Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pojawił się przy brzegu, gdy na dzień się miało,
opuchnięty i nagi, wypluty przez wodę.
Okrywała go rzęsa, jak zielony całun.
Rozmawiały z nim mewy, jego dusza - z Bogiem.

Zostało jedno oko, a drugi oczodół
już zwabił ciemną treścią łapczywe robactwo.
Kąsało się o smaczny ochłap między sobą,
połyskując we wnętrzu ożywioną warstwą.

Usta wciąż rozchylone w bolesnym zdumieniu,
jakby chciały dokończyć w pół urwane zdanie.
Wyjawić sekret nocy, zdradzić każdy szczegół
- czego szukał na wyspie i jak umarł na niej.

Nierozważnie tam bywać po zachodzie słońca,
łatwo w gąszczu zabłądzić i drogę pomylić.
Złe wychodzi z ciemności. Dusi. W topiel strąca
i zostawia jak pieczęć, znak szponów na szyi.

Ciemna woda ukryła wszystkie ślady zbrodni.
Ptaki znowu śpiewają, cicho szumią drzewa.
Tylko ciało zostało po igraszkach wodnic,
którego na bezludziu nie ma kto pogrzebać.

Opublikowano

Przepraszam, że odpowiadam z pewnym opóźnieniem, ale mam pewne
problemy z dostępem do internetu. Mam nadzieję - przejściowe.
"Topielec" to część cyklu "Ostrów", który powoli nabiera kształtu.
Bardzo Państwu dziękuję za miłe słowa i pochlebne komentarze.
Serdecznie pozdrawiam:
Alinę Służewską,
Jacka Suchowicza,
Bajaderę,
Marię Bard

Do zobaczenia
(a właściwie - do poczytania)

Michał Witold Danecki

Opublikowano

już po pierwszych słowach puenta przychodzi i później już wiersz niczego nowego nie okazuje

coś bym ukrył na początku, żeby czytelnik czekał na koniec, a tak to ma wszystko kawa na ławie podane w pierwszej strofie


takie moje marudzenia po tekstem
pozdr

Opublikowano

Dziękuję za zainteresowanie moimi wierszami, panie Dariuszu.
Jako użytkownik, ma Pan prawo zajrzeć do danych autora.
Tam podałem adres strony internetowej.
Co do "mewy", to spotyka się je także nad jeziorem, które było inspiracją wiersza. To jezioro leży prawie w środku Polski
Serdecznie pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...