Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Jeż I

Pewien jeż, wzdłuż i wszerz,
ostrych kolców nosił gąszcz
i ten gąszcz stroszył wciąż,
bo tak ma w zwyczaju jeż.


Jeż II

Miał wśród jeżyn jeż mieszkanie.
Choć zaprosił kiedyś gości,
nikt nie przyszedł na spotkanie,
więc żył ciągle w samotności.


Jeż i kaktus

Nocą spotkał jeż kaktusa.
- Czemu bracie się nie ruszasz?
Przecież nie ma tu nic złego,
więc się rozwiń, mój kolego.

Kaktus jakby jeża słyszał,
wiatr nim lekko zakołysał,
i nim przyszedł złoty świt,
najzwyczajniej w świecie kwitł.



Jeż i niedźwiedź

Spotkał w lesie jeż niedźwiedzia.
- Zjem cię jeżu na śniadanie.
- Lepiej, misiu, połknij śledzia,
ja ci w gardle kolcem stanę.


Jeż i żmija

Raz do jeża w odwiedziny,
przyszła smukła panna żmija.
- Tak cię kocham, jeżu miły...
- Pani zbytnio mnie owija.

Radzę trochę się odsunąć,
bo nikt pani nie zaręczy,
że przez wielką do mnie miłość,
pani dziś się nie skaleczy.


Jeżowe dylematy

- Jeżu, jeżu! Co nam powiesz?
- Tyle rzeczy mam na głowie.
Czworo dzieci, dom i żona,
hipoteka nie spłacona,

nieudane w nocy łowy,
na prąd cennik przyszedł nowy,
a do tego, przecież wiesz,
nastroszony ciągle jeż.


Jeże na spacerze

Raz, zmęczony, na spacerze,
mały jeżyk rzekł do taty:
- Na barana dzieci bierze
baran tata, choć rogaty.

- Chcesz, to wskakuj synku drogi.
Wskakuj na mnie, na barana! -
Jednak kolce, to nie rogi,
pokłuł jeżyk brzuch... kolana.

- Pójdę lepiej już na nóżkach,
bo mnie teraz wszystko boli.
- Widzisz jaką masz nauczkę!
Przykład trzeba brać od swoich!


Jeże na spacerze II

W miejskim parku, na spacerze,
raz spotkały się dwa jeże
- Co u ciebie słychać jeżu
- Jakoś leci, wciąż się jeżę.



Jeżowe zebranie

Zaproszono raz do Gdańska
najważniejsze jeże państwa.
Wnet przybyły na spotkanie
jeże ważne niesłychanie.

Jeże znawcy i aktorzy,
piosenkarze, dyrektorzy,
politycy i sportowcy,
biznesmeni, naukowcy.

Mieli zrobić coś ważnego,
jednak nic nie wyszło z tego.
Wszyscy byli w kolcach cali,
więc się tylko unikali.

Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

A śledź może stanąć ością , więc nie wiem czy to dobra alternatywa

Jeżowe dylematy , czy to dla dzieci?

Poza tym jeże żmije jedzą więc raczej zmija na jego widok umyka a nie lgnie z miłością

Poza tym w wierszach dla dzieci rymy powinny być moim zdaniem dokładne i jeżeli częściowo są, a potem jest np. zaręczy - skaleczy to stanowi przykry dla ucha dysonans , dotyczy to również układu rymów
patrz zwrotka pierwsza i zwrotka druga
Pozdrawiam kredens

Opublikowano
Przygoda dźwiedzia i nie-jeża

dźwiedź i nie-jeż po kryjomu
zabawili się w znaczenia
i nie mówiąc nic nikomu
chcieli poznać jak się zmienia

w przestawieniach skojarzenie,
kropka, kreska, myślnik w słowie,
czy się jeż w niedźwiedzia zmieni,
a tamten z kolcem na głowie?

w jeżo-zwierzu nie ma dźwiedzi,
z dźwiedziem nie-jeż nic wspólnego,
na swym miejscu nadal siedzą -
"ż" i "dź" już znasz, kolego.

:))

Lubię Twoje wierszyki dla dzieci, Sylwestrze (i nie tylko!) - choć z Jeżowiska również dorośli mogą sporo dla siebie wyczytać :)
A mój wierszyk powyżej to, powiedzmy, poznawanie literek.

Pozdrawiam serdecznie!
in-h.
Opublikowano

Dla mnie, jednym z czynników świadczących o tym, czy wiersz mi się podoba, jest ogólne odczucie po przeczytaniu. Czytałam Twoje 'jeże'
z uśmiechem i dużą frajdą. Zaskoczylo mnie to, że w pewnym momencie się skończyły. Szkoda!
Jak widać, wiersze nie tylko dla dzieci, choć uważam, że i dzieciom by się spodobały!
Przesyłam uśmiech
- baba

Opublikowano

Bardzo mi się podobały Twe jeżowe przygody. Wesołe, lekkie, pomysłowe, aż chce się do nich wracać. Pokażę znajomym dzieciom, na pewno im się spodoba...

Ciepło pozdrawiam, do poczytania:)

Opublikowano

Sylwestrze,
Twoje wierszyki dla dzieci są sympatyczne i pouczające, jak to wierszyki dla dzieci.
Jedna uwaga...wydaje mi się, że powstawiałeś za dużo przecinków w nieodpowiednich miejscach i masz jeden błąd ...nie udane....(ale to małe przeoczenie pewnie)
Miło się czytało!

Pozdrawiam serdecznie
Lilka

Opublikowano

Kolczasto i zabawnie się zrobiło, uśmiało mi się , i to chodzi ,wniosłes zabawny nastrój dzieciom i doroslym , zapadną w pamięci ,zabieram do ulubionych!
Pozdrawiam!
Wyszły sobie jeże
na powietrze świeże.
Jeden mówi "Wiosna!"
A drugi "Nie wierzę."
Jeż na jeża fuknął,
jeżowym zwyczajem.
"Wiesz ty chociaż po czym
wiosnę się poznaje?"
"Wiem. Po blasku słońca,
po zapachu ziemi,
no i po tym, że na spacer
znów sobie idziemy".
/Danuta Gellnerowa/

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


błąd rzeczywiście był. poprawiłem. co do przecinków, to wydaje mi się, że z nimi jest tak, że zasadniczo wiadomo gdzie je trzeba stawiać, a nie do końca jest pewne gdzie nie, ale rozumiem Twoją uwagę, bo niektóre miejsca też wydają mi się za bardzo poprzecinane :). jeśli jakimś cudem uda mi się znaleźć wydawcę, to o przecinki nie będę się spierał. chociaż, z drugiej strony, mam świadomość, że żeby takiego znaleźć, to tekst powinien być bezbłędny, a jak widzisz, wpadki mi się zdarzają.
dziękuję za czytanie i również serdecznie pozdrawiam :)
Opublikowano

A ja oczom nie wierzę
że te maleńkie jeże
znalazły tyle miejsca
dla siebie w komputerze

Świetnie Sylwestrze! podziwiam Twoją wyobraźnię za tyle pomysłów na wierszyki o jeżach.
To ciekawe, że mogą skorzystać z nich również dorośli.
Z całego serca życzę Ci, żeby ziściły się Twoje marzenia o ich wydaniu i rozpowszechnieniu wśród dzieci.
Pozdrawiam:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ______________________________________________________     Puszko! Zbawczynio moja! Ty byłaś i będziesz Zawsze patronem Pio w bogactwie, jak w biedzie Wspominać mi. Zapachem już ulotnych z pomum Adami, by! Wykrzyknąć brokat liter w centrum.   Świętej straży, co dziecku chciała Częstochowa Historią na gałęzi sekrety odchować Przeznaczeniem poznania sahary przez Ojca Po upadku z trzech metrów przy straganach akcją.   Był dotyk papieskiego przepisu w jego chleb Lepiejem pierogów z gwiazd, by powstały z gleby Czas miał na poskładanie po wyparowaniu Element układanki skryty w wykładaniu.   Dzisiaj świadomy w pełni wiedzy od Zbawczyni, Każdą cześć luksu czerpie, co sybilant głębin, Łącząc dzień i noc wyrwą po efekcie chinki, Spojrzał ponownie w życie dzięki polom innym.   Bilokacją z wielu miejsc, mając wpływ na zator, Lekiem żywicy drzewa chciałby zwrócić kolor. W żyły każdym gałęziom oszukanym przez los, Niechciane bóle zniszczy fałsz oddychający las. Zanim spłowieje ziemia, jeszcze ślepym powie: To dopiero początek — więzi w melaninie!   _____________________________________________________   Spis treści: ***Organiczny intranet ***Gdy młodziwo staje się siarką do draski atawizmu ***Kiedy dyada wraca na swoje miejsce ***Gniazdo ***Z cieśniny ***Jest ich więcej ***Jak cię piszą — nie myśl, że tak samo widzą po dziewięciu godzinach lucydności ***Praktyczny oniryzm — metonimia ***W najprostszy sposób wytłumaczę ***Nad morzem w Rockanje ***Z wyjścia na wejście ***Komplet uświęcony środkami — dzięki wiedzy MTJ ***Wasz tajny współpracownik wciąż działa w ukryciu ***Korektą rzeczywistości ***Jest twoja moczarka kanadyjska ***Z rejonów ***Złączcie kolory jednym oddechem i tą samą krwią
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pięknie i trafne słowa. Dziękuję za komentarz,  Pozdrawiam.
    • @viola arvensis To wiersz bardzo wyciszony, niemal medytacyjny. Porządkuje świat od środka. Najmocniej wybrzmiewa tu motyw granicy, ale nie jako muru wobec ludzi, raczej jako wewnętrznego azylu, miejsca, gdzie można: oswajać potwory, wygaszać burze, odkładać winę, podlewać nadzieję łzami. Bardzo kobiece samoukojenie :)
    • @Gosława to też danse macabre. Pozdrawiam!
    • Światło wbijało setki igieł w źrenice   Miłości świadkiem nie chcę być nigdy  Bo miłość sama się pcha na szafot Tuląc do siebie znamiona krzywdy  Da swe kończyny ucinać katom    Wtedy słońce wydało się bielsze   Gdy zwiędną pąki motylich skrzydeł  Co trwają może oddechów trzy I strzeli para z dusznych kadzideł  Ujrzysz jak nić przeznaczenia drży    Kropla potu na skroni była gęsta jak lawa   Krzyczymy ku niebu ściskając nadzieję  Że chmury będą nam pośredniczyć  Bo między nami wicher wciąż wieje Co nasze uszy przyszedł pożyczyć    Popękana ziemia wrzeszczy z pragnienia   Zwisając z płotu przebici w pół  Lgniemy do siebie nie wiedząc nic I czując w uszach płonący ból  W splecionych dłoniach będziemy żyć    Spadła kropla niebiańskiej krwi
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...