Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dążę do pełności i ładu sumienia
sytość rośnie we mnie jak trawa po burzy
wypełniając szczelnie aż po brzeg znudzenia
plastikowe niebo pocztówki z podróży

kupuję różności w przygodnych marketach
zapełniam przepastne we wnętrzu metraże
niedoszłe marzenia stawiam na zakrętach
mroczne Velazquezy w pustych korytarzach

nie pójdę daleko nie dotknę obłoków
nie rozwinę skrzydeł niech sobie łopoczą
resztę niespełnienia ukryję głęboko
zresztą biec donikąd nie bardzo jest po co

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Lilko, wydaje mi się, że chęć sprostania formie, przerosła nieco treść. Rozumiem, chodzi o rymy, liczbę sylab, a wtedy łatwo zgubić to "coś"
Nie przemawia do mnie np: pełność sumienia. Sumienie pełne czego?
Jak mogą łopotać nie rozwinięte skrzydła?
Ale podoba mi się ostatni wers. Dla niego warto dopieścić to i owo.
Moim skromnym zdaniem.
Pozdrawiam
:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Lilko, wydaje mi się, że chęć sprostania formie, przerosła nieco treść. Rozumiem, chodzi o rymy, liczbę sylab, a wtedy łatwo zgubić to "coś"
Nie przemawia do mnie np: pełność sumienia. Sumienie pełne czego?
Jak mogą łopotać nie rozwinięte skrzydła?
Ale podoba mi się ostatni wers. Dla niego warto dopieścić to i owo.
Moim skromnym zdaniem.
Pozdrawiam
:)

Grażyno,
Dziękuje bardzo za komentarz. Jesli nawet tylko ostatni wers się podobał, to i tak się cieszę.
PS. Skrzydła opuszczone smętnie w dół, też moga łopotać, tylko inaczej.
Pozdrawiam
Opublikowano

Czytałam już dawniej, wiersz Twój mnie zainteresował, teraz miałam
troszkę czasu, wygładziłam go troszeczkę, wyrównałam, mam nadzieje, że nie weźmiesz mi tego za złe, bo wiersz i temat wart zachodu. Uważam, że jest ciekawy:

Dążę do sytości i ładu sumienia
spokój rośnie we mnie jak trawa po burzy
wypełniając szczelnie aż po brzeg znudzenia
plastikowe niebo pocztówki z podróży

kupuję różności w przygodnych marketach
zapełniam przepastne we wnętrzu metraże
niedoszłe marzenia stawiam na zakrętach
wśród Velazquezów z mrocznych korytarzy

nie pójdę daleko nie dotknę obłoków
nie rozwinę skrzydeł niech sobie łopoczą
resztę niespełnienia ukryję głęboko
zresztą biec donikąd nie bardzo jest po co


Serdecznie pozdrawiam
- baba

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dzięki Oksywio!
Opakowania zastępcze (pamietasz może te słoiczki z czasów komunistycznych zapakowane byle jak...
Nasze czasy to właśnie wysycenie się różnościami i produktami zastępczymi. Tak to widze i tak to starałam sie opisać.
...a miało być wesoło i pogodnie, może nastepnym razem.
Och te myśli nieuczesane, ty w swoja stronę, a one w swoją!
Pozdrawiam serdecznie
Lilka
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



...Między wichrami płyną obłoki, odeszły w ciemnośc zmęczone kroki...
Fajnie,że zanurzyłaś sie przez chwilke w moim potoku!
Dzięki za rymy i rytmy których zawsze jestem niepewna.
Pozdrawiam ciepło
Lilka
Opublikowano

Mam nadzieję Lilko ,że sytość to nie przesyt jedzeniem , wyrzutami sumienia to , "niestrawnośc codziennego naszego życia, pełnego goryczy , trosk....a market to u cieczka po ...zaspokojenie ,,,ale tylko tak ,a może az tak zwyczajnie!
Serdecznie!
Hania
+

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Babo Izbo,
Bardzo Ci dziękuję za wygładzenie i uładzenie i sugestie, z których w większości skorzystałam.
W pierwszej zwrotce nie może byc spokój, bo spokój to coś innego niż tytułowa "sytość".
Wszelkie twoje rady i podpowiedzi przyjmuje teraz i w przyszłości z wdzięcznością. Dopiero się uczę pisania i takie komentarze jak twój są jak najbardziej cenne.
Pozdrawiam serdecznie i wdzięcznie
Lilka
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witam Cię Nato pod moim wierszykiem.
Skorzystałam z podszeptów i chyba rzeczywiście na dobre wyszło to wierszowi.
Cieszą jak zwykle twoje słowa, a w szczególności to ...niezłe wykonanie...
Pozdrawiam pomeczowo
Lilka
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Haniu,
Miło Cię gościć. Sytość to nie tylko wypełnienie brzucha różnościami, ale tez wypełnienie siebie i swojego otoczenia niepotrzebnościami, które w ostatecznym rozrachunku nie wnosza niczego.
Pozdrawiam ciepło
Lila
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dzięki Oksywio!
Opakowania zastępcze (pamietasz może te słoiczki z czasów komunistycznych zapakowane byle jak...
Nasze czasy to właśnie wysycenie się różnościami i produktami zastępczymi. Tak to widze i tak to starałam sie opisać.
...a miało być wesoło i pogodnie, może nastepnym razem.
Och te myśli nieuczesane, ty w swoja stronę, a one w swoją!
Pozdrawiam serdecznie
Lilka
Opakowania zastępcze i ceny umowne - pewnie, że pamiętam. Chodziliśmy w zastępczych opakowaniach i żyliśmy umownie. ;-) I nic się właściwie nie zmieniło, tylko tyle, że te wszystkie umowności i zastępczości krzyczą reklamą i zasypują nas zewsząd, tworząc iluzję prawdziwego życia.
Opublikowano

Czytałam Twój wiersz wcześniej Lilko, a dzisiaj zaglądam i jest tak równiutki, wygładzony, czysty - przyjemnie płynąć kolejnymi wersami.

Ciekawy neologizm - "niepotrzebności" - naprowadził mnie na taką myśl: większość różności nie jest nam wcale potrzebnych. Ludzię nieraz dążą do zdobycia/osiągnięcia czegoś (rzeczy materialnych, korzyści innego rodzaju, zaspokojenia zachcianek), co wypełnia jakiś kawałek wewnętrznej "pustki" - która jest nią o tyle, o ile przeceniamy wartość lub rzeczywistą konieczność "nasycenia się" nimi. Wtedy i Velazquezów jest już za dużo, i skrzydła tracą swoje właściwości, i nagle okazuje się, że już nie ma po co biec, donikąd...
Podobny tematycznie jest wiersz Aluny; obydwa o jakimś rodzaju niespełnienia, które jest nam wdrukowywane wielkimi literami, przez otaczający przepych i konsumpcjonizm. Od nas tylko zależy, czy chcemy żyć pod plastikowym niebem...

kłaniam się, z podobaniem - a jakże!
in-h.
:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Kaliope,
Miło ponownie przeczytać twoje refleksje. Jak zwykle przemyślane dokładnie. Przyjemnością dla autorki jest zauważalna uwaga, poświęcana jego pisanienie. Zachęca do dalszej pracy!
A'propos twojego komentarza...
Kiedyś byłam poproszona o pomoc w likwidowaniu mieszkania po starszej osobie. Okazało się to pracą kilkudniową. Wynosiliśmy i wyrzucaliśmy i rozdawaliśmy tysiące takich własnie niepotrzrebności, którymi ten człowiek obrastał przez lata. Dla niego były one w jakis sposób ważne, a dla osób postronnych okazały się tylko problemem z którym nie bardzo co zrobić...
Pozdrawiam nieodmniennie ciepło
Lilka
Opublikowano

[quote]
Kaliope,
Miło ponownie przeczytać twoje refleksje (...)
A'propos twojego komentarza...
Kiedyś byłam poproszona o pomoc w likwidowaniu mieszkania po starszej osobie. Okazało się to pracą kilkudniową. Wynosiliśmy i wyrzucaliśmy i rozdawaliśmy tysiące takich własnie niepotrzrebności, którymi ten człowiek obrastał przez lata. Dla niego były one w jakis sposób ważne, a dla osób postronnych okazały się tylko problemem z którym nie bardzo co zrobić...
Pozdrawiam nieodmniennie ciepło
Lilka



cała przyjemność po mojej stronie, Lilko.
Odnośnie Twojego przykładu - no właśnie. Zwróciłaś uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz. Subiektywne pojęcie potrzeby. To, o czym pisałam wcześniej, może tyczyć się każdego człowieka, może być schematem, na taką generalizację pozwoliłam sobie po trosze z autopsji (choć mimo wszystko unikam dedukcyjnego myślenia, bo może być krzywdzące), a po trosze z uwagi na oczywistą wymowę wiersza. Natomiast każda potrzeba, również otaczania się przedmiotami - elementami kultury, której każdy człowiek jest jednocześnie twórcą i odbiorcą - jest subiektywna. Moje "bibeloty" dla innych mogą być czymś zbędnym, podczas, gdy ja mam do nich sentyment, albo po prostu słabość... i odwrotnie, istotne dla kogoś rzeczy, w moim odczuciu mogą być takimi właśnie "niepotrzebnościami" :) A każdy ma przecież prawo dążyć do pełności i ładu sumienia... hmm... :)))

Lilko, gryzę się w język, bo temat rzeka, a w swoim wierszu wszystko dokładnie powiedziałaś :) Miło mi zawsze z Tobą pogawędzić... miło w ogóle tutaj "porozmawiać", jeśli wiersze skłaniają do refleksji (chyba też po części taki mają cel).

pozdrawiam serdecznie,
in-h.
:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @chytrylis   Uważam, że to bardzo  intrygujący wiersz o zmaganiach twórcy z materią słowa. Bardzo podoba mi się wplecenie motywu złotego rogu - przypomina, że talent czy dar przekazywania myśli to nie tylko przywilej, ale i dług do spłacenia (tytułowe myto).  Świetny tekst , zostawia z mocną refleksją.
    • @Leroge   W wierszu czuć  tęsknotę, która nie krzyczy, tylko cicho odchodzi razem z bohaterką utworu. Bardzo podoba mi się  obraz z "tym horyzontem łąk na końcu." Świetny! 
    • @Aks   Fajnie, że eksperymentujesz!   Możesz również pójść w drugą stronę -  by wiersz brzmiał jak szybkie pedałowanie i krótkie oddechy. Wówczas dobry jest krótki wers. :)   Np.  Wdech przeponą, nie płucami, Spokój wraz z kilometrami. Serce zwalnia swoje bicie, Uda znów wprawiają w życie.   i.t.d.    Ale najważniejszy jest tekst, który Ty czujesz. Pozdrwiam. :)     
    • głosy i twarze twarze ich dźwięki łatwo oddają ukryte tęsknoty   ogromna potrzeba żeby objąć świat wycałować  w oba policzki huknąć boo   stąd ludzie lgną do przyjaznej mordy bezdennie nieszkodliwego  przechodnia   na horyzoncie widać już ekstrakt z nocy  
    • @Mel666   Pewnie wszystko zostało już powiedziane. Dorzucę tylko a pewnie się powtórzę , że to  niezwykle mocny i plastyczny wiersz o dekonstrukcji własnej tożsamości i cielesności. Bardzo mi się podoba zderzenie  Kossaka (witalność, wyścigi, tradycyjny realizm) z Gigerem (biomechaniczny chłód i alienacja). Podmiot liryczny dokonuje "chirurgicznej inwentaryzacji" ciała, by na nowo „złożyć się jak lego”. Puenta zamykająca tekst jednym słowem - „Substancja” -  definiuje sprowadzenie człowieka do czystej materii. Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...