Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mithotyn - jeśli tylko ze względu na mnie zamieszczasz komentarze, to wiedz, że nie wiem co piszesz, gdyż wobec ciebie wybrałem opcję Ignoruj.

Mithotyn - jeśli komentujesz moje utwory ze względu na innych, to tym bardziej ignoruję twoje wpisy, gdyż to inni ewentualnie odpowiedzą ci stosownie do tego coś napisał.

Mithotyn - jeśli po komentarzach innych zorientuję się, że moje utwory, w tym realistyczne życzenia, odmieniły ciebie, to... przestanę cię ignorować.

Opublikowano

Zauważyłem dyskusję z ignorowanym użytkownikiem. Kiepska to wymiana poglądów, gdy zamknęło sie jednemu usta.
A wiersz nie jest dobry.

Pozdrawiam - E.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Rihtiki, wybacz, ale to nie jest poezja.
Niebawem trzy, bliskie mi osoby, będą obchodziły urodziny i żeby nie narazić się na śmieszność nie odważyłabym się im wysłać tak skonstruowanych życzeń.
Niepotrzebnie się tak denerwujesz, lepiej poczytać innych/ nie tylko internetowych autorów/, wyciągać wnioski z komentarzy i jeśli masz taką potrzebę to pisz, ale przed opublikowaniem zastanów się kilka razy.
Pozdrawiam i weny życzę :)
Opublikowano

Eleo
...to nie jest żadna wymiana poglądów między mną i Mithotynem. Po kilku próbach zrezygnowałem z niej i postanowiłem korzystać z serwisowej opcji Ignoruj, co po raz kolejny mu zakomunikowałem najgrzeczniej acz rzeczowo - jeśli czytać ze zrozumieniem. Poza tym, więcej by mi dało, gdybyś np. zacytowała wypowiedź Mithotyna i do niej się rzeczowo odniosła. Dziękuję, że przyglądnęłaś się realistycznym życzeniom, które uznałem w mym zamyśle również za dobre i godne opublikowania.

Wawrzynku...
Wiem, że rośliną od której wywiodłeś swój login, zdobiono ongiś głowy poetów, ale... to dla mnie za mało, bym uległ twojemu poglądowi na mój utwór. Chętnie poznam jednak, co legło u podstaw twojego werdyktu... Nie musisz prosić o wybaczenie, że szczerze piszesz co uważasz za słuszne. Ja jedynie naprawdę chciałbym się z tobą zgodzić i dzięki twoim wypowiedziom zmądrzeć - mądrość pojmuję jako umiejętność korzystania z wiedzy. Istotnie, wyciąganie wniosków z komentarzy oraz oczytanie, wiodą mnie ku lepszemu, więc w tym względzie twoja zachęta do mnie trafia. Dziękuję za nią. Wbrew pozorom nie denerwuję się. Wystukuję moje reakcje ze spokojem, zadowolony również z twoich pozdrowień i życzeń...

Moje realistyczne życzenia pojęte zgodnie z tym co miałem na myśli redagując je pozostają nadal aktualne...

:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Gra-Budzi-ka Wagary to była przygoda, a zegarek był cichym partnerem. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...