Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

pragnąć tak tylko, by nie pragnąć wiele
i koniec zyskać, jak zna się początek
poznania. życie przebiec z życiem, śmielej.
zmysłom odnaleźć nad-zmysły. nie zwątpić

gdzie. widzieć jasno, być ślepym, pomimo
to. słyszeć pogłos myśli - słyszeć mądrze.
umrzeć po stokroć, pierwszy raz być czyjąś.
dokąd dosięgnie - za nią iść... i zdążyć!


(19.06.2012)

  • Odpowiedzi 40
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

siebie kreować czy Bogu powierzyć
rozwój duchowy - fizyczny On sprawia
w zgodzie z DNA jak wiadomo bieży
stąd też duchowo ufnego uzdrawia

pragnąć pożądać czy żądać - daremnie
grzesząc uporem każdy sobie szkodzi
wszak Ojciec w niebie nie jest nadaremnie
- wiadomo: dobro posłuszeństwo rodzi

:)

Opublikowano

Kaliope... :)

Nie doczytałem się uporu.

Z uporem jednak wielu obstaje, aby samemu i po swojemu (wg własnego widzimisię) kreować siebie, swoje życie - absolutnie NIKOGO nie dopuszczając, by ich kształtował, wręcz uzdrawiał. Nie mam podstaw by twierdzić, że tak jest z tobą. Moje strofki to co najwyżej przestroga przed tak określonym uporem i zarazem zachęta, by dac się wychowywać (kształtować) Ojcu naszemu, który JEST w niebie dla nas nienadaremno... Nie są Jego dziećmi, ci co grzeszą uporem...

Tytuł twojego utworu adekwatny... Rozumiem :)

Mój zestrój słów serdecznych ma na uwadze też twoje dobro... :)

Wybacz jakkolwiek cię uraziłem... Wiesz, że... :)

Opublikowano

Czyta się dobrze, temat jest, wykonanie także. Jedyne do czego się przyczepię to powtórzenia, których unikać należy jeśli nie mają uzasadnienia. Ogólnie dużo lepszy tekst niż wiele w dziale dla wytrawnych poetów. Pozdrawiam
,,wytrawnych" celowo napisałem

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dziękuję za czytanie... tu i tam :)
rytm i przerzutnie to celowy zabieg, demaskuje go miano. natomiast sylabiczność 11zgłoskowca starałam się zachować :)

bardzo mi miło, że czytasz i zwracasz uwagę. zapraszam zawsze!

pozdrawiam,
in-h.
:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



pragnąć - pragnąć i słyszeć - słyszeć to powtórzenia bardzo oczywiste i nie zdecydowałabym się na taki zabieg, gdyby nie był przemyślany. ma sens. ale Twoja uwaga jest jak najbardziej słuszna i warto o niej pamiętać!
dziękuję za poświęcony czas i pochwałę, w miłe słowa ujętą. bardzo mnie cieszy taki Twój odbiór, choć nie wiem, czy na pewno zasłużyłam...

pozdrawiam,
in-h.
:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dziękuję za wizytę i opinię również tutaj. nagle ;)
zgadzam się, że plusy nie są ważne. pisałam o tym nie raz w swoich komentarzach.
nie zamieszczam wierszy dla zachwytów, Alko. mam w życiu również inne ambicje.
stać mnie na "poetyczny" tytuł ;)

in-h.
Opublikowano

"Połamana", metaforycznie, ale poszukująca sensu życia i.. miłości.. tak wyczytałam.
Forma wiersza klasyczna, ale merytoryczny zapis myśli, nieco pocięty.. "połamany".
Musiałam cofać się, żeby złapać myśl i to chyba sprawia, że wolałabym inną wersyfikację.
"życie przebiec z życiem, śmielej".. :) bierność i strach paraliżują nieco,
życzę peelce nieustannych pomysłów, wiary w możliwości, no i żeby zawsze zdążyła na czas.!
Pozdrawiam Kaliope... :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tak, Nato :) Połamana to metafora, spajająca w jedno treść i formę, klamrą tytułu i puenty. Taka jest "ona" i taka jest ta Największa, za którą podąża, chcąc Jej "tylko" tyle, ile potrzeba, by dodać życiu życia, by mądrze wsłuchać się w głos, który tkwi głęboko. A gdy już będzie "czyjaś", podążać za tym głosem nadal, by zawsze być na czas, by się poskładać. Bo Ona skleja wszystko, co połamane, w całość :)

Zapis był celowy. Niedawno jeden z Czytelników zmotywował mnie swoim komentarzem do prób takich "przełamań", innego zapisu, wychodzenia poza schemat, szukania siebie w innych odsłonach. Chciałam spróbować :)

Dziękuję Nato, za czytanie i Twoją opinię, którą zawsze biorę sobie do serca. Dziękuję za wnikliwość i uwagę, z jaką odbierasz to, co piszę!

Pozdrawiam serdecznie,
in-h.
:)
Opublikowano

..."połamana" moja głowa,nie da się stokrotnie umrzeć , by znów po kolejnych narodzinach być mądrzejszym , dowcip polega na tym ,żeby przy pierwszym podejciu zabłysnąć ,co Twojej osobie w danej dziedzinie wychodzi zręcznie ,.....takie tam rozmyslania....

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Beato, stokrotnie umrzeć - oczywiście, że nie da się, każdy ma tylko jedno życie. Chciałam metaforycznie - pierwszy raz, po stokrotnym umieraniu, czyli po niezliczonych trudach, bólu wspomnień, po kolejnych próbach wyjścia z tego, co przygniatało - być czyjąś, czuć się po prostu kochaną (i tutaj wiele można by jeszcze mówić).

Dziękuję, że zechciałaś poświęcić czas, przeczytać i podzielić się swoją refleksją. I nie "takie tam", bo bardzo cenię każdy głos, każdą uwagę :) Zapraszam częściej! A "zabłysnąć" nie było moim celem i nigdy nie jest!! Niemniej dziękuję za miłe słowo.

pozdrawiam serdecznie,
in-humility.
:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma To może najwłaściwsza pora na dywagacje filozoficzne, nie tylko poetyckie, więc  sobie na nie pozwolę, dotykając zapewne granic herezji, ale bez takiej woli...   Twoje słowa to formuła konstytutywna wieczności. Dotyczy życia, ale jest obojętna wobec Istnienia - cechy boskiej.   On JEST, czyli istnieje poza naszym rozumieniem czasu i przestrzeni, On generuje nasze istnienie w czasie i przestrzeni, to które potrafimy naukowo dostrzec i próbować mierzyć różnymi parametrami swoistymi.   Nasze przemijanie można nazwać z Jego perspektywy... "grzechem pierworodnym" (znajomo brzmi?) polegającym na oderwaniu naszego bytu od cech boskich i wygenerowaniu rzeczywistości względnej dla Niego, a dla nas bezwzględnej, zwanej entuzjastycznie "prawdziwą" bo... dla nas poznawalną. Stąd pochodzą parametry naszego życia - czas i przestrzeń - z aktu oddzielenia - nazwanego w Księgach symbolicznie  "Wygnaniem z Raju". Stąd też "grzech" i przyczyna naszego przemijania, które nie oznacza jednak - z Jego perspektywy - żadnej zmiany w naszym istnieniu, mimo, że dla nas jest perspektywą śmierci. . Ta koncepcja implikuje naszą (marną) pozycję rozumienia Boga: szukamy poza sobą, a powinniśmy szukać w sobie. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć Istnienia, a jedynie (i aż) parametry "naszego istnienia", nazywanego życiem.  A dlaczego posługujemy się -oczywistym dla nauki - pojęciem czasu i nie potrafimy go wskazać inaczej niż jako funkcję? Dlaczego odbieramy prawomocność naszemu rozumieniu Boga, które także obserwujemy poprzez Jego manifestacje, poddające się również badaniu naukowemu?   Według mnie i bez świętokradztwa, jesteśmy tożsami z Nim nie tylko kodem źródłowym- Jego aktem, ale to ON jest naszym DOMEM. Brzmi "ewangelicznie"? Bo też "Ewangelia" mówi prawdę zarówno o życiu (naszym istnieniu) i o Istnieniu w Bogu, ale formułuje ją językiem człowieka, z jego perspektywy i jego pojęciami, posiłkując się obrazami.   Świętość życia zawiera się w jego (świętym) pochodzeniu oraz udziale w Istnieniu, a boskość wymyka się naszemu rozumieniu i powinna naturalnie rodzić WIARĘ. Misja ofiary IHS jest aktem zjednoczenia nas z Bogiem, za koniecznym dla nas aktem woli, opartym na WIERZE.   Bardzo modne ostatnio, śladem (bardzo chwiejnej nadal) teorii fizyki kwantowej jest formułowanie twierdzeń o "względności naszego funkcjonowania", jego "pozorności" i "umowności". Modne jest pisanie o "stanie powiązania kwantowego zjawisk, całej energii i każdej cząstki materii", a nie słyszę próby połączenia tych twierdzeń naukowych (f.k.) z teologią, co usiłuje (zbyt nieśmiało) formułować u nas jedynie ks. prof. Michał Heller, a dla mnie jest to oczywiste i wynika z przyrodzonego człowiekowi archetypicznej potrzeby szukania prawdy. Dlaczego nikt z teologów nie sięgnie do tej teorii, żeby napisać o "stanie powiązania człowieka z Bogiem"? Przecież to  wiele by nam wytłumaczyło w rozumieniu siebie i sensu naszego życia.   Dla jednych istnieją "prawdy naukowe", dla drugich "prawda o Bogu", a przecież cały czas jest JEDNA PRAWDA. Nazwałem ją Ten Który Jest, a to określenie funkcjonuje przecież w księgach od tysięcy lat! Nie dziwi mnie niestety niechęć dwóch korporacji (naukowej i teologiczno-kapłańskiej) do podania sobie ręki w tym wysiłku, bo jaki mają w tym (korporacyjny) interes? To takie ludzkie, niestety, Iwono, Violu, Wszystkie Poetyckie Dusze.    /dedykuję ateistom do przemyślenia i ku przestrodze/
    • @Marek.zak1 "Licentiae Accipientium" jest równie uprawniona jak "licentia poetica" :-)
    • Wielu wierszy nie rozumiem i w wielu nie widzę żadnego przesłania. To nie znaczy, że wiersz jest o niczym, tylko ja niczego nie widzę, nic do mnie nie trafia, więc zwyczajnie nie komentuję. Pozdrawiam. 
    • zamknięte drzwi a klucz któż wie nadzieja mówi nie licz na mnie włam się
    • @Berenika97, @Gra-Budzi-ka To reakcja po rozmowie z ortopedą, który na pytanie o skuteczność terapii z pomocą komórek macierzystych, zareagował bardzo sceptycznie. Pozdrawiam wieczornie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...