Tali Maciej Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2012 na stole biały obrus niedziela dzień święty w radiu trzy czwarte pani powtarza że to walc wiedeński mama kładzie talerze łyżki słowa pachną rosołem w imię ojca i ducha do ucha szeptem dwa ziemniaki na krzyż pietruszka plastry marchwi mama się uśmiecha choć nam nie do śmiechu kazanie było o rodzinie nie daliśmy na tecę czasem pytam o tatę mama mówi że to był wypadek zabrali go niebiescy nie byli aniołami on zresztą też w końcu dwa promile drogą nie chodzą jeszcze trochę i go poznasz powtarza od jakiegoś czasu chodzi w chustce na głowie w przedszkolu nazywamy tę zabawę ciuciubabka w nocy po mamę przyjechali biali biali nie byli aniołami za to ksiądz powiedział że mama jest wśród poznałem tatę nie poznałem siebie milczałem a pani zawsze powtarzała że jestem gaduła *** dziś niedziela dzień święty nie jestem już święty do spowiedzi po tylu latach poszedłem chociaż nie wiem czy wierzę za to mój syn bezgranicznie w świętego mikołaja
mefisto35 Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Błąd się wkradł mały tacę chyba, zresztą nie wiem nie znam się na obrządkach religijnych. Ogólnie wiersz na plus.
Tali Maciej Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dzięki za wzgląd i baczne oko(_: pozdr
Tali Maciej Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. to zapraszam ponownie pozdr
Gość Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2012 W moim odczuciu I część niewspółmierna objętościowo (wątkowo itp.) do II. Zakończenie udane. PS: może po prostu podzielić I na dwie (tymi trzema kropkami) i byłoby umowne I, II,III
Pomyłek_Stokrotny Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Przejmujący. I dobrze rasowany lapidarnym paradoksem.
Bajadera Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2012 długie, ale warte czytania. dobra żonglerka słowem, całość trzyma w napięciu. w coś qrcze trzeba wierzyć.. pozdr.
WiJa Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Stawiam Ci plusa. Należy Ci się. W końcu pięć lat temu napisałeś niezły wiersz. Pozdrawiam
Tali Maciej Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. jest to pomysł dzięki za podszepty przemyślę i może cośniecoś pozdr
Tali Maciej Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dzięki za oględziny pozdr
Tali Maciej Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dokładnie w coś trzeba pozdr
Tali Maciej Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. tekst napisałem 7 lat temu, ale ,że przygotowuje się do wieczoru poetyckiego na który dostałem tematykę "rodziny" to sprawdzam teksty zwłaszcza te stare czy są jeszcze na czasie((-: pozdr
Tali Maciej Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dzięki za warsztatowość przemyślę to i owo pozdrawiam
Tali Maciej Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dzięki za śladomość pod wierszydłem pozdr
dawniejbezet Opublikowano 16 Kwietnia 2012 Zgłoś Opublikowano 16 Kwietnia 2012 Odgrzewane. A szkoda. Co słychać (nowego)? Pozdrawiam
Jacek_Aleksander_Mateusz_SOJAN Opublikowano 16 Kwietnia 2012 Zgłoś Opublikowano 16 Kwietnia 2012 PRZYPOMNIAŁEŚ mi go - bo do zapamiętania; ale nadal rozgadujesz temat - kosmetyka za mało - trzeba ostrego wiosennego cięcia, ale....czy masz odwagę Lenina? (Żeromski!); :~! J.S
Mariusz_Sukmanowski Opublikowano 16 Kwietnia 2012 Zgłoś Opublikowano 16 Kwietnia 2012 Taki ten utwór "człowieczy".Bezgranicznie "chciałbym".pozdr
Jacek_Aleksander_Mateusz_SOJAN Opublikowano 16 Kwietnia 2012 Zgłoś Opublikowano 16 Kwietnia 2012 ciuciubabka -------------------------- mama kładzie talerze łyżki słowa pachną rosołem mama się uśmiecha choć nam nie do śmiechu kazanie było o rodzinie nie daliśmy na tacę pytam o tatę to był wypadek mówi mama zabrali go niebiescy nie byli aniołami on zresztą też w końcu dwa promile drogą nie chodzą jeszcze trochę i go poznasz powtarza od jakiegoś czasu chodzi w chustce na głowie w przedszkolu nazywamy tę zabawę ciuciubabka w nocy po mamę przyjechali biali biali nie byli aniołami za to ksiądz powiedział że mama jest poznałem tatę nie poznałem siebie milczałem a pani zawsze powtarzała że jestem gaduła *** dziś niedziela dzień święty nie jestem już święty do spowiedzi po tylu latach poszedłem chociaż nie wiem czy wierzę za to mój syn bezgranicznie w świętego mikołaja ------------------------------------------------------------------ Maćku - dałem swój tytuł i zabawiłem się w pielenie Twojego ogrodu; podumaj.... pozdrawiam! J.S
Mirosław_Niewierszyn Opublikowano 18 Kwietnia 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Kwietnia 2012 Dobry, wzruszający wiersz. Zamknąłeś w nim jakąś życiową mądrość, a to już bardzo dużo.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się