anna_rebajn Opublikowano 24 Maja 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2012 dzie wuszko - fajnie, że fajny, to takie fajne słowo ;)). A
Grażyna_Kudła Opublikowano 24 Maja 2012 Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2012 Każda kładka prowadzi w dwie strony, obawiam się, że w wierszu jest jedna, nie ma powrotu do młodości i to jest smutne. Ale matka widzi swoją młodość w córce i tu jest cała radość istnienia. I właśnie dlatego wydaję mi się, że ostatnią zwrotkę wypowiada cóka, łącznie z pytaniem: ciągle się boisz siwych skroni? To niejako uspokajanie matki, przez córkę, że jest przedłużeniem jej życia, może nie bać się śmierci, jej życie się spełniło. To wspaniały wiersz, Aniu. Pozdrawiam :)
Oxyvia Opublikowano 24 Maja 2012 Zgłoś Opublikowano 24 Maja 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Oxywio - kłaniam Ci się nisko. Dokładnie o tym jest wiersz. Zawsze idealnie czytasz moje teksty :-)). Badzo, bardzo ci dziękuję. Swoją drogą fajne jest to, że każdy potrafi jeden tekst czytać inaczej. Cieplutko. A Bo Twoje wiersze bardzo przemawiają do mnie, są pisane "moim" językiem. No i są obiektywnie świetne. :-)
Bolesław_Pączyński Opublikowano 27 Maja 2012 Zgłoś Opublikowano 27 Maja 2012 Śliczny liryczny wiersz, rozkołysał moje marzenia pluskam:) Niech wciąż łączy ich ta kładka uczuciami układana, matka-córka, córka -matka, niech trwa miłość nieprzerwana. Pozdrawiam serdecznie:)
cezary_dacyszyn Opublikowano 28 Maja 2012 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2012 kładka przerzucona idealnie ! I piękna puenta ! Pozdrawiam , C . :-)
Nata_Kruk Opublikowano 28 Maja 2012 Zgłoś Opublikowano 28 Maja 2012 Jest kładka, będzie most... bardzo ładny wiersz. Pozdrawiam.... :)
Kaliope_X. Opublikowano 29 Maja 2012 Zgłoś Opublikowano 29 Maja 2012 nie wiem który już -nasty raz czytam "Kładkę" i wciąż te warkocze, roztargane wiatrem, wprawiają w zadumę. rozhuśtana ławka to dla mnie piękna metafora codzienności - ławka, na której zatrzymujesz się tylko chwilę, by odpocząć - to każdy kolejny dzień... jak wszystkie - zanika w perspektywie, ale jeśli przysiądziesz na niej obok matki - to staje się kładką, na tę jedną chwilę łączy dwa pokolenia, zapominasz, że czas nieubłaganie ucieka - mama siedzi obok, a ławka rozhuśtana tą chwilą, jej emocjami, bo może właśnie wspominasz, może pocieszasz, może się zwierzasz... czas kołysze się gdzieś obok... więc dokąd się spieszysz, mamo? tutaj możesz mi powiedzieć :) to bardzo ciepły, wzruszający wiersz, porywam go z przyjemnością :) Kłaniam się Autorce z pozdrowieniem, in-humility.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się