Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

na śniadanie liść sałaty
i pomidor ten od taty

obiad syty kawał rzodkwi
wiele tam witamin gości

na kolację mineralna
bo ta dieta nawadialna

no i laska z niej taka

podtrzymuje szkielet
aby nie zahaczać

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Zgadzam sie z Tobą bazylu,,,w stu procentach,,,ale chodzi mi o młode kobiety , ktore niszcza sobie zycie ,,,nie zdając sobie sprawy z konsekwencji ,,,i nie na dzis na jutro,,,w okresie menopauzy , chorują i doszukuja sie przyczyn ,,, a ona tkwi ,,,właśnie w diecie!
Dziękuje za odniesienie do mojego przemyślenia !
Pozdrawiam!
Ja
Opublikowano

na śniadanie liść sałaty
żeby okryć chude gnaty

obiad syty cud rzodkiewka
od witamin cała krewka

mineralna na kolację
płynów trzeba przyjąć racje

po tej diecie laska taka
że nie trzeba już wieszaka

chłopak co się na to złapał
aż do krwi się cały zdrapał

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dzięki Marku ,,,świetnie!
A tyle ludzi cierpi głód , kromka chleba skarbem, jak mi sie pochorowało i zakazno mi nie jeść wielu produktów , to pomyślalam,,,tylu rzeczy sobie odmawialam , aby,,,głuuuuuuu-pooooo-taaaa!
Pozdrawiam!
Hania
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano
Mądra dieta

łyk Alveo* przed śniadaniem
potem nabiał chleb razowy
pomidorek co różowy
z apetytem wolniutko jem

przed obiadem Onyx* sączę
AkuBara* czasem schrupię
lub winogron kiść gdy kupię
jedząc przy muzyce tańczę

na obiadek bulion smaczny
jarzynowa też sałatka
którą zdobi piękna natka
zrazik przy tym nieraz znaczny

przed kolacją toast wznoszę
Mastervitem* z Cisowianką
rozum mi jest jakby niańką
co pilnuje mnie potrosze...


* www.kozubal.akunapolska.pl i www.akuna.pl

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszek Piotr Laskowski   ,, Jadłem je pełną buzię, ale we śnie ,, Tak rodzą się poeci, fantazja...   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • Gdy dopadnie mnie śmierć  czego by nie powiedzieć  niejedynym który odejdzie będę  i w trumnę me zwłoki zapakują  listem poleconym w ziemię wyślą z kodem muzycznym  przy płaczu bliskich  tak po czasie stwierdzę  w trumnie ciężko  nie wiercić się nie wiem czy pozycja niewygodna  ale uwiera  po śmierci męczące czekanie  nim  natłok ziemi trumnę połamie  kiedy wilgoć deszczu  sprawi spróchnienie  wejdą larwy Conicera tibialis  w końcu dla kogoś pożywieniem będę  wznieci się życie  nowe i lepsze  Kości zostaną niczym ram pamięci  zresztą szkielet to dzieło Boga resztę  budujemy sami  ale po co po śmierci masa mięśniowa  brzuszek piwny i tusz wisceralny  troche to banalne  umysł już nie sprawi  figla  nie poplącze rzeczywistości z mirażem  język nie potrzebny o kim plotkować wiercąc się w trumnie samemu  może wrócę we śnie  ale po co  kolejny koszmar  nikomu nie życzę       
    • „Gortatów – dom wakacji” – 6   A za drogą z asfaltu, gdzie czasem leżałem, było sadownictwo, które obserwowałem. Jabłka tam rosły, wiśnie i piękne czereśnie. Jadłem je pełną buzią, ale tylko we śnie!   Bo wszystko było wielkim płotem ogrodzone, a wchodzenie do sadu było zabronione. Ale raz pamiętam, że to się wydarzyło – jakby ogrodnictwo wszystkich zaprosiło.   I zbiegli się ludzie, z piętnastu ich było, do koszyków rwali, co się im trafiło. Ja z wujkami i siostrą też się najedliśmy, jeszcze koszyk owoców babci przynieśliśmy!   Raz tylko tak się stało, nie wiedzieć dlaczego. Może to z życzliwości zarządcy głównego? A może po prostu, z braku tych pilnujących, doszło do haraty ludzi tam mieszkających.   A co do cegielni, często się przyglądałem. Z oddali patrzyłem, nazbyt się nie zbliżałem. Widziałem młode dziewczyny, wózki pchające, z cegłami z gliny w hangary wjeżdżające.   Cegły kładzione do suszenia tam bywały, zanim już wysuszone do pieców trafiały. Dziewuchy je pchały, cegłą naładowane, żelazne wózki na szynach przepychane.   Dziewczęta mnie widziały, często mnie wołały: „Kawalerze, chodź do nas!” – tak ze mną żartowały. Omijałem cegielnię, zawsze gdy pracowały. Nie lubiłem, kiedy się ze mnie wyśmiewały.   Ale po południu, gdy pracę już skończyły, to wózki na szynach wtedy moje już były. I puste wcale nie były ciężkie do pchania, rozpędzania ich mocno i na nie wskakiwania.   Hamulce działały, a szyny długie były, środkiem hali suszarni fajnie mnie woziły. Takich hal tam było, jak dla dziecka od gromu. Moją ta pierwsza była, bo najbliższa przy domu.   Z każdym rokiem te zabawy – takie płytkie raczej – wzrokiem coraz mądrzejszym widziałem inaczej. Rowery naprawiałem i nimi jeździłem. Do ptaków nie strzelałem – domki im robiłem.   Kuzynów przybywało – co rok więcej nas było. Widziałem, jak za mamą im też się tęskniło. Wraz z dorastaniem inaczej to odbierałem, ale wciąż na wakacje jeździć tam chciałem.   – cdn   Leszek Piotr Laskowski. 
    • wełną miękkością swoją otuli przyjemny dotyk co dłonie liże przy którym jedwab z cienkiej koszuli sprawi że ciebie nic nie ugryzie   i choć na zewnątrz ściskają mrozy serce w ciepełku wolne jak sokół letnim wspomnieniem nikt nie uwodzi a ty gotowa Harpia do lotu   Harpia:

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @violetta

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...