednak jakaś zasada ciągle pozostaje. Jest w nim, natomiast podział na my i oni, przeciw któremu często się buntuję. chciałem jednak tutaj wyrazić nie tyle swoje zdanie, co głosy z którymi coraz częściej się spotykam i którym coraz trudniej mi się nie zgadzać.
mówiąc szczerzę trochę zaskoczyło mnie, że wierszyk zarobił jeszcze jednego plusika :))), ponieważ, jak dało się zauważyć skłonność do poświęceń w społeczeństwie jest raczej znikoma, tylko ja jeden cierpię za miliony, tzn ostrzygłem się prawie na zero :))). stąd pomysł :)
ale jak zawsze, to 'prawie' robi różnicę ;)
dziękuję i pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Jacek_Suchowicz.. za Bereniką.. taś myślę i na szczęście nie pali się już wszędzie.. uff.. jaka ulga. Pozdrawiam z kostką czekoladki.. to lepsze... :)
    • Dotykiem błękitu malujesz lazur nieba. Spojrzeniem pieścisz iskry wspólnych chwil. Oddechem kołyszesz do snu nasze pragnienia. Jak orły szybujemy daleko...hen... Za horyzontem nasza wyspa marzeń. Szczęśliwa przystań motyli barwnych snów. A uśmiech twój niewinny zamykam spiesznie w dłoni. W małej szkatułce wspomnień zachowam zapach róż.   Autor fotografii: M. Lewandowska

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @bazyl_prost bardzo ładnie, na jagody nie mogę wybielam zęby aktualnie
    • @Jacek_Suchowicz... dziękuję za kolejną strofkę... :) dobre lodziki chętnie skosztuję wybiorę "dlaSię" całe wiadro........ ; ) a żagle z wnukiem na Mazurach już Was zapraszam na...  Kisajno     @Berenika97... ok. nie ma sprawy... :)   @Wiechu J. K.... cyt. Igraszki dzieci pod kołdrą. Piękne to były czasy dzieciństwa i również tamte kołdrowe. :)))                              Ano... były...:) ale są wspomnienia, niech pamięć działa..;)   Dziękuję Wam.. pozdrawiam.    
    • To bardzo nierówne elementy. Każdy jest inny, a jednak są powtarzalne. Jak z tego zbioru zbudować siebie? Całkiem nowa budowla ma stanowić kombinację przechodzonych to tu, to tam założeń, sprawdzonych tylko w określonych warunkach czyjegoś życia.   - Nie jest mi do twarzy w twoim kolorze włosów, dlaczego mam się do ciebie upodobnić.  Być może moja twarz nigdy się nie zmieni, na tyle żeby do niego pasować. Mogę chodzić zła, wytrącona z równowagi. Mogę w takiej odsłonie, nie rozumieć swojego okropnego samopoczucia. Nie moje to przecież!   To nie jest pojedynczy przypadek. Człowiek nie ma jak się z tego gąszczu przykładów wyrwać. Czasami czuje się tak, jakby w ogromnej szafie przechowywał gotowe do użycia w dowolnej chwili dnia lub nocy przykłady. Całe życie ma tym zagracone. Każda jedna propozycja zajmuje przestrzeń, niby małą, niby schowaną w kącie, a jednak.  Wszystko co wypróbowane, co zadziałało komuś, co nie zadziałało komuś, co może zadziała komuś innemu, leży na ekranie, leży w książkach, leży w sąsiadach, leży w autobusie, w skrzynce pocztowej, w rachunku, w i w. Nie wiadomo czy istnieje jakieś zachowanie, pogląd, jakaś myśl… której jeszcze nikt nie miał, jakiś element całkiem nowy, kształt jakiego nie wydedukowano, pozycja nie mieszcząca się w przykładach.   - Idę ulicą i spoglądam na ciebie, zastanawiam się czy ty też tak masz?  Czy przełączasz się wiele razy dziennie. Do kawy, do rozmowy, do snu… do wciąż nowych spostrzeżeń, zbudowanych ze skostniałych materiałów. Czy jesteś jak iskra przeskakująca pomiędzy ścieżkami?    Przykłady wciąż poruszają się w niedalekiej odległości, w różnych pozach, różnej zaznawszy dojrzałości czasowej, mruczą swoje autoreklamy, przypominają o swoim istnieniu. Wdzierają się coraz mniej brutalnie, bo i siły fizycznej człowiekowi ubywa, a nadal mimo wieku nie posiadł specjalistycznych narzędzi na złożenie w całość połamanych, nie swoich, a może i swoich planów. Ma niewiele, bo raptem śrubokręt płaski, transparentny klej i gips budowlany… miks do samoobrony, czyli przykład noszony z pokolenia na pokolenie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...