Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

siedząc na huśtawce
upaćkanym czekoladą
można doskonale się bawić

lecz skoro zeskakujesz tak nagle
zostawiając w trudnym momencie
to nie byłeś jej nigdy nikim bliskim

uwierzyć w taki zamiar
to by była niewspółmierna kara

nie każdy jest namaszczony
i nie każdy musi chcieć

czasem lepiej od razu
przyznać się do porażki

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Już pierwsze trzy wersy kazały przystanć... z "rozpędu" samo czyta mi się
siedząc na huśtawce
upaćkanej czekoladą.. a to akurat mogłaby być niezła zabawa.. :)
Puenta, jak najbardziej.. i tylko to.
Pozdrawiam.. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Miałaś nosa, ten wiersz napisałam dla tego jednego słowa, żeby każdy mógł sobie wyobrazić, jeśli zechce, to upaćkanie :))
Co do pierwszych Twoich słów, mężczyźni są zbyt słabi, nie potrafią się nie przejmować. Chcą sprostać każdemu wyzwaniu, a to jest o mężczyźnach właśnie:) Pozdrawiam Alinko, A.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Natko, nie o to chyba chodzi, żeby czytać z rozpędu, ale żeby się zastanowić, temu służą - w tym przypadku - nieoczywiste dość odmiany. Dzięki, że zajrzałaś. Pozdrawiam, A.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...