Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Może jest tajemny na miłość bez skazy
Może jest wzajemną zazdrosnym na przekór
Wtulającą w wilgotne ręce pełnią snów
Bezinteresowną nieznającą obrazy

Trawę zasiejemy na której odłogiem
Błogo poleżymy zielenią splątani
Od ust do ust pełni pokryci makami
Bławatki obdarzymy spojrzeniem błogim

Pozazdroszczą nam jej w starych nowych światach
Kochankom cierpliwym spokojnym bez lęku
Prosząc o raz daną subtelną nie na splatę

Unikatową ciepłych uczuć skarbnicę
Taką dłutem wyrytą pod mchem po wiekach
Na skale granitowej litych tablicach


Opublikowano

Alinka Służewska napisała:
mam słabość do Twoich wierszy
co jeden to piękniejszy:)

ten o wiecznej miłości prawi
jak tu plusa nie zostawić?

stawiam +
i ciepło pozdrawiam:)

Alinko , miło bardzo serdecznie pozdrawiam!
Hania

Opublikowano

Aluno, Twój sonet podoba mi się, ale mam problemy z czytaniem pierwszej strofy. Nie wiem kto jest tajemny (literówka) a kto wtulającą. A już dwa przymiotniki o dwóch różnych rodzajach "wzajemną zazdrosnym" całkiem wybija mnie z konceptu. No, może nie potrafię tego czytać, a więc moja wina. Pozdrawiam serdecznie.
J.

Opublikowano

Haniu czytam kolejny raz Twój sonet i niezmiennie odbieram go jako piękne refleksje o istocie tej największej, bezinteresownej. Zadajesz pytania o możliwy wzór, szukasz algorytmu na stałość, która oprze się wszystkiemu, co jej na przekór. Wybiegasz myślą nad obrazy całkiem przyziemne, upatrując w zwyczajności przyrody nadzwyczajnych przymiotów, jakimi można opisać trwanie w pełni. Bo myślę, że o taką pełnię właśnie chodzi: błogość, wzajemność, oddanie, czystość, spokój i subtelna bezinteresowność. Wszystkie te cechy odkrywasz kolejno prowadząc czytelnika od zadumy, przez pragnienie do świadomości trwania. Sensu dopełnia tytuł. Żaden wzór nie istnieje, bo wieczności nie zmierzysz żadną miarą. Trzeba po prostu kochać i wierzyć.

Podoba mi się Twój wiersz, Haniu. A co mniej ważne, to już pogdybałam inną drogą :)

serdecznie pozdrawiam!
in-h.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Kaliope wyświetliłaś wszysto, znakomicie i pieknie!
I pięknie dziekuje , jest mi bardzo milo, barzdo!
Serdeczności samych!
Hania
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dziękuje Januszu za czytanie !
Już wyjaśniam nie kto, tylko co -wzór chemiczny na miłosc,,,i dalej wtujającą -milością,,,.Ponieważ w sonecie w pierwszym czterowersie jest opis tematu - milości!W drugim czterowersie -opis podmiotu- kochanków, trzeci i czwarty trójwers ,refleksją do podmiotu!
Serdecznie!
Hania
Opublikowano

Janusz Ork miał pewne dylematy, ja też, wyjaśniłaś, ale nie przekonuje mnie.
Jest w wierszu.. miło, sympatycznie i ogólnie powiem, a raczej napiszę...
niech czas miłości będzie wieczny.! Serdeczności aluno... :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dzięki Nato za czytanie !
Powyżej zamieszczony , a raczej wkleiona jest wersja pierwsza, i wyraźnie można poczytać w niej czego dotyczy temat, ale że (poczytałam wszystko co miałam w literaturze- oczywiście zaczynajac od Mickiewicza -Sonetów Krymskich,,,- jest to cykl utworów związanych z wyjazdem poety z Odessy na Krym.Wywołaly swoim orientalnym kolorytem oburzenie klasyków jak i fale nasladowców!)doszłam do wniosku ,że nie ma czegos takiego jak uwspółczesnienie , czy tez wspołczesne sonety, to tak jak np; ballada, hymn, pieśń, oda i wiele inny klasycznych form poetyckich -pozmieniać formę, i wszystko co dotyczy ogólnie przyjętej formy klasycznej!.
Swoim wywodem dazę do tego , aby czytając sonet , czytelnik , wiedział na czym polega ta forma poetycka(wersy4\4\3\3,,,dwunasto sylabowych wersach, układzie rymow abba abba,cdd,cdc), czytałam tu kilkanaście sonetow , ale to nie to ,,,sonet to nie nazwa to forma poetycka!
Spróbowałam się z nią zmierzyć, a odbiór i ocenę pozostawiam czytelnikowi!
Serdecznie pozdrawiam!
Hania

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • są noce których nie pamiętam ale ciągle gdzieś we mnie czuwają tęsknota jest w raju nam zostały miejsca pełne słów ale czy jeszcze coś łączy ślad z życiem albo miłość ze szczęściem mam wrażenie że dziś wszystko znajdujemy na śmietniku wyobraźni chociaż spotykają mnie noce z których patrzę na księżyc i wybieram  pomiędzy zegarem a wahadłem bić - czy odbić się bywać czy zapewniać milczenie to przemijanie czy wahanie
    • @Berenika97 Chyba każdemu zdarzyło się rozpaść w obliczu niesprawiedliwości świata...to łatwo może pochłonąć. Ciekawy temat wiersza. Pozdrawiam
    • @Nata_Kruk Ona, znaczy ta dróżka, jest tam stale, do dzisiaj :)    Dobranoc - gwiazdki na noc  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                      @Andrzej P. Zajączkowski,  @Rafael Marius   dziękuję :)                                   
    • Nie jestem pewien, czy ona nadal tutaj mieszka, a więc przy każdej okazji kiedy muszę tędy przechodzić towarzyszy mi cichy strach przed jej spotkaniem, przed spojrzeniem jej oczu, albo może głównie przed odbiciem się w jej źrenicach. Nie ma w tym też wiele z patetyzmu - od jakiegoś czasu męczą mnie ataki kołatania serca, a boję się, że minięcie jej na chodniku w optymistycznym scenariuszu odebrałoby mi przytomność, a w gorszym, autentycznie zaszkodziło mojemu zdrowiu (w najoptymistyczniejszym - zabiło). Z racji tego, od miesiąca dawkuję leki przeciwkrzepliwe, a w maju mam ustalony termin ablacji. Ablacja. Lekarz tłumaczył mi - jest to zabieg, w którym pacjentowi wprowadza się do tętnicy specjalne urządzenie, wędruje nim aż do serca, a w sercu małymi impulsami pobudza się kolejne fragmenty przedsionków. W momencie, kiedy któryś fragment, sprowokowany impulsem, wywoła migotania, taki fragment bezlitośnie się zabija, na przykład wymrażając go ciekłym azotem. Pacjent w trakcie całej operacji zachowuje pełną przytomność. Uznałem, że jest w tym coś okropnie poetyckiego, to rozrzedzanie krwi, wkłuwanie się w tętnicę (udową!), wędrówka do serca, wymrażanie wadliwego serca. Lekarstwem jest zabicie feralnego fragmentu, wymrożenie go, aż martwe zostawi jedynie nieaktywną bliznę pośrodku zdrowo działającej tkanki. Czy w tym nie ma chociaż jednego wiersza? Jest. Myślę, że jest ich cały tomik - dlatego tak smuci mnie, że nie jestem ich w stanie napisać. Po zabiegu przeznaczony jest czas na obserwację, a więc może w ciągu tych paru dni spędzonych na szpitalnym łóżku znajdę czas, żeby to wszystko ubrać w słowa. Zapamiętam tam dodać, że robię to dla niej, że z naprawionym sercem, pierwsze co zrobię, to pójdę na jej ulicę, a ona, w pięknym majowym słońcu, przejdzie na drugą stronę ulicy.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...