Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nie ma rady trzeba nadrabiać miną
i udawać że sznurki są wciąż w zasięgu ręki

schemat na kartce obiecywał złote góry
lecz zmieszany z ziemią i powietrzem
stawał się labiryntem bez możliwości wyjścia
nawet na krótkotrwałą przepustkę

po każdej wojnie zmieniano proporcje
aby nie spaść zbyt szybko

o powrocie do korzeni nie mogło być mowy

tylko pęknięcia w skale układały się w słowa
które jeszcze rozumiano bez tłumacza


Opublikowano

sprawnie napisane, ale w większości wtórne i mało oryginalne, tzn. wiekszość motywów np. labirynt, wojna, powrót do korzeni, peknięcia w skale. Fragment ze sznurkami wg mnie najbardziej udany.

Opublikowano

Życie to balansowanie na chybotliwej linie. Czasem wręcz nie ma jej o co / kogo/ zaczepić, a brak współdziałania bliskich powoduje , że z czasem przestajemy rozumieć wypowiadane słowa lub język staje się totalnie obcym.
Jeśli jeszcze sznurki są w zasięgu dłoni i jeszcze nie widać skraju rowni, to ciągle jest nadzieja.
Serdecznie......................

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak sobie czytam (jadę od gory w dół) i chciałbym znaleźć tu coś, co zastanowi, poruszy (nie liczę na zachwyty, a łatwe, to psu na buty)...

I w końcu trafiłem - tekst o czymś ważniejszym niż kwiatki, aniołki (czy dupki, za przeproszeniem).

Proponuję zdynamizować zapis (może niedokładnie w taki sposób, ale jednak) - dzięki temu wiersz zacznie uceikać (albo też przybliżać się i uderzać w) od czytelnika, zmuszając go do reakcji. Jeden człon do opuszczenia?
Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Manek   Pięknie uchwycone to uczucie, gdy cisza staje się jedynym warunkiem, żeby w ogóle coś poczuć wystarczająco głęboko, żeby to zapisać. Ostatnia strofa szczególnie zostaje z człowiekiem. "Z inkaustu wydrę czerń litery" - świetne! :) 
    • W izbie ciemnej, gdzie dym pod strzechą się snuje, Gdzie piec od dawna już ciepła nie daje, Siedziało dziecko — tak ciche, że ledwie się czuje, Jakby i ono w cień domu wsiąkało po trochu.   Nie płakało już — łzy wyschły prędzej niż siły, Nie wołało — bo któż by je słyszeć tu miał? Tylko patrzyło, jak myszy po kątach chodziły, I liczyło dni głodem, co wracał jak żal.   Matkę wynieśli — pamiętała ludzi i ciszę, I ziemię, co spadła na wieko z głuchym odgłosem, Ojciec odszedł — czy wróci, czy zginął gdzieś w świecie — Nie pytała. Zbyt wcześnie pojęła już los ten.   Chodziła potem po progu, po błocie, po śniegu, Do drzwi obcych — z rękami zbyt lekkimi, pustymi: „Dajcie chleba…” — szept cichy, jakby ze wstydu, z lęku, Lecz drzwi się zamykały. I milczano nad nimi.   A gdy przyszła noc jedna — jak wszystkie, a cięższa — Bo mróz szczypał ostrzej, a wiatr był jak nóż, Usiadła przy murze, gdzie ściana od wiatru ją strzegła, I skuliła się cicho, nie doczekała zórz.   Nazajutrz ktoś rzekł tylko: „Zmarzło biedactwo…” Ktoś inny przeżegnał się szybko i odszedł do pracy. Ktoś trzeci przykrył ją płótnem — bez słów, bez świadectwa — Bo takich jak ona nie liczy się w świecie.   I tylko ślad drobnych stóp w śniegu jeszcze został, Lecz i ten wiatr zawiał — i nie ma już nic. Tak kończą dzieci nie przez wolę Boga — Lecz przez ludzi, co patrzą — i mijają jak nic.
    • @KOBIETA no ja nie mam:) @KOBIETA mam sezamki :)
    • jesteście niepoprawni :-)(
    • @FaLcorN  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...