Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

oczy widziały
twoje słowa
utraconych dni
przyszedł czas
zamieszkały w głowie

usta pierzchną
chwytają się płaczu
kładę się w kałuży rozpaczy
wilgość zastyga w sercu

odchodzę
przecież udać się muszę
w przyszłość
aby stać się na pół
martwa

Opublikowano

całość jest ok. końcówka taka jakaś dla mnie jakby 'urwana'...no ale może mi się tylko zdaje .bo jestem zmęczony.... ("aby stać się na pół martwa" i aż chce się dodać: i 'jakaś jeszcze' albo cosik takiego...)

pozdrawiam...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Masz rację :) Pan Sanocki nie ma nic do tego :)

Anastazjo - nie przesadzaj ;)

Wiersz nie wzruszył mnie.
"oczy widziały
twoje słowa" - fantazja niektórych ludzi mnie poprostu przerasta :) Nieudana metafora. ZBYT nielogiczna...
Cała pierwsza zwrotka do zmiany - nieciekawe - czasem banalne skojarzenia. Taki nostalgiczny nastrój wprowadzają - rozumiem, że może tekst jesienny, ale zachowajmy dystans do czasu rzeczywistego, a wiersz chyba nie odnosi się do jesieni?

Druga zwrotka:
Najpierw dobre strony, bo tutaj już lepiej...
"usta pierzchną
chwytają się płaczu" - to jest niezłe. Może zostać bez zmian - ciekawe metafory. I tutaj jest zalążek klimatu, ale szkoda, że go nie rozwinęłaś, bo dalej:
"kładę się w kałuży rozpaczy
wilgość zastyga w sercu" - niby tutaj nie ma rymu: "płaczu" - "rozpaczy" ale pomimo to jest uczucie rymu. Niepotrzebny - odosobniony sprawia wrażenie zgrzytu. "Kładę się w kałuży rozpaczy" - to trochę markotna przenośnia. Odbiegająca znacznie poziomem do poprzednich dwóch wersów...

I następna zwrotka. I zobacz co tutaj się dzieje - "kładę się...", a zaraz potem:
"odchodzę
(...)" - nie pasuje mi tutaj ten ruch, starasz się, aby wiersz był spokojny, ale wykonujesz zbyt wiele czynności.
"przecież udać się muszę
w przyszłość" - kto by pomyślał, "że przecież udać się musisz"? Fakt oczywisty dla Ciebie, ale nie dla czytelnika... Poza tym te dwa wersy jakby wybijają się z całości - nie pasują do reszty...

"aby stać się na pół
martwa" - bez komentarza...

Reazsumując, wiersz nie poasiada atmosfery, nie ma pointy(odbieram go jak wpis do pamiętnika), rytmiki brak, banalne metafory, oklepane "oczy widziały słowa", brak zakończenia, za mało epitetów...

Bardzo krytycznie podszedłem do tego wiersza. Osobiście uważam że to nie jest dział dla niego, jednak skoro się tutaj znalazł, tzn., że uważasz, że jest min. dobry. Mnie się jednak wydaje, że to jest wpis z pamiętnika.
Życzę weny!

Pozdrawiam serdecznie
Opublikowano

a jednaak istnieje pan Sanocki/myślałam że to fantazja Anastazji a tu na dodatek pan mieszka blisko mnie /to ci niespodzianka/a drugą niespodziankę zrobił mi pan swoim komentarzem/o kurczę conajmiej jak [noblista]/widzę że nauki poezji ma pan w jednym paluszku [aby to jeszcze we własnych wierszach]
dziękuję...a weny życzę tym bardziej
pozdrowienia z Z-G

Opublikowano

Blisko? No tak :) Może nawet kiedyś się spotkaliśmy, bo często tam przebywam (studiuję) :)
A to, że Tajner trenuje Małysza, a sam lepiej od niego nie skacze to chyba nie jest fenomen? ;)
Poza tym zdarzają się kiepscy trenerzy - może gdzieś się pomyliłem... Jestem zwykłym człowiekiem - a do Nobla to chyba jest najbliżej W. Sz. Pan oyey ;)

Pozdrawiam serdecznie z Nowej Soli
Piotr

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka   Twój wiersz wygląda niepozornie, ale pod powierzchnią dzieje się sporo.   podmiot niby "jest w środku” a jednak patrzy przez szybę  i to jest klucz!   jestesmy w świecie, ale zawsze trochę oddzieleni, jakby przez filtr własnej świadomosci.   dlatego ludzie stają się " przezroczyści”, a kontakt z drugim człowiekiem okazuje się czymś trudnym, niemal niemożliwym.   cukierenka z francuskimi wstawkami.   ale nie do końca prawdziwa.   pod spodem kryje się zwyczajność i funkcjonalność  co tworzy subtelny dysonans .    jest tutaj cichy paradoks.   brak głębszego kontaktu, rozproszenie, a jednocześnie drobna zgoda na rzeczywistość .   bez patosu, raczej w duchu spokojnego przyjęcia tego, co jest.   jest tu sporo finezji.   nie nazywasz napięć wprost   tylko pozwalasz im wybrzmieć między obrazami.   operujesz znakami filozoficznymi.   jest tutaj Jean Baudrillard, jest Edmund Husserl, i jest Alberta Camus.   przez te filozoficzne znaczenia nadałaś wierszowi głębi.     żeby Twój wiersz porządnie opisać potrzebny jest esej:)    
    • @Poet Ka   droga Poetko:)   mam wrażenie jakbyśmy się oboje odnajdywali w innych rejestrach rzeczywistości.   Ty widzisz rytm.   a mnie właśnie chodzi o rozpad rytmu.   chciałem osiągnąć efekt ciągłego naporu, jak fala, która nie ma wyraźnego taktu, tylko się rozbija.   chodziło mi o ukazanie endorfin w tańcu staccato w rezedrganych ciałach.   i kiedy cokolwiek podniesione przyciąganiem księżyca morze dotyka ich stóp.......     a Twoje  "zakłopotanie odbiorcy”    tak bo ten wiersz jest fizyczny do granicy dyskomfortu.   bo to nie jest erotyka  "literacka” -  to jest zderzenie prawie przemoc, prawie walka o przetrwanie.     bardzo sobie cenię Twoje komentarze:)   za ten - bardzo dziękuję:)     ps.   piszesz: "wiersz udany"!!!   no i tego potężnego wsparcia duchowego dzisiejszej nocy potrzebowałem!!!!!!!!!   caluję rączki:)            
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Tak, historia kołem się toczy, a wrażenie upokojowienia i ucywilizowania relacji międzyludzkich okazuje się tylko złudzeniem. Obawiam się, że ciekawe czasy przed nami. Dziękuję bardzo za komentarz i pozdrawiam :)       Dziękuję serdecznie. Pozdrawiam :)
    • Jestem tym o czym myślę     tęsknoty mają to do siebie gdy je omijam wchodzą w głowę niby dla żartu się panoszą                                                  szukam ratunku w gramofonie                       zlewam muzykę w każdą dziurkę to znaczy sama się przelewa z ucha do ucha za poduszkę dla Marków nocnych są okruszki    ma się rozumieć strzępy nutek albo pół_nuty - księżyc nadgryzł -  chciałam pozlepiać lecz zbyt trudne no i klej zeschły - nie na żarty                 a gdy już spijam senne muzy z mocą narkozy pełni nocy  zwykłym pociągiem znów podążam do blasków świtu - unaocznień      kwiecień, 2026         @Jacek_Suchowicz... Jacku... Twój rymowany komentarz pod poprzednim moim wierszem, stał się przyczynkiem do napisania tego powyżej. Dzięki Ci.. po raz któryś... :)  Dobrej nocy.   po cóż zalewać zmierzch muzyką ubarwi blaskiem nieba błękit i się zapadnie w ciemną nicość aby pokazać świtu piękno (...)        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...